Trwa ładowanie...

Zatrucia pokarmowe. Bakterie w pożywieniu mogą doprowadzić do niedowładu i porażenia nerwów

Latem jedzenie chętnie zabieramy w plener – świetnie smakuje na kocu w lesie czy podczas całodziennego pobytu na plaży. Lubimy też coś przekąsić, gdy wybieramy się w podróż samochodem. Jednak niektóre nasze decyzje mogą spowodować, że narażamy się na zakażenie groźnymi bakteriami, a nawet – na zatrucie toksynami z rozgrzanego plastiku. Skutki mogą być tragiczne.

spis treści

1. Groźne zatrucia pokarmowe latem

Gdy temperatury za oknem, ale też w niejednym domu przekraczają 30 stopni Celsjusza, wiele produktów żywnościowych może doprowadzić do zatrucia pokarmowego. Ich źródłem są niebezpieczne, ale niewidoczne gołym okiem i niewyczuwalne w jedzeniu bakterie. Choć pozostają aktywne nawet w temperaturze siedmiu stopni Celsjusza, to idealną temperaturą jest dla nich ok. 37 stopni Celsjusza.

Zobacz film: "Zatrucie pokarmowe. Te grupy osób są szczególnie narażone na niebezpieczeństwo"

- Wysokie temperatury sprzyjają namnażaniu się bakterii w żywności, a jest ich cały arsenał. Zarówno mniej, jak i bardziej groźnych – przyznaje w rozmowie z WP abcZdrowie prof. Joanna Zajkowska z kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku oraz podlaska konsultant epidemiologiczna.

Salmonella, gronkowiec złocisty, pałeczki jadu kiełbasianego, bakteria E. coli, yersinia czy listeria to chorobotwórcze patogeny, które wyjątkowo lubią wysokie temperatury. Szacuje się, że w przypadku określonych patogenów optymalne warunki środowiskowe sprawiają, że ich liczba może się podwajać co 15-20 minut. Nasz żołądek jest stosunkowo dobrze przystosowany do ochrony przed bakteriami powodującymi zatrucia pokarmowe i dzięki kwasowi solnemu potrafi je unieszkodliwiać. Kolejną barierą jest nasza mikroflora – głównie jelitowa.

Jednak gdy podczas upałów z biegiem godzin bakterie namnażają się gwałtownie, do naszego organizmu trafia potężna ilość patogenów. Zbyt duża, by uniknąć zakażenia.

Podczas upałów lepiej uważać na to, co spożywamy
Podczas upałów lepiej uważać na to, co spożywamy (Getty Images)

- Gronkowcem nie zakazimy się drogą pokarmową. Nasz przewód pokarmowy jest tak skonstruowany, że mamy kilogramy własnych bakterii, a za sprawą pożywienia przechodzi przez niego jeszcze wiele innych, bo żadne jedzenie nie jest jałowe. Ale toksyny są już niebezpieczne – tłumaczy ekspertka.

Staphylococcus aureus, czyli gronkowiec złocisty, wytwarza m.in. enterotoksyny odpowiedzialne za zatrucia pokarmowe.

- To one, a nie sam gronkowiec złocisty, powodują zaburzenia jelitowe, a objawy zatrucia w tym przypadku mogą być nawet bardzo burzliwe – podkreśla prof. Zajkowska.

Salmonella chętnie bytuje w niedogotowanym i surowym mięsie oraz jajach. Najlepszym podłożem dla gronkowca są słodycze – ciastka, lody, kremy, a nawet galaretki owocowe. Jeśli jedziesz na biwak, uważaj także na konserwy mięsne oraz zapasteryzowane w domu zupy, nawet na bazie warzyw, bo może się w nich kryć toksyna botulinowa. Ciepło lubi też listeria, która z powodzeniem rozwija się w produktach mlecznych czy mięsnych, ale może znaleźć się też na skórce warzyw i owoców.

