Samoodtrącenie

Rodzeństwo dzieci autystycznych jest przeciwnością dla samoakceptacji. Oznacza poczucie bycia niedostatecznie dobrym, niezasługującym na miłość własną i innych ludzi. Powodem samoodtrącenia może być autokratyczny model wychowania, konieczność zasługiwania na opiekę ze strony rodziców, brak otwartości, zawód miłosny, brak akceptacji ze strony rówieśników albo niesprostanie stawianym sobie wymaganiom. Samoodtrącenie niesie ze sobą poważne konsekwencje, np. depresję albo ryzyko samobójstwa. Jak pozbyć się kompleksów? Jak wzmocnić poczucie własnej wartości? Jak pokochać siebie samego? Jak zacząć myśleć o sobie jako o człowieku godnym szacunku, szczęścia i miłości?

Polecane wideo:

Samoodtrącenie

Tym, co odróżnia dzieci zdrowe od tych z autyzmem jest najczęściej nie wygląd, ale zachowanie. Charakterystyczne ruchy, kręcenie się w kółko czy też zajmowanie...

Co to jest samoodtrącenie?

Aby zrozumieć, w czym tkwi istota samoodrzucenia, należy wyjść od poczucia własnej wartości. Poczucie wartości można zdefiniować jako postawę wobec samego siebie. Jak każda postawa, również poczucie własnej wartości składa się z trzech komponentów:

  • poznawczego – w skład którego wchodzi samoocena,
  • emocjonalnego – na który składa się akceptacja siebie lub jej brak,
  • działaniowego – przejawiającego się w zachowaniach wobec własnej osoby.

Zatem samoodtrącenie i samoakceptacja to dwa skrajne bieguny na kontinuum reakcji emocjonalnych względem swojej osoby. Samoodtrącenie wiąże się z poczuciem krzywdy, poczuciem winy, niską samooceną, pretensjami i żalem do siebie. Osoby takie zwykle nie potrafią docenić własnych sukcesów i zalet, nadmiernie koncentrują się na swoich porażkach, wadach i błędach, poniżają siebie, gardzą sobą, a czasem wręcz nienawidzą.

Przyczyny samoodtrącenia

Powodem samoodtrącenia u dorosłych są zwykle przykre doświadczenia z okresu dzieciństwa, bowiem właśnie w tym czasie kształtują się zręby osobowości i samoakceptacja. Wśród przyczyn samoodrzucenia można wymienić m.in.:

  • maltretowanie i przemoc,
  • wykorzystywanie seksualne,
  • odrzucenie dziecka,
  • ignorowanie uczuć dziecka,
  • zbyt częste i surowe karanie, w tym kary cielesne,
  • stawianie dziecku nadmiernych wymagań,
  • konieczność zasługiwania na troskę i względy u rodziców – miłość warunkowa,
  • niekorzystne porównywanie dziecka z innymi,
  • niekonsekwentne postępowanie wobec dziecka,
  • odmawianie dziecku racjonalnego uzasadnienia decyzji,
  • stosowanie języka nieakceptacji, wyzywanie, oskarżanie, straszenie,
  • traktowanie dziecka gorzej niż rodzeństwo.

Źródłem braku akceptacji własnej osoby mogą być jednak doświadczenia w późniejszym życiu, np. niezrozumienie ze strony rówieśników, zawód miłosny, śmierć kogoś bliskiego, trudności w nauce, stawianie sobie nierealistycznych celów czy znaczna rozbieżność między „Ja realnym” a „Ja idealnym”.

Skutki samoodtrącenia

Samoodtrącenie uniemożliwia bycie człowiekiem samorealizującym się, autonomicznym, niezależnym i wewnątrzsterownym. Niskie poczucie własnej wartości, które towarzyszy samoodrzuceniu, stanowi źródło bólu, cierpienia i braku satysfakcji z życia. Do czego może doprowadzić samoodtrącenie? Problemy związane z samoodtrąceniem to m.in.:

  • niewystarczające zaspokojenie własnych potrzeb, prowadzące do chronicznej frustracji,
  • różnego rodzaju zaburzenia psychiczne, np. neurotyczne poczucie winy, nerwicowe problemy psychosomatyczne, depresja,
  • stosowanie mechanizmów obronnych, np. nadkompensacji, wyparcia, racjonalizacji,
  • podatność na uzależnienia, np. pracoholizm, alkoholizm, narkomania, seksoholizm itp.,
  • poczucie niższości, stany ciągle obniżonego nastroju,
  • brak wiary w siebie, lęk przed porażką, zahamowanie rozwoju osobowości, funkcjonowanie poniżej swoich możliwości,
  • konformizm i nadmierne uleganie innym,
  • wykształcenie się tzw. osobowości ofiary, wyuczona bezradność,
  • mniejsze kompetencje społeczne i nieufność,
  • problemy w budowaniu trwałych związków,
  • trudności w budowaniu własnej tożsamości,
  • agresja lub autoagresja, np. samookaleczanie,
  • myśli samobójcze, a niekiedy nawet samozagłada.

