Trwa ładowanie...

Koronawirus. Ból brzucha po przejściu COVID-19. Pacjenci opowiadają o dolegliwościach

Coraz więcej pacjentów walczących z COVID-19 opowiada o problemach pokarmowych w przebiegu choroby. Narzekają na bóle, biegunkę i wymioty. Co więcej, u części z nich dolegliwości utrzymują się przez wiele tygodni już po pokonaniu koronawirusa. Przyczynę zjawiska wyjaśnia gastroenterolog prof. Piotr Eder.

Zobacz film: "Dbaj, nie panikuj. Akcja specjalna Wirtualnej Polski"

spis treści

Artykuł jest częścią akcji Wirtualnej Polski #DbajNiePanikuj

1. Objawy ze strony układu pokarmowego przy COVID-19

36-letnia Elżbieta Wojnar zachorowała na COVID-19 miesiąc temu. Oprócz wszystkich typowych dolegliwości, takich jak gorączka czy kaszel, poczas choroby zmagała się również z okropnym bólem brzucha.

- Ból był taki jak przy rotawirusie, dosłownie skręty jelit - opowiada Elżbieta.

Kobieta przyznaje, że bardzo ciężko przechodziła infekcję. Teoretycznie jest już zdrowa, ale zdrowa się nie czuje. Nadal walczy ze skutkami choroby. - Prawie przez 2 tygodnie utrzymywała się gorączka 39-40.5°C. Do tego odczuwałam okropny ból ciała i pleców. Wróciłam już do pracy, ale niestety ból się utrzymuje, do tego są biegunki. Lekarz powiedział mi, że przy tak silnej chorobie, jest to jedno z możliwych powikłań po zakażeniu koronawirusem. Zostały też bóle głowy i bezsenność - opowiada.

Ela po przejściu COVID-19 nadal zmaga się z bólami brzucha
Ela po przejściu COVID-19 nadal zmaga się z bólami brzucha (arch. prywatne)

Dolegliwości żołądkowo-jelitowe męczyły podczas choroby również Joannę Mus.

- Choruję od 27 października - opowiada Joanna. - Zaczęło się od zatok, a kolejno dochodziły: ból głowy, ból gardla, duże osłabienie, biegunka, wymioty. Ciężko mi było mi wziąć głębszy oddech, bo od razu mnie zatykało.

Joanna nie straciła ani węchu, ani smaku, ale kompletnie nie miała apetytu.

- Najbardziej zaskoczyło mnie to, jak bardzo ta choroba człowieka osłabia. Nawet młodą osobę może doprowadzić do śmierci. Niestety, duży strach przed tą chorobą dodatkowo obciąża człowieka psychicznie. A jak już się zachoruje, to w głowie ciągle kotłują się myśli, czy to są już duszności, czy jeszcze nie, czy wzywać pogotowie, czy dam radę - wspomina dziś Joanna, która nie wróciła do pełni zdrowia. Nadal dokuczają jej m.in. niestrawność i nudności.

Joanna zachorowała na COVID-19 pod koniec października
Joanna zachorowała na COVID-19 pod koniec października (arch. prywatne)

Marzena Dobrowolska miesiąc temu wyszła ze szpitala, w którym przez dwa tygodnie walczyła z koronawirusem. Mimo młodego wieku bardzo ciężko przechodziła chorobę. Poza książkowymi objawami zakażenia, w piątym dniu zaczęły ją męczyć bóle brzucha, nudności, biegunka, pojawił się też jadłowstręt.

- Po tygodniu to minęło, ale teraz problem pojawił się znowu. Po około tygodniu od ozdrowienia i negatywnego wyniku testu, zaczęłam odczuwać bóle brzucha, takie głodowe bóle. 6 lat temu miałam zapalenie żołądka i to wróciło pod wpływem COVID-19 - opowiada Marzena.

2. Dolegliwości żołądkowo-jelitowe w przebiegu COVID-19

Z analizy 36 badań opubikowanych do 15 lipca wynika, że dolegliwości pokarmowe mogą być częstszym objawem COVID-19 niż wcześniej przypuszczano. Autorzy opracowania opublikowanego w czasopiśmie "Abdominal Radiology" wskazują, że blisko 18 proc. chorych zgłaszało w przebiegu choroby dolegliwści żołądkowo-jelitowe, a u 16 proc. zakażonych były to jedyne objawy COVID-19.

"Coraz więcej literatury wskazuje, że symptomatologia brzuszna jest częstym objawem COVID-19" - zaznacza Mitch Wilson, radiolog z Uniwersytetu Alberty. Kanadyjscy naukowcy wskazali również, że objawy infekcji COVID-19 można zaobserwować w badaniu obrazowym jamy brzusznej.

Z kolei naukowcy z Uniwersytetu Humanitas na łamach "Clinical Gastroenterology and Hepatology" na podstawie analizy dotychczasowych badań wskazują, że odsetek pacjentów cierpiących na biegunkę w przebiegu COVID-19 waha się od 2 do nawet 50 proc. zakażonych.

