Trwa ładowanie...

25 lat WP. #rozmowyOprzyszłości medycyny

Będą nas operowały roboty. W polskiej służbie zdrowia wzrośnie rola telemedycyny – rzadziej będziemy chodzić do lekarza, częściej kontaktować się z nim za pomocą nowoczesnych urządzeń. Eksperci podkreślają, że przyszłość to medycyna personalizowana, czyli leczenie dobrane indywidualnie do konkretnego pacjenta, jednym słowem leczenie "szyte na miarę".

Zobacz film: "Operacje robotyczne stają się światowym standardem"

Katarzyna Grzęda-Łozicka

Z okazji 25-lecia Wirtualnej Polski śledzimy najważniejsze osiągnięcia polskiej medycyny po 1995 roku. I pytamy ekspertów, jakie zmiany przyniesie przyszłość.

1. Jak zmieniała się polska medycyna po 1995 roku?

Kolejki do specjalistów, braki kadrowe, zadłużone szpitale i brakujące leki w aptekach to jedna strona rzeczywistości polskiej służby zdrowia. Rzadziej słyszymy o tej drugiej, dobrej stronie. A mamy powody do dumy.

W 2013 r. zespół pod kierownictwem prof. Adama Maciejewskiego w gliwickim Centrum Onkologii przeprowadził przeszczep twarzy od zmarłego dawcy. Była to pierwsza taka operacja w Polsce i pierwszy na świecie przeszczep przeprowadzony dla ratowania życia. Pięć lat wcześniej pierwszego przeszczepu twarzy w Stanach Zjednoczonych dokonała prof. Maria Siemionow, pochodząca z Krotoszyna polska lekarka, która wyemigrowała w latach 80.

W listopadzie 2014 r. zespół pod kierownictwem prof. Janusza Skalskiego z Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie podarował drugie życie 2-letniemu Adasiowi, który był w stanie głębokiej hipotermii. Adaś spędził kilka godzin na mrozie w samej piżamie, a temperatura jego ciała spadła do 12,7 stopni Celsjusza. Do tej pory najbardziej wychłodzoną osobą na świecie, którą udało się uratować była kobieta ze Szwecji, miała 13,7 stopni Celsjusza.

W 2016 r. lekarze ze Szpitala Uniwersyteckiego we Wrocławiu wykonali pierwszą na świecie udaną operację przeciętego rdzenia kręgowego. Dzięki niej całkowicie sparaliżowany 40-letni strażak mógł wstać z wózka inwalidzkiego. To był pierwszy przypadek w historii medycyny, kiedy sparaliżowanemu z przerwanym rdzeniem kręgowym udało się przywrócić czucie i kontrolę nad mięśniami.

To tylko niektóre z wybitnych osiągnięć polskich medyków. Co jeszcze udało się zrobić przez ostatnie 25 lat?

2. Przełom w leczeniu chorób kardiologicznych

Prof. Piotr Ponikowski, kierownik Centrum Chorób Serca Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu uważa, że największa rewolucja dokonała się w kardiologii. Przełom XX i XXI wieku to przede wszystkim opracowanie nowej strategii walki z zawałem serca i wyraźne skrócenie czasu potrzebnego na to, by pacjent trafił do szpitala i rozpoczęło się leczenie interwencyjne.

- To spowodowało wyraźną poprawę rokowań u pacjentów. Gdy zaczynałem swoją karierę medyczną ok. 30 lat temu, 20 proc. chorych umierało w szpitalu z powodu zawału serca. W tej chwili umiera 5-6 proc. – mówi prof. Piotr Ponikowski. - Takiego postępu, jak w strategii leczenia ostrego zawału serca nie zanotowała żadna inna dziedzina medycyny, co do tego nie mam wątpliwości - podkreśla.

Choroby kardiologiczne wciąż stanowią najczęstszą przyczynę zgonów na świecie
Choroby kardiologiczne wciąż stanowią najczęstszą przyczynę zgonów na świecie (Getty Images)

Kardiolog zapewnia, że Polska jest w tej chwili w światowej czołówce, jeśli chodzi o leczenie zawałów serca. Kardiolodzy są dziś w stanie wykonywać dużą część przezskórnych zabiegów w obrębie zastawek serca. Wykonuje się je przez naczynie krwionośne, przeważnie w znieczuleniu miejscowym, bez otwierania klatki piersiowej. Wcześniej był to luksus zarezerwowany dla kardiochirurgów. - Liczba tych zabiegów wyraźnie wzrasta, rozwój w tę stronę będzie postępował w ciągu najbliższych 8-9 lat – mówi kardiolog.