Warto pamiętać, że dziecko powinno być kochane za to, że jest, a nie za to, jakie jest. Jeżeli mały człowiek musi od początku spełniać aspiracje i oczekiwania rodziców, uczy się, że na miłość trzeba sobie zasłużyć. Jego samoocena jest niestabilna, bo zależna od czynników zewnętrznych i ocen osób znaczących.

Warto zastanowić się zatem, jak wzmocnić poczucie własnej wartościu dzieci, jak dawać im do zrozumienia, że są wyjątkowe i niepowtarzalne. Na pewno dobrze jest okazywać im zainteresowanie, podkreślać ich indywidualność, chwalić nawet za małe sukcesy, zachęcać do samodzielności, wskazywać błędy, ale nie krytykować ich osoby. Niewątpliwie takie postępowanie pomoże w kształtowaniu się wysokiej i stabilnej samooceny, która jest buforem chroniącym przed przeciwnościami losu i zabezpiecza przed poważnymi problemami natury psychicznej.

Komentarze (4)
~krzychu
~krzychu ponad rok temu

@~Outside: Weź się w garść Kobieto i zadbaj o Siebie!!! Z tego co piszesz to nikt Cię nie szanuje, niestety nawet Ty Sama się nie szanujesz. A to, że jeszcze raz od zera zaczniesz karierę zawodową i pójdziesz do pracy nawet za najniższą krajową to będzie oznaczać, że jesteś gorsza czy jak??? Lub, że praca nie będzie zgodna z Twoimi kwalifikacjami? No i co z tego? Od czegoś trzeba zacząć. A w Twoim domu: kogo to obchodzi, że ktoś nie zrobi sobie kanapki jeśli Ty będziesz dojeżdżać do pracy? Na co im Pan Bóg dał ręce? Czemu się o nich martwisz? Chodź raz zadbaj o Siebie i Twoje potrzeby i pragnienia, a nie tylko innym nadskakujesz. A kto myśli o Twoich zmartwieniach, pragnieniach, potrzebach i kto zadba o Ciebie? Trzymam kciuki. Pozdrawiam.

