Cała prawda o hipochondrii

Wielu z nas zaraz po przebudzeniu zaczyna analizować swoje dolegliwości. W plecach coś strzyka, leki nie pomagają, a ciśnienie jest tak niskie, że zaraz zacznie boleć głowa. Jeśli na tym kończą się problemy zdrowotne, to nie ma się czym martwić - w końcu narzekanie mamy w genach. Jeśli jednak co chwila znajdujemy objawy nowych chorób, to może to być oznaka zaburzenia nazywanego hipochondrią. Czy rzeczywiście jest to tak poważny problem?

Zobacz film: "#dziejesienazywo: Czym jest ból?"

spis treści

1. Czy jesteś hipochondrykiem?

Jeśli jesteś hipochondrykiem, to celem twojego życia jest znalezienie we własnym organizmie poważnych zaburzeń, które z pewnością zagrażają życiu. Świadomość śmiertelnej choroby powoduje niepokój, który może trwać nawet miesiącami, mimo że kolejno wykonywane badania nie potwierdzają problemu ze zdrowiem.

Ciągły niepokój powoduje w końcu szereg innych problemów, m.in. w pracy i kontaktach międzyludzkich. W końcu niemyślenie o swojej potencjalnej chorobie staje się praktycznie niemożliwe, przez co zapominasz o swoich codziennych obowiązkach.

Zobacz także:

Wbrew temu, co wielu z nas myśli, hipochondria nie jest tylko przewrażliwieniem na punkcie swojego zdrowia. To przewlekła choroba, jednak jej leczenie dzięki psychologii oraz środkom farmakologicznym może złagodzić objawy.

Hipochondria może dotknąć każdego, bez względu na wiek i płeć. Zawsze jednak wiąże się z wymyśloną chorobą, której objawów szuka się w swoim organizmie
Hipochondria może dotknąć każdego, bez względu na wiek i płeć. Zawsze jednak wiąże się z wymyśloną chorobą, której objawów szuka się w swoim organizmie

2. Gdy umysł wmawia chorobę...

Hipochondria prawie u wszystkich objawia się w ten sam sposób. W umyśle chorego na początku pojawia się strach dotyczący możliwości wystąpienia groźnego, śmiertelnego schorzenia.

Jeśli takie myśli zaczynają męczyć coraz częściej, to hipochondryk wypatruje w swoim ciele wszystkich oznak mających świadczyć o tym, że wyimaginowana choroba właśnie go „dopadła”.

Dlatego każdy ból głowy będzie kojarzony z rakiem mózgu, problemy z trawieniem z wrzodami, a kłucie w klatce piersiowej ma być oznaką zawału serca.

Ze „śmiertelną diagnozą” udaje się do lekarza, któremu opowiada o swoich dolegliwościach, sugeruje możliwe choroby i nakazuje wykonanie poważnych badań, nawet jeżeli lekarz nie potwierdza jego obaw.

Hipochondria wiąże się z przewlekłym cierpieniem, znacznie ogranicza funkcjonowanie psychospołeczne, jest wyrazem silnego lęku. Z tego względu, podobnie jak inne zaburzenia nerwicowe, wymaga leczenia w formie psychoterapii, w niektórych przypadkach łączonej z farmakoterapią. Daje to szansę na znaczną poprawę jakości życia osoby, u której wystąpiły objawy hipochondrii.

Gdy lekarz odmówi, hipochondryk zazwyczaj szuka innego specjalisty. Natomiast kiedy się zgodzi, a wyniki nie dadzą obrazu jego choroby, to prosi o wykonanie kolejnych testów.

Rodzina i znajomi chorego przestają być wartościowymi rozmówcami, ponieważ mają już dość analizowania kolejnych chorób. Każda rana na ciele urasta do rangi wielkiego problemu, który da się wyleczyć tylko założeniem szwów. Żaden guzek, opuchlizna czy wysypka nie mogą zostać zlekceważone, ponieważ mogą być objawem dużo groźniejszej dolegliwości.

3. Bez paniki

Nie każdy, kto martwi się o swoje zdrowie jest hipochondrykiem. Jeśli mamy objawy choroby, której nasz lekarz nie potrafi zidentyfikować, z pewnością może to powodować niepokój. Kolejne badania powinny jednak pomóc w znalezieniu przyczyn dolegliwości. 

 

Jeżeli tak się nie dzieje, a kolejni lekarze nie widzą żadnych zmian w naszym organizmie, to może warto zastanowić się, czy dolegliwości nie są tylko wytworem wyobraźni.

Żyjemy w czasach, kiedy każdą, nawet najmniejszą dysfunkcję organizmu sprawdzamy w internecie. To bardziej dostępne źródło informacji niż wizyta lekarska, na którą niekiedy musimy czekać kilka dni. Z sieci dowiadujemy się, że obniżenie odporności może być wynikiem białaczki, a osłabienie organizmu to z pewnością anemia.

Mając łatwy dostęp do takich "newsów", wmawiamy sobie wszystkie te choroby, co tylko napędza nasz lęk. Nie ma nic złego w korzystaniu z dostępnych źródeł informacji, w końcu zdrowie powinno być najważniejszą rzeczą w naszym życiu.

Jeśli jednak każdą przeczytaną opinię będziemy traktować jak wyrocznię, to wpędzimy się w hipochondrię i panikę, a stąd już prosta droga do paranoi.

4. Cyberchondria

Powszechny dostęp do internetu spowodował powstanie jednej z odmian hipochondrii – cyberchondrii
Powszechny dostęp do internetu spowodował powstanie jednej z odmian hipochondrii – cyberchondrii

Cyberchondria jest jedną z odmian hipochondrii. Chory na tę dolegliwość spędza mnóstwo czasu na wyszukiwaniu w sieci chorób związanych z występowaniem u niego określonych dolegliwości.

