Trwa ładowanie...

Obowiązek profesjonalnych maseczek. Prof. Kuchar o paradoksie: "Im lepsza, tym trudniej w niej oddychać"

Przyłbice, chusty, szaliki i banandy - nie, maski - tak. Od soboty 27 lutego 2021 r. zmieniają się zasady dotyczące zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej. Minister zdrowia twierdzi, że skuteczne w zapobieganiu rozprzestrzeniania się wirusa są tylko i wyłącznie maski, a eksperci dodają, że najlepsze są te, które spełniają medyczne standardy.

Zobacz film: "Koronawirus. Prof. Simon: "Czekam z utęsknieniem, aby się jak najszybciej zaszczepić""

spis treści

1. Zmiany w obostrzeniach

Od soboty 27 lutego 2021 r. usta i nos zasłaniać będzie można tylko i wyłącznie maską. Stosowanie w tym celu chust, bandan czy szalików ma być zakazane. Przyłbice można będzie nosić tylko jako uzupełnienie maseczki. Minister zdrowia tłumaczy, że dozwolone będą wszelkie rodzaje masek: od tych bawełnianych, przed chirurgiczne, aż po specjalistyczne, tzn. z filtrami.

"Maseczka jest rodzajem filtra, przy czym może on być kierunkowy, gdy zastosujemy zawory. Może chronić tylko tego, kto ją nosi, albo obie strony – noszącego i otoczenie" - podkreśla prof. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, w rozmowie z PAP.

Ekspert wyjaśnia, że maski, które są stosowane przez personel medyczny spełniają określone wymagania.

"Ich rodzaj zależy od tego, jaki procent cząsteczek poniżej 0,6 mikrometra (µm, jedna tysięczna milimetra) średnicy zatrzymują. Drugą kwestią jest to, jak i ile powietrza dostaje się i wypuszczane jest maseczką bokiem, co określa się jako przeciek wewnętrzny" - tłumaczy prof. Kuchar.

2. Rodzaje masek ochronnych

Wyróżniamy 3 rodzaje masek ochronnych: FFP1, FFP2 i FFP3.

Maska chirurgiczna ma za zadanie chronić operowanego przed zanieczyszczeniem przez wydzieliny błon śluzowych dróg oddechowych chirurga. Prof. Kuchar tłumaczy, że ona nie przepuszcza nic ze strony chirurga, ale pod warunkiem, że idealnie przylega do twarzy. Podkreśla jednak, że tego typu maska nie musi chronić idealnie przed środowiskiem zewnętrznym.

"Zatrzymuje przynajmniej 80 proc. cząsteczek przy oddychaniu, a przeciek wewnętrzny musi być mniejszy niż 25 proc. Jedna czwarta powietrza idzie więc bokiem, a zatrzymuje się cztery piąte (80 proc. kropelek, cząsteczek poniżej 0,6 µm). W przypadku osoby chorej wystarczy założyć tego rodzaju maseczkę i przestaje być groźna dla otoczenia" - zaznacza profesor.

Ekspert tłumaczy, że maseczki FFP3 (N95) zatrzymują 95 proc. cząsteczek, a przeciek wewnętrzny wynosi mniej niż 5 proc. Najwięcej cząsteczek zatrzymują maski FFP1, czyli tzw. hepatyczne, aż powyżej 99 proc., a przeciek wewnętrzny wynosi mniej niż 1 proc.

Prof. Kuchar podkreśla, że od rodzaju zastosowanej maski zależy trudność w oddychaniu. Im lepsza maska, tym oddychać jest trudniej. Najkrócej wytrzymamy w masce FFP1.

"Oddychanie w niej będzie męczące" - twierdzi prof. Kuchar.

Wyjaśnia, że osoby, które pracują w zapyleniu i korzystają z tego typu zasłon ust i nosa, mają zwykle zawór, przed który można wydychać powietrze. Jego stosowanie jest jednak w kwestii epidemii dość dyskusyjne, ponieważ jeśli w ten sposób będzie korzystać w maski FFP1, ochroni ona tylko nas, a nie otoczenie.

3. Skuteczność masek

Koronawirus SARS-CoV-2 przenosi się drogą oddechową, ale do zakażenia może dojść także przez oczy. Dlatego też kompletną zasłoną przed ewentualnym zagrożeniem jest stosowanie odpowiedniej maski oraz przyłbicy jednocześnie. Sama przyłbica nie zda tutaj egzaminu.

"Doświadczenie ostatnich miesięcy pokazało, że zaczęto jeszcze zmniejszać jej rozmiary, wskutek czego jakakolwiek ochrona stała się iluzoryczna. Tymczasem ludzie mieli fałszywe poczucie, że coś noszą, a ten mały plastik w żaden sposób ich nie zabezpieczał" - wyjaśnia ekspert.

Jaka jest jednak skuteczność masek materiałowych?

Prof. Kuchar podkreśla, że do tej pory nie przeprowadzono odpowiednich badań, w związku z czym udzielenie odpowiedzi na to pytanie jest niemożliwe, a wszystko zależy od gęstości tkania i jakości włókien. Ekspert mówi, że spotkał się z informacją, że maseczka uszyta z trzech warstw z gęstej tkaniny poliestrowej odpowiada mniej więcej maseczce chirurgicznej.

Co więcej, masek jednorazowych nie powinno się stosować dłużej niż 4 godz. Jeśli stanie się ona wilgotna, będzie także nieprzepuszczalna, a co za tym idzie - więcej powietrza będzie przechodziło bokiem. Taką maskę należy wyrzucić.

Prof. Kuchar zauważa, że maski mogą zastępować odległość.

"Wiemy, że w przypadku koronawirusów stanie w odległości powyżej 2 metrów powoduje, że kropelki wydzielin, wydostające się z dróg oddechowych, do drugiej osoby nie dolatują. W związku z tym uważa się, że założenie maseczki chirurgicznej jest odpowiednikiem dwóch metrów odległości. Oczywiście nie jest tak, że nic do nas nie doleci, ale doleci na tyle mało, że nie prowadzi do zakażenia" - podsumowuje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także:

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.