A jaka największa zmiana czeka medycynę w przyszłości? Prof. Ponikowski, jeden z czterech Polaków na prestiżowej liście najczęściej cytowanych naukowców świata w rankingu Clarivate Analytics, nie ma wątpliwości: - Przyszłość to medycyna personalizowana, czyli zastosowanie terapii specjalnie dobranej do potrzeb konkretnego pacjenta, po to, by identyfikować grupy chorych, które maksymalnie skorzystają z pewnych form leczenia.

3. Nadzieja dla pacjentów onkologicznych

Pof. dr hab. n. med. Krzysztof Kałwak, specjalista transplantologii klinicznej, immunologii klinicznej, pediatrii, onkologii i hematologii dziecięcej, ma również dobre wiadomości. - Postęp w leczeniu nowotworów dokonuje się na naszych oczach – zapewnia. - Kiedy ja zaczynałem pracę w klinice w 1995 roku, rozpoczynaliśmy przeszczepienia komórek hematopoetycznych u pacjentów pediatrycznych z nowotworami. Wtedy robiliśmy 6 transplantacji rocznie. W tej chwili robimy ich blisko 90 – podkreśla.

Kiedyś białaczka była wyrokiem. Teraz udaje się uratować ponad 80 proc. pacjentów. Zespół pod kierownictwem prof. Kałwaka z Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej UMW w tym roku rozpoczął leczenie dzieci z ostrą białaczką limfoblastyczną nowatorską terapią CAR-T. To pierwszy ośrodek w Polsce i tej części Europy, który stosuje tę terapię.

Prof. Kałwak jest przekonany, że również w kwestii leczenia nowotworów przyszłością jest terapia celowana, czyli onkologia spersonalizowana.

- Jeżeli mamy nowotwór, który nie odpowiada na konwencjonalne leczenie, szukamy szlaków sygnałowych, które mogą być skuteczne w zabijaniu komórki nowotworowej. Wykorzystujemy przy tym techniki biologii molekularnej (NGS). W wielu przypadkach może się okazać, że nie zadziała albo słabo zadziała chemioterapia, a pacjentowi może pomóc jakiś lek, który blokuje dany receptor albo w terapii okaże się skuteczny inhibitor punktu kontrolnego układu odpornościowego (checkpoint inhibitor), który zahamuje postęp choroby – zaznacza profesor.

Takie rozwiązania są już w Polsce stosowane dzięki współpracy z ośrodkami niemieckimi. - Zbieramy z całej Polski próbki pacjentów z opornymi nowotworami, wysyłamy ten materiał biologiczny do Heidelberga do Niemiec i tam oni poszukują leku, który będzie bezpośrednio skierowany przeciwko komórce nowotworowej z określoną zmianą genetyczną – wyjaśnia prof. Kałwak.

Taka terapia może pomóc w leczeniu m.in. raka jelita grubego, czerniaka, raka żołądka, czy raka piersi.

- Myślę, że to jest przyszłość, bo po pierwsze będziemy w stanie leczyć bardziej skutecznie, a po drugie również mniej toksycznie – podkreśla transplantolog.

4. Brak inwestowania w naukę to cywilizacyjne samobójstwo

Prof. dr hab. n. med. Cezary Szczylik, ordynator Oddziału Onkologii Klinicznej i Chemioterapii Europejskiego Centrum Zdrowia w Otwocku, patrzy na wydarzenia ostatnich lat w polskiej medycynie chłodnym okiem i przyznaje, że z jego punktu widzenia brakuje w Polsce przełomowych odkryć, a postęp dokonuje się przez naśladowanie rozwiązań stosowanych w innych krajach.

- Osobiście brałem udział w międzynarodowych pracach nad przełomowymi lekami w leczeniu raka nerkowokomórkowego i w kolejnych latach te leki, tzw. inhibitory kinaz, ławą weszły do leczenia innych nowotworów. Zaczęło się od publikacji w "New England Journal of Medicine", najbardziej prestiżowym periodyku medycznym na świecie. Nasz polski zespół uczestniczył w dwóch takich badaniach. Tego typu osiągnięć jest niewiele – przyznaje prof. Szczylik. - Udział intelektualny Polaków w tym, co się dzieje w medycynie na świecie jest nieznaczny. To skutek fatalnej polityki państwa, głębokiego niedoinwestowania medycyny, nauki – diagnozuje onkolog.

