Pokaż kategorie abcZdrowie.pl
Kobieta, 32 lata

Witam, Mam 27 lat i jestem matką prawie 7-letniej dziewczynki, a do marca tego roku miałam również męża. Wydawało się, że moje życie jest fajne mimo młodego macierzyństwa; miałam naprawdę wspaniałą rodzinę, dobrą pracę, wielu znajomych. Nagle to wszystko okazało się nieprawdą. W ciągu jednego dnia zawaliła się cała sielanka; właściwie w ciągu kilku godzin. Dowiedziałam się, że mąż jest uzależniony od hazardu i przegrywając wszystko, "narobił" strasznych długów; dla mnie wręcz niewyobrażalnych. Ale nie to było w tym wszystkim najgorsze... najbardziej zabolało kłamstwo, setki kłamstw i kłamstewek, zupełnie zbędnych, idiotycznych.

Wyprowadził się do matki i nie mieszkamy ze sobą już ponad 4 miesiące. Od samego początku nie stwarzałam żadnych problemów z wizytami u córki; żyliśmy na, powiedziałabym nawet, przyjacielskiej stopie. Kilkanaście dni temu wspomniałam mu o rozwodzie. Nastęnego dnia zadzwonił telefon od jego matki, próbował popełnić samobójstwo. Obecnie przebywa w szpitalu psychiatrycznym; ja go tam zawiozłam, odwiedzałam, w dalszym ciągu powtarzając, że nie będziemy już razem. Ale sytuacja zaczęła robić się naprawdę chora; doszło do tego, że nie mogę zająć się własnym życiem bez obaw, że się znowu nie załamie.

Nie umiem sobie z tym poradzić, chociaż do tej pory szło mi naprawdę świetnie. Przed paroma tygodniami planowałam przeprowadzkę do innego miasta, może nawet zakup mieszkania, a w tej chwili myślę tylko o tym, żeby zaszyć się w mieszkaniu, odłączyć telefon i nikomu nie otwierać drzwi. Trudno mi ocenić, czy powinnam już szukać pomocy u specjalisty, czy to byłaby przesada. Mam naprawdę fantastycznych rodziców, ale nie umiem do nich wrócić, to tak jakby się zupełnie poddać........ Nieustannie czuję lęk przed dalszym życiem i to mnie naprawdę niszczy, tym bardziej, że mam dziecko, o które muszę się troszczyć.

 Paulina Stolorz 61
Paulina Stolorz Psycholog, Psychoterapeuta, Warszawa Mokotów 61 poziom zaufania
Zaufany specjalista Umów wizytę

Witam serdecznie,

Znalazła się Pani w bardzo trudnej i wyczerpującej emocjonalnie sytuacji. Z jednej strony jest w Pani dużo rozgoryczenia i żalu do męża, z drugiej strony poczucie winy wobec próby samobójczej. Uzależnienie od hazardu to poważne i trudne w leczeniu zaburzenie. Głównie ze względu na łatwą dostępność automatów do gry, które spotykane są prawie na każdym kroku (osoby, które nie mają do czynienia z tym uzależnieniem nie zwracają na to często uwagi). To powoduje napięcie i lęk przed impulsem, aby zagrać. Osoby, które mają tendencję do wpadania w tego rodzaju nałóg charakteryzują się konkretnymi cechami osobowości, a uzależnienie może być ucieczką od poważniejszych życiowych problemów.

Podjęła Pani decyzję o rozstaniu, ale zarówno dla Pani, jak i dla męża, ważne jest, aby domknąć zainstniały konflikt. Gdzie jest źródło problemu, w jaki sposób rozwinęło się uzależnienie, dlaczego mąż ukrywał problem przed Panią itp. Jeżeli problem leży w Państwa relacji, to przeprowadzka do innego miasta będzie jedynie ucieczką od tego, co się wydarzyło. Z tego co Pani pisze mąż ma bardzo poważny problem i nie powinien w tej sytuacji pozostawać osamotnionym. Przebywanie w szpitalu psychiatrycznym jest trudnym doświadczeniem, nie wspominając o decyzji o targnięciu się na swoje życie. Odwiedzając męża w szpitalu i upewniając go, że nie będziecie już razem, może Pani pogłębić jego frustrację, więc może dobrze byłoby na razie dać sobie po prostu więcej czasu i odłożyć taka rozmowę na lepszy moment?

Zachęcałabym Panią do poczytania na temat uzależnienia od hazardu, wzięcia udziału w otwartym spotkaniu grupy AH, co mogłoby pomóc Pani lepiej zrozumieć męża. Pisze Pani cały czas o sobie i o odcięciu się od tego, co się wydarzyło, ale problem dotyczy Was obojga. Moim zdaniem powinna Pani zgłosić się do specjalisty, to absolutnie nie jest przesada, jest Pani w trudnej sytuacji, a problem jest dość złożony. Może warto pomyśleć o przynajmniej kilku wspólnych (Pani+mąż) konsultacjach z psychologiem zajmującym się kryzysami w związku? Proszę dać sobie więcej czasu.

Serdecznie pozdrawiam.

Podobne pytania

lekarzy jest teraz online

Zapytaj lekarza
zapytaj lekarza

za darmo

  • Odpowiedź w 24 godziny
  • Bez żadnych opłat
  • Lekarze, psychologowie, dietetycy

lekarzy jest teraz online

0/500