Trwa ładowanie...

Koronawirus. Naukowcy: Klimatyzatory to tykająca bomba. Obracają powietrze, a razem z nim cząstki wirusa

Eksperci ostrzegają, że po kolejnej fali upałów, może nas czekać przyrost liczby chorych na COVID-19. Coraz więcej badań wskazuje na to, że klimatyzacja recyrkulująca powietrze sprzyja transmisji cząstek koronawirusa. Takie instalacje są powszechnie używane w biurach, sklepach, bankach czy środkach transportu. Co trzeba wiedzieć o klimatyzacji? Kiedy szkodzi, a kiedy nas chroni?

Zobacz film: "Prof. Simon o skutkach spotkań wyborców na wiecach Dudy i Trzaskowskiego"

1. Koronawirus. Czy klimatyzacja jest bezpieczna?

Skalę problemu dobitnie pokazuje przypadek z Korei Południowej. Jedna pracownica call center w ciągu 5 godzin zaraziła koronawirusem 88 osób pracujących na tym samym piętrze. Przy tym bezpośredni kontakt miała tylko z czterema osobami. Jak więc mogło dojść do tak dużej liczby zakażeń? Według naukowców do rozpylenia cząsteczek koronawirusa mogła się przyczynić klimatyzacja, która recyrkulowała powietrze w biurze.

Klimatyzacja może być źródłem zakażeń koronawirusem
Klimatyzacja może być źródłem zakażeń koronawirusem (Getty Images)

Podobnych przypadków było wiele. Co więcej, amerykańscy naukowcy podejrzewają, że klimatyzatory mogły odegrać swoją rolę w rekordowym wzroście zachorowań w USA. W ostatnich dniach coraz więcej przypadków jest notowanych właśnie w południowych stanach, gdzie obecnie panują piekielne upały. Ludzie chętniej spędzają teraz czas w zamkniętych i klimatyzowanych pomieszczeniach.

W Polsce wielu właścicieli biur, sklepów oraz galerii handlowych już zdecydowało się na całkowite wyłączenie klimatyzatorów. Niektóre miasta postanowiły wyłączyć systemy klimatyzowania w całej komunikacji miejskiej. Wciąż jednak wiele obiektów użytku publicznego korzysta z klimatyzacji recyrkulujących powietrze. Eksperci mówią, że jest to tykająca bomba.

2. Klimatyzacja może zwiększyć siłę przenoszenia wirusa

Jako pierwsi związek pomiędzy zakażeniami a klimatyzacją zauważyli chińscy naukowcy. Przeanalizowali oni 10 przypadków zakażenia koronawirusem w trzech rodzinach, ponieważ wszystkie w tym samym czasie jadły obiad w restauracji w Guangzhou. Lokal nie miał okien, ale działała klimatyzacja, która jak podejrzewają naukowcy, ułatwiła transmisję kropelek i spowodowała zarażenie innych gości.

Późniejsze badania naukowców z University of Oregon i University of California potwierdziły, że klimatyzacja może nie tylko zwiększyć siłę przenoszenia wirusa, ale również "wysłać" w powietrze zarazki znajdujące się na powierzchniach.

Dr inż. Andrzej Bugaj z Katedry Klimatyzacji, Ogrzewnictwa, Gazownictwa i Ochrony Powietrza na Politechnice Wrocławskiej podkreśla, że dyskusja na temat udziału instalacji klimatyzujących w rozprzestrzenianiu zarazków nie jest nowa. Już wcześniej przypuszczano, że takie klimatyzatory mogą ułatwiać transmisję wirusów grypy.

Według eksperta największy problem polega na tym, że w większości przypadków w Polsce są instalowane najtańsze klimatyzatory, których zadaniem nie jest podnoszenie jakości powietrza w pomieszczeniach, tylko jego chłodzenie.

- Prawdziwa instalacja klimatyzująca powinna pobierać czyste powietrze z zewnątrz, przypuszczać je przez filtry, w lecie ochłodzić, a w zimie ogrzewać, a następnie wpuścić do pomieszczenia i ostatecznie usunąć "zużyte" powietrze na zewnątrz. W ten sposób jednocześnie schładzamy pomieszczenie i oczyszczamy powietrze. Natomiast w Polsce masowo używane są "bieda-instalacje", które nie pobierają czystego powietrza z zewnątrz, tylko w kółko cyrkulują tym, które jest wewnątrz - tłumaczy Andrzej Bugaj. – Szczególnie jest to widoczne teraz w sklepach, oddziałach banków czy aptekach, gdzie zazwyczaj pozamykane są okna i drzwi, ale włączony najtańszy klimatyzator, który tylko obraca powietrzem - podkreśla.

Jak twierdzi Andrzej Bugaj, recyrkulowane powietrze nie spełnia norm czystości i tym samym efekt zachowania dystansu społecznego jest niemal zupełnie niwelowany. Dlatego przykładowo w Wielkiej Brytanii w części miast zabroniono włączania klimatyzatorów, które nie czerpią powietrza z zewnątrz.

