Trwa ładowanie...

Lekomania w Hollywood. Jak gwiazdy dają sobie radę na szczycie?

"Kiedy byłem nastolatkiem, różni ludzie powtarzali mi – Robin, prochy mogą cię zabić. A teraz, kiedy mam 58 lat, mój lekarz mówi mi – Robin, potrzebujesz tych prochów, by żyć". Tak jeden ze swoich stand upów zaczynał Robin Williams. Występ dotyczył efektów ubocznych niektórych leków i narkotyków. Amerykańska widownia reagowała na spektakl żywiołowo. Wszyscy wiedzą, że w Hollywood wspomaganie się lekami należy do codzienności.

Zobacz film: "Znane Polki, które przeżyły depresję"

1. Śmierć Marylin Monroe

O śmierci Marylin Monroe napisano już wiele. Łącznie z teoriami spiskowymi dotyczącymi rzekomego związku CIA ze zgonem aktorki. Patrząc z dystansu na historię jednej z największych gwiazd w historii kina, można dostrzec, że jej tryb życia musiał kiedyś doprowadzić do tragicznego finału.

Po trzech nieudanych małżeństwach i trzech poronieniach stan psychiczny Marylin Monroe zaczął zagrażać jej zdrowiu. Miała ciężką depresję, więc za namową agentów wytwórni rozpoczęła sesje psychoterapeutyczne pod okiem dr Ralpha Greensona. Ten miał być jednak zainteresowany Monroe wyłącznie w sposób wykraczający poza relacje pacjentka – lekarz. Aktorka przez pewien czas była zamknięta nawet w szpitalu psychiatrycznym.

Kiedy i to nie pomogło, ukojenie znalazła w lekach, które zażywała garściami. Mimo pogarszającego się stanu zdrowia aktorki, właściciele wytwórni nalegali, by dokończyła dwa filmy, na które miała podpisany kontrakty.

Nieudanymi małżeństwami Monroe żyły całe Stany Zjednoczone (East News)
Nieudanymi małżeństwami Monroe żyły całe Stany Zjednoczone (East News)

Zobacz też: Psychoterapia depresji

Podczas kręcenia pierwszego z nich ("Skłóceni z życiem") Marylin zażywała regularnie Nembutal. Jest to lek z rodziny barbituranów. Ówcześnie używany był jako lek nasenny, a także uspokajający. Niewielkie dawki sprawiały, że człowiek wchodził w stan relaksacji, a jego ruchy stawały się bardziej subtelne. Problem polegał na tym, że łatwo było przekroczyć bezpieczną dawkę, a mieszanie go z alkoholem było wyjątkowo niebezpieczne. Dość powiedzieć, że ten związek chemiczny używany jest w USA do dziś… w weterynarii do eutanazji psów i kotów.

By zakończyć zdjęcia do dwóch filmów, które wtedy kręciła, Monroe musiała przyjmować lek codziennie, co w połączeniu z jej zamiłowaniem do alkoholu doprowadziło do tragicznego finału. Marylin Monroe zmarła 5 sierpnia 1962 roku.

2. Jim Carrey walczył z depresją

Mike Myers, Ryan Reynolds czy Leslie Nielsen – Kanada wydała na świat wielu wybitnych komików. Żaden z nich nie miał jednak tak wielkiej popularności na całym świecie, jak Jim Carrey. Jego talent komediowy przyniósł mu popularność (nominacja do nagród MTV za film "Ace Ventura: psi detektyw"), a także spory majątek – tylko za film "Głupi i głupszy" zainkasował 10 milionów dolarów.

Ale sukces Carreya miał również drugie oblicze. W latach 1994 i 1995 nakręcił aż pięć filmów, co oznacza, że połowę z ponad 720 dni spędził na planie. Każdy, kto widział choć jeden film z aktorem, wie, jakim obciążeniem musiał być dla niego ten okres. Coś w nim pękło.

Zobacz też: Uzależnienie od leków nasennych

Rozpoczeła się długa walka z depresją. A walka z depresją, kiedy ma się dwa, trzy filmy do nakręcenia w rok, oznacza walkę tylko z jej objawami. Jak sam przyznał w wywiadzie po latach, uzależnił się od Prozacu – leku, który zawiera fluoksetynę. Jego działanie opisał w jednym z wywiadów amerykańskiej telewizji CBS.

"Brałem Prozac naprawdę długo. Tabletki pomagały mi w pewien sposób wydostać się z kłopotów na chwilę. Ale doszedłem do takiego punktu, w którym zrozumiałem, że wszystko jest na jednym poziomie. Bez dołków, ale też bez uniesień. To było takie uczucie rozpaczy, ale na bardzo niskim poziomie, przytłumionej. Nie rozwiążesz swoich problemów, ale da się żyć. Ta tabletka po prostu pozwala ci uśmiechać się w biurze" – zdradził Carrey.