Prof. Szczylik, szef Fundacji Onkologii Doświadczalnej i Klinicznej, od wielu lat zasiada w jury nagród naukowych tygodnika "Polityka". - Najmniej wybitnych prac jest właśnie z obszaru medycyny. Brak inwestowania w naukę to cywilizacyjne samobójstwo, bo skazujemy się na to, że staniemy się społeczeństwem konsumującym. W Polsce w badaniach innowacji nie ma co liczyć na państwo. Kraj, który startował z podobnego poziomu co Polska, czyli Korea Południowa, jest dzisiaj w siódemce najbardziej rozwiniętych krajów na świecie. Polska startowała w tym samym czasie i jesteśmy lata świetlne za Koreą – dodaje onkolog.

Onkolog wierzy jednak, że młode pokolenie jest w stanie dokonać przełomu. - Trzeba dać szansę i zrobić wszystko, żeby nie emigrowali – zaznacza.

5. Operacje oka na miarę Nagrody Nobla

Ograniczenia związane z niewystarczającymi nakładami na służbę zdrowia wymienia też jako kluczowy problem prof. Jerzy Szaflik, szef Centrum Mikrochirurgii Oka Laser i Centrum Jaskry w Warszawie.

- Poziom usług okulistycznych w kraju jest dobry, porównywalny z europejskim, problem stanowi ich dostępność. To oczywiście konsekwencja niewystarczających nakładów na służbę zdrowia, co wydłuża czas oczekiwania na zabiegi realizowane ze środków NFZ. Ponadto dostęp do wielu nowoczesnych procedur wciąż jest trudny w publicznych placówkach - przyznaje.

Mimo tych ograniczeń również w okulistyce dokonał się w ostatnim ćwierćwieczu ogromny postęp. Nowoczesne technologie pozwalają ratować wzrok pacjentów w trybie ekspresowym. Coraz więcej zabiegów jest wykonywanych w tzw. chirurgii jednego dnia, czyli pacjent przychodzi do szpitala na zabieg i tego samego dnia wychodzi do domu. Kluczowym osiągnięciem w zakresie okulistyki jest zdaniem prof. Szaflika upowszechnienie laserowej chirurgii refrakcyjnej.

- Przykładem niech będzie stosowana w Polsce od 2012 r. metoda SMILE. Zabieg polega na wycięciu mikrosoczewki wewnątrz rogówki z pomocą ultraszybkiego i precyzyjnego lasera femtosekundowego. Zastosowana w nim technologia otrzymała w 2018 r. Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki. Wspomnianą mikrosoczewkę usuwa się poprzez nacięcie o długości zaledwie 2,5-4 mm. Zabieg trwa kilka minut, a sam proces wycinania soczewki – około 30 sek. Z pomocą tej metody jesteśmy w stanie zlikwidować krótkowzroczność nawet do -10 dioptrii - wyjaśnia ekspert.

O rewolucji można też mówić przy operacji zaćmę. Kiedyś wymagała szerokiego nacięcia na oku, dziś zalicza się do procedur mikrochirurgicznych, a pacjent opuszcza szpital tego samego dnia.

- Spory postęp w okulistyce dokonał się też w obszarze przeszczepów rogówki. W przeszłości wykonywano głównie tzw. przeszczepy drążące czyli przeszczepianie rogówki o pełnej grubości. Dziś zmierzamy raczej w stronę tzw. keratoplastyki selektywnej - w miarę możliwości wymieniana jest tylko uszkodzona część rogówki, a resztę, która funkcjonuje prawidłowo, pozostawia się. W ramach tego trendu wypracowano też przeszczepy warstwowe tylne często nazywane operacjami XXI wieku. To zabiegi wykonywane wewnątrz gałki ocznej. Oko goi się po nich znacznie szybciej, a i widzenie pacjenta po operacji jest bardziej naturalne - podkreśla prof. Szaflik.