- Te objawy rzeczywiście występują u kilku do kilkudziesięciu procent pacjentów. Najczęściej są to takie symptomy jak nudności, biegunka, wymioty, ból brzucha, a rzadziej jadłowstręt. Większość analiz pokazuje, że te dolegliwości ze strony układu pokarmowego pojawiają się na samym początku całej infekcji, niejako poprzedzając rozwój tych bardziej typowych objawów, jak gorączka, duszność, kaszel - mówi prof. dr hab. n. med. Piotr Eder z Kliniki Gastroenterologii, Dietetyki i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

3. Koronawirus wywołuje stan zapalny w przewodzie pokarmowym

Po ponad pół roku walki z pandemią eksperci nie mają wątpliwości, że koronawirus może atakować również wątrobę i jelita. Prof. Piotr Eder wyjaśnia mechanizm dolegliwości pokarmowych towarzyszących pacjentom chorującym na COVID-19.

- Wiemy na pewno, że wirus, żeby zainfekować komórkę potrzebuje specjalnych białek na tejże komórce. Takim wytrychem do tego, żeby ten wirus dostał się do komórki i zaczął ją uszkadzać jest białko ACE2. Liczba tego białka jest bardzo duża w komórkach nabłonka jelita, czyli w tych komórkach, które od środka wyścielają przewód pokarmowy. W związku z tym, u niektórych pacjentów pojawiają się objawy ze strony przewodu pokarmowego, właśnie dlatego, że wirus dokonuje pewnej inwazji na komórki nabłonka i wywołuje stan zapalny w przewodzie pokarmowym - tłumaczy prof. Piotr Eder.

- Aczkolwiek nie jest to rozległy stan zapalny przypominający ten, który jest wywoływany przez wirusa w płucach. W przypadku przewodu pokarmowego zmiany są mniejsze. Podobne zjawisko obserwowano w przypadku zakażeń poprzednimi koronawirusami, czyli wirusem SARS-CoV i wirusem MERS - dodaje specjalista gastroenterologii.

Co więcej, pacjenci zgłaszają dolegliwości pokarmowe nie tylko w przebiegu samej choroby, ale również później, kiedy inne dolegliwości ustąpiły. Prof. Eder przyznaje, że na razie pojawiły się pojedyncze doniesienia o stanie zapalnym w przewodzie pokarmowym wywołanym przez koronawirusa SARS-CoV, jednak u większości pacjentów dolegliwości pokarmowe ustępują po maksymalnie kilku tygodniach od przejścia zakażenia.

- Okazuje się, że po przechorowaniu całej choroby, kiedy już wymazy z nosogardzieli w kierunku koronawirusa są ujemne, u części pacjentów nadal można wykrywać obecność cząstek materiału genetycznego wirusa w kale. Nawet przez miesiąc. Prawdopodobnie to tłumaczy pozostałość pewnych niespecyficznych objawów ze strony przewodu pokarmowego dłużej niż trwa sama choroba - wyjaśnia lekarz.

Jego zdaniem dolegliwości po przejściu COVID-19 mogą być też efektem ubocznym leków, które były stosowane dla łagodzenia objawów podczas infekcji. Hipotez na temat dolegliwości pokarmowych zgłaszanych przez pacjentów po przejściu choroby jest kilka.

- Inne doniesienia wskazują na ważną rolę mikroorganizmów zasiedlających nasz przewód pokarmowy, tzw. mikrobioty jelitowej, czyli bakterii, wirusów, grzybów, których w przewodzie pokarmowym mamy miliardy. Każda infekcja powoduje zaburzenia równowagi tej mikrobioty jelitowej. Również infekcja koronawirusem zmienia jej skład i taka może być przyczyna tych różnych niespecyficznych manifestacji ze strony przewodu pokarmowego - dodaje prof. Eder.

4. Czy koronawirus może przyczynić się do rozwoju zespołu jelita drażliwego?

Długofalowe skutki COVID-19 dla organizmu dopiero będziemy obserwować. Wiele powikłań może ujawnić się dopiero po jakimś czasie od przejścia infekcji. Prof. Eder zwraca uwagę na to, że różnego rodzaju niespecyficzne objawy ze strony przewodu pokarmowego często są inicjowane przez jakąś chorobę infekcyjną. Tak jest na przykład w przypadku zespołu jelita drażliwego.

- U ok. 10 proc. pacjentów ta przewlekła choroba zaczyna się jakąś chorobą wirusową, jakąś infekcją bakteryjną. Sama infekcja mija, a pozostaje trwały ślad w postaci pewnej nadwrażliwości na różne bodźce przewodu pokarmowego. Być może takie zjawisko będzie dotyczyło również tej infekcji - mówi ekspert w dziedzinie gastroenterologii.

Lekarz przypomina, że osoby cierpiące na niektóre schorzenia przewodu pokarmowego mogą być narażone na cięższy przebieg COVID-19. Przede wszystkim ze względu na oddziaływanie leków, które przyjmują.

- W obszarze naszych obaw są pacjenci, którzy cierpią na przewlekłe schorzenia, w których stosujemy leczenie obniżające odporność. Dotychczasowe obserwacje nie wskazują, żeby ci chorzy bezpośrednio byli w grupie ryzyka, natomiast stosowanie niektórych dawek sterydów, leków immunosupresyjnych, może negatywnie wpływać na przebieg COVID-19. I z tego powodu choroba może u tych osób mieć cięższy przebieg - podsumowuje ekspert.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.