Jim Carrey wystąpił niedawno w ekranizacji gry komputerowej Sonic X (East News)
Jim Carrey wystąpił niedawno w ekranizacji gry komputerowej Sonic X (East News)

O realia pracy na planie filmowym pytam kolorystę i operatora filmowego Kubę Matrasa, który przyznaje, że ze stresem w pracy na planie każdy radzi sobie na swój sposób.

- Zależnie od tego co kręcisz, plan zdjęciowy filmu pełnometrazowego może trwać od 20 do nawet 60 dni zdjęciowych. To jest 60 dni pracy niemal codziennie. Do tego dochodzi presja tego, że taki dzień kosztuje na przykład 100-120 tysięcy dolarów. Twój błąd może sprawić, że producent będzie musiał przedłużyć zdjęcia. A tego producenci boją się najbardziej. Stres potrafi być ogromny. Wiele osób nie przebiło się w branży filmowej nie dlatego, że nie mieli umiejętności, ale dlatego, że wysiadała im psychika. Przetrwają ci, którzy potrafią sobie radzić z presją, a to można robić na wiele sposobów. Kiedyś na polskich planach lało się dużo alkoholu, dzisiaj czasy się zmieniły i pojawiają się również inne używki - mówi portalowi WP abcZdrowie operator Kuba Matras.

Jim Carrey przeszedł bardzo długą drogę przez terapie i leczenie uzależnienia. Dzisiaj, jak sam twierdzi, nie bierze już żadnych leków, zrezygnował też z używek. Podobno nie pije nawet kawy. Zamiast kręcić kilka filmów rocznie, robi jeden na dwa lata. I to na swoich warunkach. Komik pracuje w końcu na swoich zasadach i w swoim tempie.

3. Oscar dla Jokera

Tyle szczęścia nie miał australijski gwiazdor Heath Ledger. 22 stycznia 2008 roku aktora znaleziono martwego w jego apartamencie. Pierwsze doniesienia medialne mówiły o świadomym przedawkowaniu leków.

Ledger miał wtedy skończyć dopiero 29 lat. Jego kariera nabierała impetu. Rola w nagrodzonym w Wenecji dramacie "Tajemnica Brokeback Mountain" sprawiła, że o aktora upomniało się Hollywood. Właśnie skończył kręcić swój najnowszy film – "Mrocznego Rycerza" Christophera Nolana. Zagrał w nim rolę Jokera, która przeszła do historii kina.

- O Ledgerze mówiło się, że jest to przywoity aktor. Nikt nie przypuszczał, że jest w stanie grać na takim poziomie, jak to zrobił w "Mrocznym rycerzu". Ale on też nie wytrzymał presji. Nie wytrzymał tempa pracy nad filmem. Dzień zdjęciowy zaczyna się o szóstej rano, nawet w Stanach plan może trwać do późna w nocy. Jeśli do tego jeździsz z jednego planu na drugi może dojść do poważnych problemów. A ostatni film, którego Ledger nie skończył ("Parnassus") kręcony był też w Europie. Pojawiają się kłopoty ze snem, stres nie znajduje ujścia. W pewnym momencie, albo musisz zrobić sobie roczny urlop, albo próbujesz kolejnych suplementów, a w końcu leków - mówi Kuba Matras.

Sekcja zwłok przeprowadzona przez koronera wykazała, że Ledger zmarł na skutek stopniowego gromadzenia się sześciu (!) leków na receptę, które przyjmował. Śmierć miała charakter przypadkowy.

Heath Ledger miał zaledwie 28 lat (East News)
Heath Ledger miał zaledwie 28 lat (East News)

Zobacz też: Śmiertelna bezsenność rodzinna

Człowiek, który potrzebował tak silnej mieszanki, by funkcjonować, kręcił dwa filmy jednocześnie. Posiłkując się tą listą można nakreślić dość ponury stan psychofizyczny osoby, która potrzebuje tych wszystkich medykamentów na raz.

  • Oksykodon – silny lek przeciwbólowy.
  • Hydrokodon – lek przeciwbólowy i przeciwkaszlowy, jego działanie jest podobne do morfiny.
  • Diazepam – zapobiega występowaniu stanów lękowych.
  • Temazepam – lek psychotropowy o działaniu nasennym.
  • Alprazolam – lek psychotropowy, stosowany w leczeniu stanów lękowych.
  • Doksylamina – lek nasenny.

Tym razem Amerykańska Akademia Filmowa doceniła poświęcenie. 22 stycznia 2009 roku, dokładnie w pierwszą rocznicę śmierci Ledger otrzymał pośmiertnie nominację do Oscara za rolę Jokera w filmie "Mroczny rycerz". Miesiąc później statuetkę odebrała rodzina aktora. Show must go on.

Przeczytaj także: Syndrom beznadziejności. Dlaczego ludzie, którzy mają wszystko, popełniają samobójstwo?

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.