Trwa ładowanie...

Przebieg COVID może zależeć od uwarunkowań genetycznych. Nowe badanie

Dlaczego niektóre osoby mimo zakażenia koronawirusem nie chorują? Właśnie ukazało się badanie, które wskazuje, że może to być związane z predyspozycjami genetycznymi. Naukowcy z Wielkiej Brytanii uważają, że przebieg infekcji może być uwarunkowany obecnością konkretnego genu.

Zobacz film: "Powikłania po Modernie. Czy są częste?"

spis treści

1. To geny mogą decydować o tym, jaki będzie przebieg COVID

Naukowcy pod kierownictwem zespołu z Uniwersytetu w Newcastle w Wielkiej Brytanii odkryli, że gen HLA-DRB1 04:01 trzy razy częściej występował u osób, które przechodziły zakażenie koronawirusem bezobjawowo. Ich zdaniem może to wskazywać na to, że osoby, które mają ten gen, w jakiś sposób są chronione przed ciężką postacią COVID-19.

- W zasadzie w przypadku wszystkich chorób, nawet zwykłego przeziębienia, wszystko od nich zależy. Nasze geny sterują jakością odpowiedzi odpornościowej. W związku z tym również w tym przypadku jest to możliwe, tym bardziej że obecność genu HLA-DRB1 04:01 jest związana ze znacznie wzmożoną odpowiedzią limfocytów T, które jak wiemy, biorą udział w odpowiedzi przeciwwirusowej - mówi prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, wirusolog i immunolog.

Naukowcy podejrzewają, że przebieg COVID częściowo może być uwarunkowany genetycznie
Naukowcy podejrzewają, że przebieg COVID częściowo może być uwarunkowany genetycznie (Getty Images)

W badaniu wykorzystano maszyny nowej generacji do sekwencjonowania, dzięki temu porównano próbki pobrane od osób bezobjawowych i pacjentów, u których rozwinęła się ciężka postać COVID, mimo że nie były obciążone chorobami współistniejącymi. Badacze skupili się na genach HLA kodujących związane z odpornością ludzkie antygeny leukocytarne.

- To jest coś, czego w zasadzie wszyscy się spodziewaliśmy, czyli że jest jakiś związek między genetycznymi cechami, a tym, czy przebieg COVID będzie lekki, czy ciężki. Co ciekawe, ten sam gen DRB1 04:01, który ma chronić przed ciężkim COVID, jest związany ze stwardnieniem rozsianym, reumatoidalnym zapaleniem stawów, cukrzycą typu 1, zapaleniem stawów wywołanym boreliozą - zauważa dr Paweł Grzesiowski, pediatra, immunolog, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19.

- To jest kolejna praca, która mówi, że jeżeli masz de facto lekko "słabszy" układ odpornościowy, to COVID możesz przechodzić lżej. Określenie "słabszy" nie oznacza, że dana osoba jest bardziej podatna na zakażenia w ogóle, ale że osoby z tym konkretnym zestawem genów mają tendencję do chorób autoimmunologicznych. W uproszczeniu oznacza to, że gorzej rozpoznajemy własne tkanki, ale też słabiej reagujemy na wirusa, który pobudza cały układ naszej odporności. Z jednej strony częściej grożą nam problemy autoimmunologiczne, ale w przypadku koronawirusa chorujemy lżej - wyjaśnia ekspert.

2. Kolejny krok to testy genetyczne?

Dr Carlos Echevarria, jeden z autorów pracy, wskazuje, że ustalenie genu, który ma związek z przebiegiem zakażenia, może doprowadzić do opracowania testu genetycznego, który pomógłby w wytypowaniu grup ryzyka.

- To ważne odkrycie, ponieważ może wyjaśniać, dlaczego niektórzy ludzie zakażają się koronawirusem, ale nie chorują. Może nas ono doprowadzić do opracowania genetycznych testów wskazujących, kto powinien mieć pierwszeństwo w przypadku przyszłych szczepień" - tłumaczył dr Carlos Echevarria z Translational and Clinical Research Institute, Newcastle University.

