Trwa ładowanie...

Uwaga na leki przeciwko koronawirusowi oferowane w internecie. To oszustwo, które dla pacjentów może mieć groźne skutki

Krajowa Organizacja Weryfikacji Autentyczności Leków ostrzega przed kupowaniem w sieci preparatów na koronawirusa. Nadal nie ma leku, który byłby w stanie wyleczyć COVID-19, a stosowanie oferowanych w internecie specyfików, może być dla pacjentów groźniejsze niż samo zakażenie - ostrzegają eksperci.

Zobacz film: "Prof. Simon o stosowaniu chlorochiny (Arechinu) w Polsce"

1. Leki na COVID-19? To oszustwo

Proceder fałszowania leków kwitnie na świecie w najlepsze od lat. Teraz oszuści postanowili wykorzystać pandemię - ostrzega Krajowa Organizacja Weryfikacji Autentyczności Leków, która odpowiada za administrowanie Europejskim Systemem Weryfikacji Leków w Polsce.

- Zorganizowane grupy przestępcze próbują wykorzystywać stan epidemii do zarabiania na ludzkim strachu. To jest świetna okazja dla grup, które zajmują się fałszowaniem, żeby próbować sprzedawać leki rzekomo leczące COVID-19. To mogą być kremy lub inne istniejące leki, którym przypisuje się dodatkowe działanie niezgodne z tym, co jest w charakterystyce tego produktu leczniczego. Najłatwiej jest próbować sprzedawać taki lek w internecie - przyznaje dr Michał Kaczmarski, prezes Krajowej Organizacji Weryfikacji Autentyczności Leków.

Przestępcy szybko znaleźli sposób, by zarobić na COVID-19. Z raportu Europolu wynika, że lista oszustw w kontekście COVID-19 jest długa: od stron internetowych sprzedających fałszywe testy przesiewowe po sprzedaż chlorochiny za pośrednictwem komunikatorów internetowych.

Oszuści sprzedają m.in.:

  • wyroby medyczne: fałszywe testy na COVID-19, nieatestowane maski, rękawiczki itp.
  • środki dezynfekujące: płyny, mydła itd.
  • leki: antywirusowe, antymalaryczne, na artretyzm i mityczne szczepionki na COVID-19.

W sieci można znaleźć również nieprawdziwe doniesienia o wynalezieniu leku na COVID-19. Dostępne na czarnym rynku "cudowne" środki mają zabezpieczać przed zarażeniem albo wyleczyć koronawirusa.

- W przestrzeni publicznej jest wiele informacji wprowadzających w błąd, twierdzących, że pojawiły się już leki na koronawirusa. Nawet w ramach prac Europejskiego Systemu Weryfikacji Autentyczności Leków pojawiła się jakiś czas temu informacja, jakoby jedna z firm wprowadzała na rynek lek, który ma zapobiegać koronawirusowi. Ta firma to zdementowała, później okazało się, że ktoś podszywał się pod legalnie działający podmiot - mówi dr Kaczmarski.

2. Ryzyko zastosowania nowatorskich terapii

Niestety, część osób wierzy w niepotwierdzone właściwości leków oferowanych w sieci i próbuje się leczyć na własną rękę. Tymczasem zażycie specyfików o nieznanym pochodzeniu może być groźne. Po pierwsze mogą zawierać składniki o niebezpiecznym działaniu, po drugie może dojść do niepożądanych reakcji z innymi przyjmowanymi przez nas produktami leczniczymi. Dodatkowo osoby liczące na "cudowne środki" mogą opóźniać wizytę u specjalisty i rozpoczęcie prawidłowego leczenia.

- Leków na koronawiusa nie ma, trzeba się opierać o oficjalne źródła informacji. Jeżeli takie leki się pojawią, to oczywiście będzie na ten temat jasny komunikat. Taki lek będzie miał przede wszystkim zezwolenie na dopuszczenie do obrotu, ale żeby tak się stało, musi przejść rygorystyczne badania kliniczne. Trzeba sprawdzić, czy nie występują jakieś działania niepożądane - tłumaczy prezes KOWAL. - Taki nieprzebadany lek niesie ogromne ryzyko. Ktoś, kto wierzy, że istnieją eksperymentalne terapie leczące koronawiursa, naraża się na ryzyko utraty zdrowia, czy w ekstremalnych przypadkach życia - ostrzega ekspert.

3. Produkcja fałszywych leków

Problem fałszowania leków nie dotyczy tylko preparatów związanych z koronawirusem.

- Leki generalnie opłaca się fałszować, dlatego że jest bardzo wysoki poziom zwrotu z inwestycji. IRACM międzynarodowa grupa zajmująca się problemem fałszowania leków podaje, że można na nich zyskać kilkusetkrotny zwrot inwestycji. Ostatnio pojawił się raport OECD, który mówi z kolei o tym, że skala fałszowania leków sięga 0,84 proc. wszystkich wydatków na zakup leków globalnie, a wydatki te na całym świecie sięgają kwoty ok. 1,3 biliona dolarów - mówi prezes KOWAL.

Podczas pandemii wzrosło zainteresowanie zakupami on-line, również produktów leczniczych. Tymczasem dr Michał Kaczmarski ostrzega przed kupowaniem takich środków w niesprawdzonych źródłach.

- Nie dajmy się nabrać na "leki" kupowane w internecie. Według Światowej Organizacji Zdrowia aż 50 proc. z nich jest sfałszowanych - mówi dr Kaczmarski. - Oczywiście mitem jest, że fałszuje się tylko leki drogie, a to dlatego, że jest ich mniej, zatem najczęściej zakup odbywa się z pominięciem pośredników, co powoduje, że leki sfałszowane trudniej wmieszać do łańcucha dystrybucji. Poza tym, terapie drogie często odbywają się w ramach hospitalizacji i zazwyczaj nie kupuje się tych leków w internecie. Natomiast leki tańsze oferowane są przez wielu dostawców, w związku z tym fałszerzom łatwiej "wtopić się" w otoczenie - zdradza dr Kaczmarski.

Ekspert ostrzega m.in. przed lekkomyślnym kupowaniem leków na receptę w sieci. Póki co, w Polsce leki na receptę nigdy nie mogą być dostarczane do paczkomatu, jeśli jakaś apteka internetowa oferuje taką możliwość, to powinno wzbudzić czujność.

- W Polsce nie da się kupić leku na receptę poza apteką. Jeżeli chcemy kupić taki lek, to możemy zamówić go w aptece internetowej, ale trzeba go odebrać osobiście. Opcje dostarczenia takich leków kurierem są podejrzane - ostrzega.

Jedyną gwarancją jest kupowanie u legalnych dystrybutorów. Od lutego 2019 roku apteki ogólnodostępne, szpitale oraz hurtownie farmaceutyczne mają obowiązek weryfikowania leków serializowanych, czyli sprawdzania ich wiarygodności w ogólnopolskim systemie weryfikacji autentyczności leków.

Zobacz także: Braki leków w aptekach. Farmaceuci ostrzegają przed kupowaniem w internecie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.