Trwa ładowanie...

Koronawirus a grypa - jak rozróżnić objawy?

Gorączka, utrata siły, kaszel, ból mięśni - to objawy, które mogą wskazywać zarówno na zakażenie koronawirusem, jak i grypę. Która choroba jest bardziej groźna? Jak je odróżnić na podstawie pierwszych objawów? Wątpliwości rozwiewa prof. Andrzej Fal, który od marca leczy pacjentów z COVID-19.

Zobacz film: "Dbaj, nie panikuj. Akcja specjalna Wirtualnej Polski"

spis treści

Artykuł jest częścią akcji Wirtualnej Polski #DbajNiePanikuj

1. Grupy ryzyka - grypa i COVID-19

Koronawirus jest groźny przede wszystkim dla starszych i osób cierpiących na choroby współistniejące. Dzieci przechodzą zakażenie zazwyczaj łagodnie, a nawet bezobjawowo. Ostatnio pojawiły się jednak doniesienia o występującym u dzieci pediatrycznym wieloukładowym zespole zapalnym (PMIS), który może mieć związek z koronawirusem.

W przypadku grypy to małe dzieci oraz osoby starsze są w grupie ryzyka i to u nich choroba ma najcięższy przebieg.

Grypa rozwija się w organizmie zdecydowanie szybciej niż zakażenie koronawirusem. Okres inkubacji wirusa w przypadku grypy wynosi od 1 do 4 dni, w przypadku koronawirusa trwa do 14 dni.

Coraz częściej pojawiają się głosy o pewnej zależności. Grypa może zwiększać ryzyko zachorowania na COVID-19. - Naukowcy mówią, że wirus grypy toruje drogę dla koronawirusa, czyli łatwiej wtedy zakazić się SARS-CoV-2. Obecność obu tych wirusów w naszym organizmie na pewno potęguje te objawy i przebieg zakażenia może być cięższy – mówił wiceminister zdrowia Waldemar Kraska w programie Newsroom WP.

2. Objawy i przebieg – jak odróżnić grypę od koronawirusa?

Obie choroby są zakaźnymi infekcjami układu oddechowego, ale istnieją między nimi zasadnicze różnice zarówno w objawach, jak i w przebiegu. Zarówno w przypadku COVID-19, jak i grypy mogą wystąpić: kaszel, gorączka i dolegliwości ze strony układu pokarmowego. W przypadku koronawirusa częściej zdarzają się duszności, z kolei katar i ból gardła są bardziej typowe dla grypy, ale w obu przypadkach zdarzają się pewne rozbieżności.

Prof. Andrzej Fal zwraca uwagę na to, że utrata smaku i węchu w przebiegu COVID-19 różni się od tej, która dotyka chorujących na grypę. W przypadku grypy przyczyną tych dolegliwości jest najczęściej katar. Z kolei u pacjentów covidowych - te zaburzenia są dużo silniejsze, aż do kompletnego zaniku smaku.

- W grypie przywykliśmy do tzw. łamania w kościach, takie bóle kostno-mięśniowe zazwyczaj trwają 1-3 dni i poprzedzają resztę objawów, do których należy zawsze wysoka gorączka, zapalenie spojówek, zmienna ilość wydzieliny w czasie kataru, ból gardła. Tak wygląda typowy przebieg sezonowej grypy - wyjaśnia prof. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych w szpitalu MSWiA, dyr. Instytutu Nauk Medycznych UKSW.

Prof. Andrzej Fal
Prof. Andrzej Fal (arch. prywatne)

- Z kolei, jeśli chodzi o koronawirusa, charakterystyczny jest specyficzny kaszel, zaburzenia węchu i smaku. Oprócz tego mamy też wysoką gorączkę, ale raczej nie obserwuje się fazy dolegliwości mięśniowo-kostnych. Dopiero suma dolegliwości może dać lekarzowi pełny obraz, o którą z infekcji chodzi. Jednoznaczną odpowiedź dają testy diagnostyczne - dodaje lekarz.

Grypa rozwija się w organizmie zdecydowanie szybciej niż zakażenie koronawirusem. W przypadku grypy trwa to ok. 2-4 dni, tymczasem w przypadku COVID-19 od zarażenia wirusem do rozwoju choroby mijają nawet dwa tygodnie.

3. Powikłania i umieralność - grypa i COVID-19

Oba wirusy atakują przede wszystkim układ oddechowy i płuca. Zachorowanie na grypę zwiększa sześciokrotnie ryzyko zawału serca.

- Obydwie choroby dają dość podobne powikłania. W COVID-19 zapalenie płuc należy do objawów podstawowych, w przypadku grypy jest powikłaniem. W przypadku COVID-19 wydaje się, że włóknienie pozapalne płuc jest względnie częste. Obydwie choroby mogą powodować zapalenie mięśnia sercowego. Grypa może doprowadzić również do powikłania w postaci zapalenia mózgu, natomiast co do wpływu SARS-CoV-2 na centralny układ nerwowy, dane nie są jeszcze do końca jasne. Natomiast jest coraz więcej opisów chorych, u których pojawiają się zespoły neurologiczne, bądź nawet psychiatryczne, co potwierdza obecność wirusa w centralnym układzie nerwowym - tłumaczy prof. Fal.

Badania nad długofalowymi skutkami przejścia COVID-19 są prowadzone stosunkowo krótko, ale eksperci ostrzegają, że już wiadomo, że część z nich może mieć charakter progresywny i może być nieodwracalna. Lekarze z Zabrza przeprowadzili niedawno pierwszy przeszczep obu płuc u pacjenta, który przeszedł COVID-19. Jego płuca była tak zniszczone, że jedyną szansą była transplantacja.