Odpowiedz
~Outside
~Outside ponad rok temu

Mam nieskończone 50 lat i mimo mojego niezłego wyglądu i zewnętrznego "hura optymizmu", nie przekłada się to na radzenie sobie z samo utrzymaniem życiowym (żyję dzięki temu, że pracuje mąż) mam o sobie bardzo niską samoocenę . Powodem są moje porażki zawodowe. Prowadziłam 13 lat działalność gospodarczą, ale z długami, które spłacam do dzisiaj musiałam ją zamknąć w 2005 roku. Pozostaję bez pracy prawie drugie tyle. Wyszłam za mąż z rozsądku, bo pochodziłam z rodziny patologicznej. Ojciec zapił się na śmierć gdy miałam 13 lat. W tym czasie przebywałam od kilku lat w Domu Dziecka. Po śmierci ojca wróciłam do domu, ale okazało się, że matka też jest alkoholiczką. Nie mając za dużego wsparcia i zaplecza udało mi się z trudem skończyć szkołę średnią (wieczorowo, pracując). Dokonałam w owym czasie chyba słusznego wyboru poprawienia swojego życia poprzez małżeństwo, wychodząc za mąż za kogoś kto mnie nie pociągał w kontaktach fizycznych. Jego rodzice nie byli zadowoleni z wyboru, bo ja byłam całkiem biedna i bez rodziny. Byli uprzedzeni do mnie przez wiele wiele lat. Ja byłam tą drugą synową (gorszą). Mąż też jak się okazało był tym drugim gorszym synem swoich rodziców. Mąż okazał się być dobrym człowiekiem i nastąpiła inna miłość niż fizyczna, bardzo przyjacielska. W średnim wieku zaczęło nam się poprawiać. Była chyba taka druga miłość i było dość fajnie. Mąż masował mi nawet nogi. (teraz już nie masuje, chyba jestem za stara:)) Teraz ja podobnie jak było w młodości, znowu unikam kontaktów fizycznych z małżonkiem podświadomie. >>>>>> Mając 45 lat nie mając już własnej firmy od 4 kat (po depresji jaką przeżyłam po jej utracie i tych kłopotach zaczęłam się trochę odradzać społecznie. Postanowiłam się uczyć. Nadal spłacam długi z tamtego okresu działalności gosp. Skończyłam studia i jestem inżynierem a w przyszłym roku będę magistrem. Staram się brać udział w różnych nadarzających się podczas nauki konkursach (przegrywam mimo oceny naukowej bardzo dobrej z młodymi ludźmi. Ich zatrudniają chętniej do projektów) i nadal nie mogę wejść w społeczne relacje bycia potrzebną na zewnątrz a nie tylko w domu, jako "kura domowa". Rozsyłam moje CV i staram się bezskutecznie o pracę. Nie startuję na stanowiska - pracownik na kasę w Biedronce ale gdzieś jakieś biurowe, najchętniej w moim zawodzie i w tym na czym się znam najlepiej i sprawdzę się w 100%. Cały majątek jaki posiadałam przekazałam dzieciom (uciekając przed komornikami), Moje dzieci? z przykrością to muszę napisać ale mnie nie szanują!!!. Wspomnę, że mąż nie jest złym człowiekiem, ale z nim też całe życie zmagam się bo jest wobec mnie chamski (jego ojciec był takim chamem w obyciu. Zgryźliwym tetrykiem na starość). Z tego też powodu myślę, że skoro on nie widzi w tym problemu (odwoływałam się do niego, by zwrócił dzieciom uwagę-lecz był bierny), dzieci także postępują wobec mnie podobnie jak on, który nie widzi problemu w słownym obrażaniu mnie typu: tu cytat:" jakim to trzeba być debilem, by tak zrobić".>>>> Na studia chodzę bardzo chętnie, choć jest to stresujące by mając bardzo małe fundusze, nie odstawać ubiorem i mieć na herbatę w bufecie i spotykam tam fajnych ludzi z którymi nie wchodzę w prywatne relacje, bo boję się kogoś zaprosić do siebie by nie odkrył, że jestem bardzo uboga (żyję ze skromnej pensji męża i ledwie domykam budżet. Często zalegam z opłatami za media). Od wielu lat nie mam pracy a do pracy za 1500 zł, wymagającej całodziennego poświęcenia 8 godzin i 2 godzin na dojazdy (zdzierania butów) nie pójdę, bo trzeba mieć na dojazd ok 200 zł, stracić tam energię a tymczasem w domu, nie byłoby jedzenia dla całej rodziny (żywienie na zewnątrz jest o wiele kosztowniejsze) i innej pracy jaką ja w domu wykonuję, by rodzinie było łatwiej pokonywać ich własne obowiązki. Muszą być czysto ubrane, mieć kanapkę, obiad jak wrócą, zapłacone opłaty, odebraną pocztę przychodzącą itd.>>>> Dzieci się uczą. Jedno dziecko pracuje ale b. mało zarabia i nie dokłada się do wydatków domowych (jako rodzice cieszymy się że my nie musimy pomagać), drugie dziecko uczy się na drugim fakultecie i szuka bezskutecznie pracy w swoim zawodzie. Widzę, że także mają bardzo słabą ocenę własnej osoby. >>>>Dzieci wymawiają mi że jestem "nierobem" (szczególnie to pracujące dziecko). Wciąż mnie poniżają. Czuje się odtrącona. Uwidaczniają się tylko przyjacielskie relacje z mężem, ale i te się psują bo wciąż jestem na jego utrzymaniu. (jedno dziecko wciąż mi dokucza z tego powodu), Tylko przyjacielskie relacje psują też chyba ogólnie małżeństwo i widzę, że mąż jest niezadowolony.>>>> Mimo, że próbuję znaleźć jakieś nowe życie dla siebie, bez pracy za 2300 nie znajdę tego życia. Co zrobić ze sobą? Obecnie chcę napisać jakiś projekt unijny by na powrót mieć własną działalność gospodarczą. Wstrzymuje mnie trochę czas, który liczę do zakończenia studiów magisterskich. I tu puenta: Mimo pewnych starań o pracę nigdzie mnie nie chcą. To powoduje, że mam niską samoocenę. Mimo,że biorę udział w konkursach i mam za to bardzo dobre oceny, nie wybierają moich projektów i nie mogę podziałać w ramach 260 godzin do przepracowania. Coś jest ze mną nie tak? Mam średnią ocen zarówno na studiach inżynierskich jak i tych nowych 4,87. Pracę dyplomową napisałam na 5. Nie mam jak wrócić do życia w społeczeństwie. Dzisiaj bardzo rozczarowało mnie moje dziecko. Powiedziało, że ja mając 50 lat powinnam być już na emeryturze. Ja muszę pracować do 67 lat. Zastanawiam się często nad tym, czy powinnam dalej żyć. Czuję się bardzo samotna wśród tłumu:( >>>Co uratuje mnie przed tym, żeby odebrać sobie życie. Jestem w depresji. Moja samoocena wg waszych pytań wypadła bardzo niepomyślnie. Życie kończy się po 50-ce?. Nie chcę iść do piekła :). Nie mam majątku, nie mam pracy i czuję się samotna także wśród najbliższych - rodziny:(. Źle wychowałam dzieci, bo one również mają niską własna samoocenę. Jedno dziecko boi się podjąć pracę, chociaż już pracowało w drobnych pracach na zlecenie. Mnie ratuje tylko wygrana w totolotka? Jaka jest moja przyszłość? Mam 22 lata udokumentowanej pracy. Nie byłam leniuchem, ale moje emerytura wyniesie 350 zl? Jaka jest moja przyszłość? Rozsądny człowiek jak ja, widzi, że bardzo kiepska. Będę odtrąconą starszą osobą, o którą potykają się młodzi, którą najchętniej by wyrzucili gdzieś do w kąt, by się nie potknąć:)) Czasami jak słyszę, że społeczeństwo nasze się starzeje, to bardzo się cieszę, że nie będę jedyną starą osobą. Mam nadzieję, że będzie nas jak najwięcej i że starsi będą w dwójnasób przekraczać liczbę młodych, że będą potrzebni w społeczeństwie. Teraz jednak, jestem bardzo smutna, że nikt mnie nie chce i że czuję się niepotrzebna i że jestem nikim. Bardzo boję się starości. Dziękuję że przeczytałeś tak długi tekst. Mam o czym pisać, bo mam 50 lat:) Nie wiem czy dożyje 60 tki? może wcześniej ustąpię młodym i stanę się "truchłem":(