2. Jak się uchronić przed zakażeniem?

Najczęściej pojawiają się objawy zapalenia jelit w postaci biegunki i bólu brzucha. W przypadku niektórych szczepów E. coli może dojść do zatrucia połączonego z krwotocznym nieżytem jelita grubego lub pęcherza moczowego.

Bakterie Shigella z kolei wytwarzają enterotoksynę o działaniu neurotoksycznym. Mogą uszkadzać wątrobę i stawy. Listeria może prowadzić do zajęcia ośrodkowego układu nerwowego i wywoływać zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych czy mózgu. Salmonella najczęściej odpowiada za biegunkę czy wymioty, jednak może też doprowadzić do posocznicy, a w przypadku toksyny botulinowej (jad kiełbasiany - przyp. red.) – u zakażonych osób może dojść do niedowładu lub porażenia nerwów czaszkowych.

- Żywność znajdująca się w sklepach czy restauracjach jest monitorowana na wielu etapach, ale już nasza codzienna higiena czy jej brak oraz niewłaściwe przechowywanie żywności są największym ryzykiem – przyznaje ekspertka.

W upalne dni podstawą jest właściwe zabezpieczenie żywności: przechowywanie jej w lodówce turystycznej, unikanie pokarmów, które szybko się psują, jak produkty mleczne czy mięso, zwłaszcza surowe pod postacią sushi czy tatara z surowej wołowiny.

3. Przenikają do wody i pożywienia

Gdy za oknem upał sięga 35 stopni Celsjusza, w aucie temperatura może dojść do 60, a nawet 80 stopni Celsjusza. To oznacza, że nie tylko pozostawienie w nim kanapki z wędliną może być niebezpieczne. Złym pomysłem będzie trzymanie tam popularnych przekąsek, jak gumy do żucia, żelki, batoniki, a także chipsy, paluszki i inne słone lub słodkie produkty zapakowane w plastikowe opakowania. Podobnie będzie z wodą mineralną.

Badania naukowców z University of Florida (amerykański uniwersytet publiczny znajdujący się w Gainesville w stanie Floryda - przyp. red.) wykazały, że podgrzanie butelek plastikowych do wyższej temperatury sprawia, że z tworzywa sztucznego wydzielane są toksyczne: bisfenol A oraz antymony, ftalany i aldehydy - mrówkowy i octowy.

- Obecnie jakość kranówki jest na bardzo wysokim poziomie. Badania pokazują, że w niektórych miejscowościach woda z kranu zawiera więcej minerałów niż butelkowana. Są kraje, gdzie obowiązuje całkowity zakaz używania plastikowych butelek, a nawet siatek. O dziwo takim krajem jest Tanzania. Nam wydaje się, że jest to Trzeci Świat, tymczasem prężnie tam działa system ograniczania zatruwania środowiska plastikiem. Powinniśmy również powrócić do starych czasów, kiedy zamiast plastiku, powszechnie używano szkła - mówi dr Mariusz Witczak z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Diabetologii i Endokrynologii CM UZ.

BPA (bisfenol A - przyp. red.) wpływa szkodliwe na układ nerwowy, a u dzieci powoduje nadpobudliwość, zaburzenia uwagi i ma destrukcyjny wpływ na mineralizację szkliwa. Dodatkowo naśladuje ludzkie estrogeny, prowadząc do tzw. dominacji estrogenowej, co może wpływać na powstawanie nowotworów piersi, niepłodności, endometriozy, mięśniaków macicy. Poza tym może przyczyniać się do otyłości, chorób serca, raka prostaty, impotencji czy zaburzeń rozwojowych.

Latem lepiej też zapomnieć o folii aluminiowej, w którą zazwyczaj tak chętnie owijamy jedzenie. Wysokie temperatury sprzyjają bowiem przenoszeniu jonów glinu do żywności. Ten z kolei jest powiązany z występowaniem chorób neurodegeneracyjnych jak choroba Alzheimera.

Karolina Rozmus, dziennikarka Wirtualnej Polski

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza.

Polecane dla Ciebie
Komentarze
Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.
    Pomocni lekarze
    Szukaj innego lekarza