Mikrochirurgia pozwala na wykonywanie zabiegów chirurgicznych pod mikroskopem na bardzo małych strukturach oka
Mikrochirurgia pozwala na wykonywanie zabiegów chirurgicznych pod mikroskopem na bardzo małych strukturach oka (Getty Images)

6. Koronawirus stał się impulsem do szybszego rozwoju technologicznego

Walka z epidemią Covid-19 przewrotnie dała impuls do szybszego rozwoju technologicznego i spersonalizowanej telemedycyny opartej na sztucznej inteligencji. Zdalne porady lekarskie, e-recepty czy zwolnienia lekarskie bez wychodzenia z domu w krótkim czasie stały się normą.

- Telemedycyna, czyli wsparcie procesu leczenia przy wykorzystaniu internetu i telefonu, naszym zdaniem po tym okresie szerokiego wykorzystywania w trakcie epidemii już z nami zostanie. Myślę, że został odczarowany mit, jakoby był to tylko substytut wizyty u lekarza. Z naszego doświadczenia wiemy, że 80 proc. porad zdalnych załatwia problem pacjenta – przyznaje dr n. med. Piotr Soszyński, dyrektor ds. medycznego doradztwa strategicznego Medicover.

Przyszłość to cyfryzacja na wzór zmian, które dokonały się w ostatnich latach w bankowości. Zdaniem dra Soszyńskiego zmiany w leczeniu pacjentów będą szły w kierunku zdalnej diagnostyki i automatyzacji w interpretacji wyników. Pomiarów będą dokonywać opaska mierząca ciśnienie albo zegarek monitorujący pracę serca.

- To nie jest science fiction, to się dzieje w tej chwili. Myślę, że już w najbliższym czasie zaczną działać tego typu systemy: częstszy pomiar kluczowych parametrów, automatyczna obróbka danych i pokazanie lekarzowi podsumowania. To dotyczy kierunku zmian przede wszystkim w chorobach przewlekłych, takich jak cukrzyca, czy nadciśnienie – podsumowuje lekarz.

Okulary z rozszerzoną rzeczywistością mogłyby wspomóc pracę chirurgów
Okulary z rozszerzoną rzeczywistością mogłyby wspomóc pracę chirurgów (Getty Images)

7. Rozszerzona rzeczywistość w medycynie

Dr n. med. Paweł Kabata, chirurg onkolog z Kliniki Chirurgii Onkologicznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, dzieli się z pacjentami specjalistyczną wiedzą na popularnym profilu na Instagramie profilu "Chirurg Paweł". Lekarz zwraca uwagę na ogromny postęp w zakresie technik operacyjnych i opieki po zabiegu w ostatnich latach.

- 13 lat temu, kiedy zaczynałem pracę, pacjentka po operacji w obrębie piersi leżała w szpitalu ok. pięciu dni. Teraz jesteśmy już w stanie to zrobić w trybie jednodniowym. Postęp jest niebywały. Podobnie w zakresie żywienia okołooperacyjnego – opowiada. Przyszłość w chirurgii? Minimalizacja tzw. urazu operacyjnego, czyli dążenie do jak najmniejszej inwazyjności podczas zabiegu i do jak najszybszego powrotu wszystkich funkcji fizjologicznych po operacji.

Wiele operacji da się już przeprowadzić w trybie jednodniowym
Wiele operacji da się już przeprowadzić w trybie jednodniowym (Instagram/chirurgpawel)

- Innym obiecującym trendem jest wykorzystanie nowoczesnych metod obrazowania śródoperacyjnego przy użyciu wspomaganej rzeczywistości, np. hologramów. Operator w czasie zabiegu na hologramach wyświetlanych na specjalnych okularach jest w stanie sobie nałożyć obraz, który widzi, np. na obraz radiologiczny. W onkologii wykorzystanie tych technik pozwoli zobaczyć, czy usunięcie danego guza jest bezpieczne pod kątem naczyń, które w jego okolicy przebiegają – wyjaśnia lekarz. - Zdarzają się takie przypadki, kiedy uznajemy, że nowotwór jest nieoperacyjny, bo nie jesteśmy w stanie w sposób bezpieczny wypreparować krytycznych struktur, czyli usunąć go bez uszkodzenia nerwów i naczyń. To jest ogromna nadzieja dla nas - dodaje.