Odpowiedz
~strawberry
~strawberry ponad rok temu

Nie jestem ekspertem, ale swoje przeszłam i warto moim zdaniem dodać (na podstawie mojego doświadczenia), że samoodtrącenie może prowadzić do anoreksji i bulimii. Te choroby wiążą się przecież z brakiem akceptacji nie tylko swojego ciała, ale również charakteru, zachowania, etc. Samoodtrącenie to poważna rzecz... Może ciągnąć się długimi latami. Nie można tego lekceważyć - samoodtrącenie może całkowicie zrujnować życie.

Odpowiedz
zapytaj lekarza

za darmo

  • Odpowiedź w 24 godziny
  • Bez żadnych opłat
  • Lekarze, psychologowie, dietetycy

lekarzy jest teraz online

0/500

Samoocena
najnowsze pytania

DYSKUSJE NA FORUM

Pomocni lekarze

Artykuły Samoocena
Samoocena

Wychowanie a pewność siebie

Wychowanie a pewność siebie Odtwórz wideo

genetycznych predyspozycji oraz wyuczonych i zaobserwowanych modeli zachowania. Na tej podstawie młodzi ludzie, wkraczający w dorosłe życie budują swoje poczucie własnej wartości, samoocenę, pewność siebie oraz wiele innych cech.

Samoocena

Czy warto się przejmować kompleksami

Czy warto się przejmować kompleksami Odtwórz wideo

atrakcyjności wywołanym brakiem lub niską samooceną. Zwykle problemy te nie są związane tylko z kokieterią czy chęcią zwrócenia na siebie uwagi (...) otoczenia, lecz z trudnymi przeżyciami psychicznymi, zaniżoną samooceną...

Samoocena

Czy drzemie w tobie narcyz?

Chociaż narcyzm jako taki stanowi poważne zaburzenie osobowości, większość ludzi posiada w mniejszym lub większym stopniu natężenie cechy narcystycznej. Przejawia się ona, najogólniej mówiąc, „samouwielbieniem" - przesadną koncentracją na sobie, traktowaniem...

Samoocena

Niska samoocena

Niska samoocena

być może również i innych. To pierwsze widoczne objawy niskiej samooceny. Zgodnie z definicją, samoocena to ocena własnej wartości (...) psychicznego, jak depresja, lęk, alkoholizm. Jak manifestuje się niska samoocena?...

Samoocena

Autowaloryzacja

samoocenę. Większości ludziom zależy na robieniu dobrego wrażenia na innych i myśleniu o sobie jako o jednostce nienagannej moralnie, lubianej (...) i kompetentnej. Jaki jest związek na linii autowaloryzacja-wysoka samoocena?...

Samoocena

10 rzeczy, które zapewnią ci pewność siebie

10 rzeczy, które zapewnią ci pewność siebie

To jeden z tych dni Są takie dni, kiedy patrzysz w lustro i zastanawiasz się, dlaczego twoja pupa nie wygląda tak, jak te w kolorowych magazynach - wtedy właśnie przydaje się duża doza pewności siebie. Mając pewność siebie, żadna ilość pup po Photoshopie...

Samoocena

Brak pewności siebie

Brak pewności siebie

Umiarkowane poczucie onieśmielenia jest dowodem na dostosowanie społeczne. Jeśli jednak uniemożliwia normalne funkcjonowanie, wymaga terapii.