Trwa ładowanie...

#SzczepSięNiePanikuj. Czego nie wiemy o szczepionce przeciw COVID?

Czy po zaszczepieniu wciąż możemy zakażać innych? Czy szczepionka może mieć skutki uboczne, które zobaczymy za kilka lat? Kiedy trzeba będzie powtarzać szczepienie? Producenci szczepionek prowadzą badania, które mają rozstrzygnąć wątpliwości. - W tej epidemii trudno mówić, że coś jest pewne - mówi prof. Maria Gańczak, epidemiolog. Eksperci powtarzają, jak mantrę, że wciąż uczymy się koronawirusa.

Zobacz film: "Eksperci o konsekwencjach dla osób niezaszczepionych na COVID-19"

spis treści

Artykuł jest częścią akcji Wirtualnej Polski #SzczepSięNiePanikuj

1. Czy po zaszczepieniu wciąż możemy zakażać innych?

Badania pokazują, że przyjęcie obu dawek szczepionek zarówno w przypadku Pfizera, jak i Moderny zapewnia 94-95 proc. ochrony przed zakażeniem SARS-CoV-2. Czy to oznacza, że dzięki temu również nie przenosimy wirusa na innych? W takim wypadku po zaszczepieniu moglibyśmy zapomnieć o maseczkach i dystansie. Prof. Maria Gańczak studzi optymizm i przyznaje, że to pytanie, które spędza sen z powiek również epidemiologom. Wciąż nie ma jednoznacznej deklaracji producentów w tej kwestii.

- Wstępne wyniki badań prowadzonych przed producentów są obiecujące, ale musimy jeszcze poczekać na konkretny raport. Wiemy na pewno, że szczepionka zabezpiecza przed chorobą COVID-19 i przed jej ciężkimi powikłaniami, natomiast czy zapobiega też zakażeniu SARS-CoV-2, tego jeszcze nie wiemy - tłumaczy prof. Maria Gańczak, kierownik Katedry Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Zielonogórskiego, wiceprezydent Sekcji Kontroli Zakażeń Europejskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

- Nie możemy zdjąć nakazu noszenia masek w przestrzeni publicznej, dopóki nie będzie jednoznacznych wyników badań, które potwierdzą, czy rzeczywiście szczepionki Pfizera, Moderny, czy AstraZenecki zapobiegają również zakażeniu. Każdy producent prowadzi takie badania - dodaje profesor.

Szczepionka zabezpiecza przed chorobą COVID-19. Trwają badania, które mają wyjaśnić, czy zapobiega też zakażeniu SARS-CoV-2
Szczepionka zabezpiecza przed chorobą COVID-19. Trwają badania, które mają wyjaśnić, czy zapobiega też zakażeniu SARS-CoV-2 (Getty Images)

2. Kiedy trzeba będzie powtarzać szczepienia?

Kolejne badania rzucają nowe światło na wiele kwestii dotyczących długofalowych skutków choroby i działania szczepionek, ale jak przyznaje prof. Gańczak w tej epidemii trudno mówić, że coś jest pewne. W przypadku wirusów z tej samej rodziny wywołujących SARS i MERS odporność po naturalnym zakażeniu utrzymuje się do około dwóch lat.

- W przypadku SARS-CoV-2 mamy dane, które mówią, że odporność po przechorowaniu utrzymuje się co najmniej 8 miesięcy. Po szczepieniu odpowiedź układu immunologicznego jest wyraźniejsza niż po przechorowaniu, być może pozwoli to na kilkuletni okres przerwy między szczepieniami. Czy to będą dwa lata, czy może dłużej, trudno obecnie przewidzieć - wyjaśnia profesor.

Epidemiolog przypomina, że tak jak inne wirusy, również koronawirusy mutują, a to może determinować wiele kwestii dotyczących procesu szczepień, być może preparat trzeba będzie co roku modyfikować.

- Sytuacja jest tak dynamiczna i tak nowa, że powinniśmy rozważać kilka scenariuszy. Jeśli wirus będzie mutował i nowy wariant będzie odporny na stosowane szczepionki, to trzeba będzie je modyfikować. Z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku grypy, gdzie co roku musimy zmieniać skład szczepionki właśnie dlatego, że następuje zmiana składu szczepów wirusa. Drugi scenariusz jest taki, że pandemiczny koronawirus będzie mutował na tyle wolno i w takim kierunku, że te szczepionki będą w dalszym ciągu skuteczne. Wtedy prawdopodobnie odporność poszczepienna utrzyma się przez kilka lat - tłumaczy.