Dr Kabata podkreśla, że pierwsze ośrodki już zaczynają korzystać z tej technologii. Jego zdaniem przyszłość chirurgii i onkologii to leczenie celowane dzięki zastosowaniu technik molekularnych. - Wszystko zmierza do tego, żeby medycyna była niezwykle precyzyjna. Żeby leczenie było planowane nie dla tysięcy ludzi, tylko opracowywane indywidualnie dla jednego pacjenta, uszyte dokładnie pod niego – przewiduje lekarz.

8. Będą operować nas roboty. To nie science fiction

To nie rewolucja. Roboty wykorzystywane w chirurgii już stały się standardem w wielu szpitalach na całym świecie. Coraz większą popularność zdobywa system da Vinci. Doświadczony operator takiego robota jest w stanie przeprowadzić nim dowolny zabieg. - Pierwsze wersje da Vinci weszły do użycia w 2006 r. Robot pozwala wykonać operację z precyzją do ułamka milimetra, co ma wielkie znaczenie. To był prawdziwy przełom - mówi doktor Paweł Salwa, kierownik oddziału Urologii w Szpitalu Medicover.

W Polsce jest na razie 10 takich maszyn. - Chirurgia robotowa już ma ugruntowane miejsce na świecie. U nas jest zablokowana m.in. tym, że nie ma możliwości jej zrefundowania, a praca robotem jest niezwykle kosztowna – dodaje dr Paweł Kabata.

- W chirurgii od stu lat posługiwaliśmy się niemal tymi samymi narzędziami. Jak sobie wyobrazimy, że latamy w kosmos, samochody jeżdżą samodzielnie, a jeżeli chodzi o leczenie, to operujemy po prostu zaostrzonym nożykiem drżącą ręką, to daje to do myślenia – podkreśla doktor Salwa, który przeprowadził ponad 1000 operacji na robocie chirurgicznym da Vinci w Niemczech i w Polsce.

Robotyzacja medycyny to ogromna nadzieja nie tylko na leczenie, ale i na lepszą jakość życia setek pacjentów.

- W przypadku operacji urologicznych robot pozwala nie tylko precyzyjnie usunąć nowotwór, ale i w większości przypadków zachować jakość życia mężczyzny jeśli chodzi o trzymanie moczu i zachowanie erekcji. To jest ogromna różnica. Po operacji otwartej czy laparoskopowej większość pacjentów boryka się z zaburzeniami erekcji albo jest skazana na dożywotnie stosowanie pieluch – wyjaśnia urolog.

Robot da Vinci umożliwia precyzyjne wykonanie skomplikowanych zabiegów chirurgicznych
Robot da Vinci umożliwia precyzyjne wykonanie skomplikowanych zabiegów chirurgicznych (mat. prasowe)

Medycyna przyszłości to zdaniem doktora Salwy tworzenie High Volume Centers, czyli ośrodków, które będą się specjalizować w leczeniu określonych przypadków. - Tak dzieje się na całym świecie - są centra wyspecjalizowane w leczeniu danej choroby. Prace naukowe pokazują, że dobre wyniki uzyskuje operator robota, który przeprowadził 500 takich samych operacji, czyli powtórzeń jednego rodzaju zabiegu – mówi lekarz.

Czy w przyszłości roboty będą w stanie w trakcie operacji zastąpić człowieka? Paweł Salwa jest pewien, że kolejnym krokiem będzie całkowita robotyzacja.

- Brałem już udział w programie badawczym, w którym moje ruchy są mapowane, żeby nauczyć komputery ich wykonywania. Wydaje się, że to nieunikniona przyszłość. Np. nauczymy robota prostatektomii, potem klikniemy guzik i robot wykona operację, odwzorowując działania danego lekarza – opowiada lekarz. - Uważam, że to jest szansa, bo zasoby ludzkie zawsze będą ograniczone. Oczywiście do trudnych przypadków nadal będzie potrzebna obecność eksperta.

A czy pacjenci zaakceptują, że operuje ich robot, a nie człowiek? Dr Salwa przewiduje ten problem. Ale przypomina, że "to perspektywa następnych 20 lat".

To, że będą operować nas roboty może być wówczas po prostu codziennością, a nie science fiction.

Zobacz także: Mówią o nim polski doktor House. Prof. Mirosław Ząbek stosuje eksperymentalną terapię genową. Leczy dzieci, którym inni nie dawali szans

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.