Często wynika to z niewystarczającej wiedzy, która została przekazana choremu przez lekarza, jednak większym problemem jest to, że wielu z nas wyszukuje informacje na temat swoich dolegliwości wyłącznie w internecie, zamiast skonsultować się z lekarzem.

Fora internetowe i nierzetelne serwisy najczęściej potwierdzają najczarniejsze scenariusze i zazwyczaj sugerują, że objawy to zapewne wina nowotworu. Żyjemy więc w niepewności i cierpliwie czekamy na kolejne oznaki raka, które zapewne nigdy się nie pojawią.

5. Dlaczego chorujemy?

Nie jest jasne, dlaczego niektórzy ludzie charakteryzują się błędną percepcją swojego zdrowia, która wpływa na ich codzienne funkcjonowanie. Uważa się, że wpływ na rozwój hipochondrii może mieć osobowość, doświadczenia życiowe, model, w którym zostaliśmy wychowani, a także odziedziczone od przodków cechy. Faktem jest, że istnieją podobieństwa pomiędzy hipochondrią a zaburzeniami lękowymi, paniką i zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi.

Wśród czynników, które mogą mieć wpływ na rozwój hipochondrii wymienia się ciężką chorobę jednego z członków rodziny, śmierć bliskiej osoby czy przebycie poważnej choroby w dzieciństwie.

Na przypadłość wpływa też posiadanie bliskich członków rodziny ze stwierdzoną hipochondrią oraz surowe wychowanie przez rodziców, którzy w dzieciństwie nas zaniedbywali, nie chwalili i nie doceniali.

Co ciekawe, hipochondria występuje w takich samych proporcjach u kobiet i mężczyzn. Może pojawić się w każdym wieku, zarówno u seniorów, jak i u dzieci, ale najczęściej rozpoczyna się w wieku młodzieńczym, kiedy zmieniające się ciało budzi ciekawość, a w niektórych przypadkach także niepokój i strach.

6. Kiedy do lekarza?

Jeśli masz wszystkie objawy hipochondrii, to jedynym co może ci pomóc jest wizyta u psychologa lub psychiatry. Lekarze zazwyczaj nie zalecają bagatelizowania problemu, ponieważ może się tylko rozwinąć i spowodować o wiele poważniejsze zaburzenia.

O dziwo, dla hipochondryka wizyta u psychiatry to nie lada wyczyn. Osobom cierpiącym na to zaburzenie trudno jest przyznać się do tego, że ich choroba jest jedynie wytworem wyobraźni. Nawet jeśli nie masz objawów hipochondrii, to warto porozmawiać ze specjalistą na temat swoich zdrowotnych zmartwień. Ciągłe obawy o kondycję organizmu mogą sprawić, że będziesz nieszczęśliwy.

7. Nieleczona hipochondria

Nieleczona hipochondria może wywołać znacznie poważniejsze zaburzenia, m.in. depresję
Nieleczona hipochondria może wywołać znacznie poważniejsze zaburzenia, m.in. depresję

Przez wielu uważana za błahą dolegliwość, nieleczona hipochondria może mieć poważne konsekwencje. Odwiedzanie wielu lekarzy i częste wykonywanie szkodliwych badań, takich jak prześwietlenia ciała czy rezonans, mogą doprowadzić do zagrożenia zdrowia.

Niezrozumienie przez otoczenie i poczucie samotności mogą też powodować nadmierną złość, frustrację, a nawet do rozwoju depresji. W wielu przypadkach hipochondria jest przyczyną nadużywania narkotyków i alkoholu.

Niemal w każdym przypadku choroba ta skutkuje problemami w pracy, trudnościami w relacjach, często także problemami finansowymi spowodowanymi kosztami kolejnych badań.

8. Jak sobie pomóc?

Leczenie hipochondrii jest żmudne i długotrwałe. Do najbardziej skutecznych metod leczenia zalicza się terapię poznawczo-behawioralną – pozwala ona rozpoznać i zatrzymać niechciane myśli wynikające z choroby.

Innymi słowy, chodzi o to, że nasz problem, który z czasem wywołuje dyskomfort w życiu, próbuje się na terapii kontrolować, prowadząc do wyeliminowania go z naszego życia.

Inną metodą leczenia jest tzw. terapia ekspozycji. W jej trakcie lekarz pomaga choremu skonfrontować jego obawy zdrowotne w bezpiecznym dla pacjenta środowisku i nauczyć go radzenia sobie z nieprzyjemnymi dolegliwościami. W ekstremalnych przypadkach hipochondrii lekarze zalecają przyjmowanie leków antydepresyjnych.

W większości przypadków leczenie hipochondrii na własną rękę nie przynosi oczekiwanej poprawy. Można jednak przestrzegać kilku zasad i sprawić, że leczenie będzie szybsze i skuteczniejsze.

Przede wszystkim warto trzymać się planu leczenia. Chorym bardzo szybko zaczyna się zdawać, że terapia przynosi poprawę, a przyjmowane leki działają. Rezygnują więc z chodzenia na zajęcia i odstawiają leki.

To najgorsze, co można zrobić, ponieważ objawy wrócą ze zdwojoną siłą. Warto jak najwięcej dowiedzieć się o swoim stanie. Ponadto należy żyć aktywnie. Ćwiczenia fizyczne pomagają w unikaniu silnego odczuwania depresji, stresu i niepokoju.

Szacuje się, że hipochondria jest chorobą, na którą cierpi już od 4 do 9 proc. całej populacji. Kluczem do wyleczenia jest przede wszystkim rozmowa. Jeśli widzimy, że ktoś z naszych bliskich żyje tylko swoimi problemami zdrowotnymi, to powinniśmy zareagować.

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Ważne tematy