3. Koronawirus. Czy samoloty i pociągi są bezpieczne?

Według naukowców najbezpieczniejszą metodą w tej chwili jest wietrzenie pomieszczeń poprzez otwieranie okien i drzwi. Symulacje pokazują, że przy wpuszczeniu do pomieszczenia świeżego powietrza, znacząco zmniejsza się ryzyko zakażenia koronawirusem.

Co jednak ze środkami transportu? Czy są bezpieczne w czasie pandemii? W Warszawie ZTM początkowo zarządził wyłączenie klimatyzacji w autobusach i tramwajach. Wywołało to falę oburzenia wśród mieszkańców stolicy i klimatyzację przywrócono.

- Każdy pociąg czy autobus ma inny system wentylacji i klimatyzowania. Jednak w 90 proc. przypadków są one oparte na recyrkulacji wewnętrznego powietrza. Tak jest po prostu taniej, bo nie trzeba zużywać energii na ciągle schładzanie bądź ogrzewanie powietrza - tłumaczy Andrzej Bugaj.

Ten problem szczególne dotyczy samolotów. Przykładem jest lot Aerofłotu z Moskwy do Szanghaju, który odbył się 10 kwietnia. Na pokładzie podróżowała jedna zakażona koronawirusem osoba. Z 204 pasażerów ponad 60 się zakaziło. Eksperci nie wątpią, że przyczyniła się do tego klimatyzacja.

Jak podkreśla Andrzej Bugaj, w warunkach, kiedy w pomieszczeniu obraca się "zużyte" powietrze, utrzymywanie dystansu, czy redukcja liczby pasażerów, jest po prostu bez sensu. Wystarczy jedna zarażająca osoba, aby w powietrzu w całym pomieszczeniu znalazł się patogen.

- Zgodnie z obowiązującymi standardami, w samolotach co najmniej 50 proc. powietrza powinno być pobierane z zewnątrz. Czyli na pokładzie jest częściowa recyrkulacja powietrza. Teraz jednak wiele linii lotniczych zabezpiecza się instalując filtry typu HEPA. To są filtry najwyższej jakości, które zazwyczaj montuje się w salach operacyjnych i na oddziałach intensywnej terapii, żeby uzyskać jałowość powietrza. Zatrzymują 98 proc. cząsteczek mogących przenosić drobnoustroje, ale żeby były skuteczne, powinny być wymieniane co kilka dni - opowiada Andrzej Bugaj.

Dlatego bez względu na to, czy podróżujemy samolotem, czy tramwajem, eksperci radzą mieć na sobie maseczkę.

4. Prawidłowa wentylacja zwalcza koronawirusa

Justyna Molska, mikrobiolog z Katedry Inżynierii Pojazdów Politechniki Wrocławskiej od lat bada zagadnienia związane z jakością powietrza w pomieszczeniach i kabinach pojazdów. Jak mówi, jednym z kluczy do powstrzymania epidemii, jest obieg powietrza.

Już wcześniej zostało udowodnione, że do zakażeń dochodzi prawie wyłącznie drogą kropelkową. Cząstki wirusa zawieszone w powietrzu mogą utrzymywać się w zamkniętych pomieszczeniach nawet do 3 godzin. Naukowcy podliczyli, że człowiek spędza nawet 90 proc. swojego życia w czterech ścianach.

W wielu miejscach zaczęto używać urządzenia ozonujące powietrze. - Ta metoda ma kilka dużych minusów. Po pierwsze, nie można ozonować pomieszczenia, w którym znajdują się ludzie. Po drugie, ozon może osłabiać tworzywa, które napotka na swojej drodze - tłumaczy Molska. W niektórych gabinetach kosmetycznych i lekarskich montuje się przepływowe lampy UV, które wytwarzają ruch powietrza i zabijają obecne w nim mikroorganizmy. Minusem ich jest to, że osiągają zadowalającą skuteczność dopiero po kilkunastu godzinach ciągłej pracy.

- Najskuteczniejsze byłoby rozwiązanie, które w sposób ciągły poprawiałoby jakość powietrza. W tej chwili jest to tylko prawidłowo eksploatowane wentylacja i klimatyzacja - opowiada Justyna Molska.

Badania mikrobiolożki potwierdzają, że jeśli instalacja jest prawidłowo zamontowana i czerpie powietrze z zewnątrz, najskuteczniej redukuje liczebność mikroorganizmów w powietrzu.

Do podobnych wniosków doszli również badacze z Johns Hopkins University. "Prawidłowo działająca wentylacja jest kluczowym elementem zapobiegania infekcji. Zalecamy klimatyzację jako środek zapobiegający rozprzestrzenianiu się wirusa" - mówi Ana Rule jedna z autorek badania.

Zobacz także: Koronawirus. Podróż busem podczas pandemii. Nasza czytelniczka alarmuje

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.