Zobacz także: Koronawirus. Kardiochirurdzy ze Śląska dokonali pierwszego w Polsce przeszczepu płuc choremu na COVID-19

- Zakażalność i śmiertelność w zależności od mutacji wirusa SARS-CoV-2, która jest w danym rejonie - różnią się. Ale w porównaniu z danymi z początków pandemii, ta śmiertelność zdecydowanie spadła. W ostatnich tygodniach obserwujemy przyrosty dzienne 200-250 tys. nowych zachorowań w skali świata i 2 do 4 tys. zgonów, czyli to jest 1-2 proc. Wydaje się, że ten wirus przestał być tak śmiertelny, jak był na początku, co nie znaczy, że przestał być groźny. Porównując te dwie infekcje - pamiętajmy, że grypa również zabija i obydwie choroby są bardzo niebezpiecznie - ostrzega lekarz.

4. Czy można zachorować ponownie na grypę i na koronawirusa?

Grypa i SARS-CoV-2 są przenoszone drogą kropelkową, więc dbanie o higienę, częste mycie rąk, dezynfekcja powierzchni, zasłanianie ust i nosa, zachowanie dystansu społecznego i unikanie dużych skupisk ludzi w obu przypadkach zmniejszają ryzyko zakażenia. Na sezonową grypę istnieje szczepionka, która jest najskuteczniejszą formą ochrony.

- Dzięki temu, że mamy szczepionki, a przebyta infekcja grypy zostawia przynajmniej czasową odporność, udało się opanować grypę sezonową i nie powoduje ona co roku potężnego spustoszenia populacyjnego - wyjaśnia prof. Fal. Po zachorowaniu na grypę, w organizmie chorego powstają swoiste przeciwciała, które chronią przed ponownym zainfekowaniem wywołanym przez tego samego wirusa. Niestety, obecność przeciwciał jest przemijająca, a wirus grypy ulega mutacjom.

Na koronawirusa nie mamy na razie szczepionki. Przechorowanie COVID-19 nie daje trwałej odporności, a wirusem można się ponownie zakazić.

- Z tego, co dotychczas wiemy, wydaje się, że SARS-CoV-2 pozostawia po przejściu zakażenia czasową odporność. Zostawia pewien poziom przeciwciał IgG, które odpowiadają za to, że jesteśmy mniej narażeni na ponowną infekcję, ale są już zbadane przypadki osób, które zapadły po raz drugi na COVID-19, co pokazuje, że ta odporność niestety jest przemijająca. Nie umiemy w tej chwili określić, jak wysoki poziom IgG jest wystarczający do tego, żeby osoba była odporna na infekcję i jak szybko te przeciwciała znikają z naszej krwi - tłumaczy prof. Fal.

Oba wirusy mutują. Badania pokazują jednak, że tempo mutacji koronawirusa jest wolniejsze, niż ma to miejsce w przypadku grypy.

Grypa jest wirusem sezonowym. Co roku jesienią odnotowujemy znaczny wzrost zachorowań. Jak będzie w przypadku koronawirusa - trudno przewidzieć, ale większość ekspertów również i w tym przypadku przewiduje więcej zakażeń w sezonie jesienno-zimowym.

Więcej sprawdzonych informacji znajdziesz na dbajniepanikuj.wp.pl

5. Szczepienia i leczenie chorych

Lekarze przypominają, że grypa również bywa groźna i może doprowadzić do poważnych powikłań. Tyle że jesteśmy w stanie się przed nią bronić, stosując szczepienia, a w przypadku zachorowania skuteczne leki przeciwwirusowe. Mimo dostępności szczepień, korzysta z nich ok. 4 proc społeczeństwa.

Szczepionka przeciw COVID-19 powstała w niespotykanym wcześniej tempie. Program szczepień ruszył w całej Unii Europejskiej 27 grudnia. Łącznie do Polski trafi nawet pięć różnych preparatów: Pfizer, Moderna, CureVac, Astra Zeneca i Johnson&Johnson. Szczepionki różnią się nie tylko producentem, ale i sposobem działania. Część z nich jest oparta na supernowoczesnej technologii mRNA, pozostałe na bardziej tradycyjnej metodzie wektorowej. Na razie w Unii dopuszczone do użytku są dwie szczepionki: Pfizera i Moderny. U pacjentów chorujących na COVID-19 stosowane jest leczenie objawowe, testowane są różne terapie, ale na razie nie ma jednego skutecznego leku.

Grypa jest wirusem sezonowym. Jesienią odnotowujemy znaczny wzrost zachorowań. Jak będzie w przypadku koronawirusa? Trudno dziś snuć hipotezy, ale minister zdrowia obawia się, że jesienią najpewniej czekają nas dwie epidemie naraz: grypy i COVID-19. Oba wirusy mutują. Badania pokazują jednak, że tempo mutacji koronawirusa jest wolniejsze, niż ma to miejsce w przypadku grypy.

- Szczepionka przeciwko grypie, która jest produkowana, jest co roku modyfikowana. Jej struktura zawiera elementy wirusów z poprzedniej epidemii, ale z ostatniego sezonu i jej produkcja nie nastręcza dużych trudności. Należy przypuszczać, że podobnie będzie w przypadku szczepionki przeciwko koronawirusowi - tłumaczy prof. Anna Boroń-Kaczmarska, specjalista chorób zakaźnych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.