Trwa ładowanie...

Koronawirus. Wakacje na Zanzibarze? Dr Dzieciątkowski: Turyści muszą być świadomi ryzyka. To wylęgarnia mutacji SARS-CoV-2

Pandemia koronawirusa sprawiła, że Polacy coraz chętniej wybierają Zanzibar jako miejsce na spędzenie urlopu. Nie wszyscy jednak są świadomi ryzyka, jakie niosą za sobą egzotyczne wojaże. Ta malownicza wyspa może już niedługo stać się główną wylęgarnią mutacji koronawirusa.

Zobacz film: "Prof. Horban: Istnieją realne szanse, że do września zaszczepimy wszystkich Polaków"

spis treści

1. Zanzibar? "To wylęgarnia mutacji"

Rajska wyspa na trudne czasy. Zmęczeni epidemią koronawirusa Polacy oszaleli na punkcie Zanzibaru. Liczba wyszukiwań ofert podróży na archipelag należący do Tanzanii, wzrosła o 280 proc. w porównaniu do stycznia 2020 roku. Trend ten dodatkowo wzmocnili polscy celebryci, m.in. Barbara Kurdej-Szatan, Julia Wieniawa czy Rafał Królikowski, którzy chętnie publikowali w portalach społecznościowych zdjęcia ze swoich wojaży.

Barbara Kurdej-Szatan podczas wyjazdu na Zanzibar
Barbara Kurdej-Szatan podczas wyjazdu na Zanzibar (Instagram)

Zanzibar wabi nie tylko pięknymi plażami, ale i brakiem konieczności wykonania testów na obecność SARS-CoV-2, które są wymagane przy przekroczeniu granicy w wielu krajach. Oznacza to, że podróżni nie ponoszą żadnego ryzyka czy kłopotów związanych z ewentualną kwarantanną. Elastyczne podejście, tak pasujące turystom, wynika z faktu, że rząd Tanzanii po prostu nie wierzy w zagrożenie, jakim jest pandemia koronawirusa. W sierpniu ubiegłego roku przywódca kraju John Magufuli ogłosił, że Tanzania jest wolna od COVID-19. Z Kolei rząd Madagaskaru zaleca obywatelom stosować na COVID-19 tradycyjne leki i zioła, jak na przykład artemisię (bylica).

Teraz Tanzania i Madagaskar ogłosiły, że nie zamierzają szczepić swoich obywateli przeciwko COVID-19. Decyzja ta wzbudziła niepokój na całym świecie.

- Politykę niektórych krajów afrykańskich można nazwać "strusią", ponieważ polega ona na symbolicznym chowaniu głowy w piasek. Nie badamy obecności SARS-CoV-2, co za tym idzie nie mamy zakażeń, a więc mamy problem z głowy. Tanzania jest tu doskonałym przykładem, ponieważ w ogóle nie testuje swoich obywateli w kierunku SARS-CoV-2. Nie oznacza to przecież, że kraj ten jest wolny od zakażeń. Ludzie tu, tak samo jak wszędzie na świecie, umierają z powodu COVID-19. Tylko tutaj jako przyczynę śmierci podaje się zapalenie płuc albo inne choroby - mówi dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Katedry i Zakładu Mikrobiologii Lekarskiej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Jeśli nic się nie zmieni i to w szybkim czasie, to cały świat będzie miał problem, ponieważ takie tereny jak Tanzania i Zanzibar będą rezerwuarem dla koronawirusa i jego potencjalnych nowych mutacji - podkreśla wirusolog.

Zanzibar. Rajskie plaże i ryzyko zakażenia się zmutowanym SARS-CoV-2
Zanzibar. Rajskie plaże i ryzyko zakażenia się zmutowanym SARS-CoV-2 (Getty Images)

2. Madagaskar. Bylica na COVID-19

Rząd Madagaskaru nie tylko ogłosił, że nie będzie prowadzić szczepień przeciwko COVID-19, ale i również zadecydował, że nie będzie uczestniczyć w globalnej inicjatywie COVAX, którą zainicjowała WHO. Zadaniem COVAX jest dostarczenie bezpłatnych szczepionek przeciwko COVID-19 do najbiedniejszych krajów na świecie.

Zdaniem dr Dzieciątkowskiego decyzja o nieszczepieniu nawet niewielkiego kraju leżącego w Afryce, może mieć konsekwencje dla całego świata.

- Jeśli transmisja SARS-CoV-2 nie będzie ograniczana w żaden sposób, wirus dalej będzie krążyć, zakażać i mutować. Będą tworzyły się nowe warianty. Zawsze istnieje pewne ryzyko, że w końcu pojawi się taki wariant, przed którym szczepionki nas nie uchronią. Co więcej, ponieważ takie kraje jak Tanzania nie prowadzą żadnej kontroli epidemiologicznej, może się okazać, że zmutowany szczep zostanie wykryty dopiero po tym, jak się przedostanie do krajów z rozwiniętym systemem opieki zdrowotnej. Po prostu okaże się, że mimo szczepień ludzie znowu chorują na COVID-19. W ten sposób nigdy nie powstrzymamy pandemii - wyjaśnia dr Dzieciątkowski.

Podobnego zdania jest również dr Ahmed Kaleb, główny konsultant patolog w Lancet Group Laboratories w Afryce Wschodniej i wykładowca na Uniwersytecie w Nairobi.

"W krajach, w których znacząca część populacji nie jest zaszczepiona, istnieje ogromne ryzyko trwałego rozprzestrzeniania się COVID-19. Szerokie rozprzestrzenianie się wirusa przez dłuższy czas grozi pojawieniem się nowych wariantów w wyniku zachodzących w nim mutacji. Każde powielenie się wirusa to ryzyko zmian w jego genomie, które może prowadzić do powstania bardziej zaraźliwych i bardziej zjadliwych wariantów - napisał dr Kaleb na łamach "The Conversation". - Nawet ci, którzy mieszkają w regionach, gdzie populacja została już zaszczepiona, nie będą całkowicie chronieni przed koronawirusem, jeżeli ten zmutuje gdzieś indziej" - podkreśla ekspert.

3. "Turyści muszą mieć świadomość ryzyka"

Zdaniem dra Dzieciątkowskiego osoby, które udają się na wakacje do Tanzanii czy na Madagaskar, powinny mieć pełną świadomość, że sami ponoszą duże ryzyko, narażając siebie i innych.

- Problem ten niestety będzie narastać, ponieważ szczepienia nie są i raczej nie będą prowadzone na siłę. Polityka niektórych krajów afrykańskich jest bardzo krótkowzroczna, ale niewiele można z tym zrobić - mówi dr Dzieciątkowski. - Zamknięcie granic czy zawieszenie lotów jest niemal niewykonalne w dzisiejszych czasach, ponieważ zawsze można obejść zakazy, chociażby robiąc przesiadki w swych podróżach - opowiada dr Dzieciątkowski.

Według dr Dzieciątkowskiego jedyne, co pozostaje, to apelować do rozsądku przywódców krajów afrykańskich, ale i również do turystów, aby lepiej rozważyli swoje wakacyjne kierunki.

Zobacz również: Te osoby najbardziej zarażają koronawirusem. 3 cechy superroznosicieli

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.