Jednak zdaniem prof. Szuster-Ciesielskiej wprowadzenie takich testów na razie to pieśń przyszłości.

- To oznaczałoby, że każdy z nas musiałby się poddać takiemu badaniu genetycznemu, aby określić, czy ma ten gen, czy nie. Podobnie można byłoby wprowadzić testy genetyczne prognozujące wyższe ryzyko zachorowania na daną chorobę. Pomijając fakt, że należałoby wskazać takie geny, to do powszechnego zastosowania testów genetycznych droga jest jeszcze daleka. Udało się tylko w nielicznych przypadkach, np. przy określaniu mutacji w genie BRCA1, które decydują o ryzyku rozwoju raka piersi i jajnika - tłumaczy prof. Szuster-Ciesielska.

- Moim zdaniem w najbliższej przyszłości nie uda się wprowadzić standardowych badań genetycznych, aby prognozować, który pacjent jest podatny na jaką chorobę. To są badania wysoce specjalistyczne, nie wszystkie ośrodki mogą je wykonywać, a poza tym są dość kosztowne - dodaje specjalistka ds. immunologii.

Dr Grzesiowski przyznaje, że trudność wynika przede wszystkim z ustalenia, o jakie dokładnie geny chodzi. Badanie Brytyjczyków daje pewne wskazówki. - Te badania pokazują, że gen DRB1 04:01 trzy razy częściej występuje u osób, które przeszły COVID lżej, niż u tych, które przeszły infekcję ciężej, ale to nie znaczy automatycznie, że jeżeli masz ten gen, będziesz chorował lżej. Trzeba to potraktować jako jakiś ślad, początek drogi do szukania badania, które mogłoby nam powiedzieć we wczesnej fazie, że ten pacjent ma zagrożenie ciężkim przebiegiem - podkreśla dr Grzesiowski.

3. Jakie znaczenie odgrywa geolokalizacja?

Autorzy badania zauważają, że zidentyfikowany gen jest częściej obserwowany u osób mieszkających w północnej i zachodniej Europie. To mogło wskazywać, że populacje pochodzenia europejskiego będą częściej przechodzić zakażenie bezobjawowo, ale nadal mogą przenosić koronawirusa.

- Niektóre z najciekawszych odkryć dotyczyły relacji między długością i szerokością geograficzną a częstością występowania genu HLA. Od dawna wiadomo, że m.in. częstość występowania stwardnienia rozsianego nasila się wraz ze wzrostem szerokości geograficznej. Zostało to częściowo przypisane zmniejszonej ekspozycji na promieniowanie UV, a tym samym niższym poziomom witaminy D - tłumaczy DR David Langton, główny autor badania. - To podkreśla złożoną interakcję między środowiskiem, genetyką i chorobą. Wiemy, że niektóre geny HLA reagują na witaminę D i że niski poziom witaminy D może być czynnikiem ryzyka ciężkiego przebiegu COVID. Prowadzimy dalsze badania w tym obszarze - dodaje naukowiec.

- Wszystkie nasze anomalie organiczne, takie jak więcej czerwonych krwinek, więcej białych krwinek, mogą się brać z pewnych anomalii genetycznych lub chorób, które nas atakują. My tych anomalii mamy bardzo dużo, większość osób nawet o tym nie wie. Tak jak są na przykład osoby, które mają trzecią szczątkową nerkę i o tym nie wiedzą, dopóki nie mają wykonanego badania USG - mówi dr nauk farm. Leszek Borkowski, farmakolog kliniczny z inicjatywy "Nauka Przeciw Pandemii".

- Jesteśmy na początku drogi. Za mało wiemy, żeby pozwolić sobie na zdecydowane konkluzje epidemiologiczne w zakresie COVID-19. Jeżeli to się potwierdzi w różnych badaniach, to wtedy będziemy mogli wykorzystać tę wiedzę. Dziś jest prowadzonych wiele różnych obserwacji i można powiedzieć, że 80 proc. z nich nie będzie dziś wykorzystana, ale będzie wykorzystana za 50 lat. Tak jest w nauce - podsumowuje ekspert.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

    Pomocni lekarze

    Szukaj innego lekarza