3. Czy możliwe, że powikłania po szczepionce pojawią się za 10 lat?

Prof. Gańczak przypomina, że to jest nowa szczepionka, oparta na technologii na miarę XXI wieku, i być może zostanie za nią przyznany Nobel. Szczepionkę przyjęły już miliony ludzi na całym świecie i u zdecydowanej większości nie zaobserwowano poważnych powikłań, co dowodzi, że nie powodów do obaw. Agencja Bloomberga poinformowała, że do 18 stycznia podano ponad 42,2 mln dawek szczepionki przeciw koronawirusowi w 51 krajach świata.

- Wydaje się, że takich odległych powikłań nie będzie. Należy zauważyć, że stosowane obecnie szczepionki przeciw COVID-19 bardzo rzadko powodują niepożądane odczyny poszczepienne. Jeśli odnotowano poważne powikłania po szczepieniu, mam na myśli na przykład wstrząs anafilaktyczny, to wystąpiły one albo natychmiast, albo w krótkim czasie. Dorabianie teorii, że coś niepokojącego będzie się działo na przykład za 10 lat od przyjęcia szczepionki, jest zupełnie nieuzasadnione - stwierdza specjalistka ds. chorób zakaźnych i epidemiologii.

- Analizując, czy dany objaw, który uważamy za niepożądany, ma związek z przyjęciem szczepionki, należy porównać, jak często występuje on w populacji nieszczepionej. Na przykład nie możemy jednoznacznie stwierdzić, czy ostre porażenie nerwu twarzowego, które występuje według badań klinicznych nie częściej niż u 1 na 1000 zaszczepionych, jest związane bezpośrednio ze szczepionką, bo mniej więcej z taką samą częstotliwością występuje ono w populacji osób nieszczepionych - podsumowuje profesor.

4. Czy kobiety w ciąży i dzieci powinni być szczepione przeciw COVID-19?

Siedem międzynarodowych towarzystw wydało w ostatnim okresie rekomendacje dotyczące szczepień kobiet w ciąży, ich zdaniem nie ma przeciwwskazań. Jak szczepionki mRNA wpływają na kobiety ciężarne i transmisję wirusa z matki na dziecko - to kolejne kwestie budzące wiele pytań.

- Wydaje się, że ta szczepionka jest bezpieczna, bo technologia nie jest oparta na żywym odzjadliwionym wirusie, jak to jest np. przy szczepionce przeciw odrze, śwince czy różyczce. Można przypuszczać, że w tym przypadku nie ma przeciwwskazań do szczepienia ciężarnych, jednak na razie to jest kolejna niewiadoma. Mamy nadzieję, że badania kliniczne obejmą również kobiety w ciąży i że będziemy mogli szczepić tę grupę, podobnie, jak ma to miejsce w przypadku grypy czy krztuśca - wyjaśnia prof. Gańczak.

5. Kiedy zaszczepimy dzieci?

Na razie nie ma mowy również o szczepieniach dzieci przeciw COVID-19. W badaniach klinicznych prowadzonych przez koncern Pfizer brała udział tylko niewielka grupa dzieci między 12. a 16. rokiem życia. Epidemiolog wyjaśnia, że ze względu na to, że dzieci chorują stosunkowo rzadko, nie są kluczową grupą, jeśli chodzi o prace nad szczepionką.

- Czy w przypadku dzieci szczepionki będą modyfikowane, czy będą w odniesieniu do nich obowiązywać takie same dawki preparatu, czy może większe lub mniejsze, czy będzie zachowany taki sam odstęp między szczepieniami - nie wiadomo. Z dotychczasowych badań wynika, że u dzieci mniejsza jest zdolność transmisji wirusa. Poza tym dzieci rzadko demonstrują objawy zakażenia SARS-CoV-2. W związku z tym najpierw należało zaszczepić dorosłych, szczególnie seniorów, u których zdecydowanie częściej obserwujemy ciężki przebieg COVID-19 i wysoką śmiertelność - podsumowuje profesor.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Rekomendowane przez naszych ekspertów

Polecane dla Ciebie

Pomocni lekarze

Szukaj innego lekarza

Komentarze

Wysyłając opinię akceptujesz regulamin zamieszczania opinii w serwisie. Grupa Wirtualna Polska Media SA z siedzibą w Warszawie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.