Jak pomoc mężowi?
Pisałam już kilka razy o problemie w mojej rodzinie. Mąż jest młody, ma 25 lat i nadużywa alkoholu. Po pijanemu mówi i robi rzeczy, jakie się w głowie nie mieszczą. Jeździ pijany samochodem, motorem, okłamuje mnie żeby tylko nie wydało się, że pił choć ja widzę, że jest pijany. Wmawia mi, że to zmęczenie. Potrafił w domu będąc z synkiem wypić wódkę i do butelki dolać wody żebym się nie zorientowała.
Jak próbuje kontrolować swoje picie to mu to nie wychodzi. Musi się upić. Pije tak długo, aż brakuje alkoholu, albo już po prostu nie ma siły wstać z kanapy, a jak ma za mało to ucieka mi z domu pod różnymi pretekstami, albo doprowadza do kłótni i wychodzi.
Nie pije on codziennie, ale jak już zacznie to trwa to nieraz kilka dni, Jak wróci do domu, wtedy przeprasza, obiecuje poprawę, Ostatnio po 3 dniowym piciu bolało go serce, trząsł się cały, nie wiedziałam co się dzieje. Do rana przeszło.
Nie wiem jak mu pomóc? On sam mówi mi, że nie chce żeby tak dalej było, ale to jest bardzo trudne. Ostatnio wytrzymał 2 tyg. bez picia. Chodzenie na terapię do aa jest niemożliwe, gdyż pracuje w Holandii i do Polski wracamy tylko na jakieś 2 tyg i z powrotem Holandia, dlatego myślałam o esperalu bądź anticolu.
Proszę o pomoc, bo nie wiem co robić. Boję się, że jak zostanę już z dziećmi w Polsce, a on nadal będzie jeździł do pracy, nie będę już miała nad nim żadnej kontroli i będzie pił coraz więcej i częściej. Dodam, że w jego rodzinie ten problem istnieje od dawna. Ojciec jego był alkoholikiem zmarł w wieku 54 lat, dziadek, wujkowie. Nie chce żeby skończył tak jak oni.
Pytanie zadane przez mo...ra@tlen.pl

Lek. Agnieszka Jamroży - psychiatra, absolwentka Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
Pani Moniko,
Z zainteresowaniem przeczytałam Pani poprzednie wypowiedzi. Niestety, wszystko wskazuje na to, że alkoholizm męża pogłębia się. Pomimo konsekwencji prawnych i innych sygnałach ostrzegawczych pije coraz więcej, nie zważając na to, jaki wywiera to wpływ na Panią i dzieci. Obecnie wkracza w ostatnią fazę alkoholizmu, w której pojawiają się szkody zdrowotne i ciężkie zespoły abstynencyjne. Pani, jako oddana małżonka- ucieka się do wszelkich sposobów, by mu pomóc. Niestety, ale te wszystkie Pani starania- paradoksalnie podtrzymują alkoholizm męża.
Stwarzając pozory ,,normalnej" rodziny, poświęcając cały swój czas, podporządkowując życie swoje i dzieci- stwarza mu Pani pewien komfort, dzięki któremu nadal może pić.
Zastanawia się Pani nad leczeniem przy pomocy środków awersyjnych. Po pierwsze- disulfiram nie zmniejsza głosu alkoholu, nie leczy mechanizmów uzależnienia. Implantowany podskórnie disulfiram z zasadzie nie działa, wiele osób uzależnionych pije mimo posiadania ,,wszywki",można go usunąć. Zażywany w postaci tabletek- można odstawić. Leczenie farmakologiczne może polegać również na stosowaniu akamprozatu, który jest drogim preparatem i działa w ten sposób, że zmniejsza głód alkoholu. Jeśli jednak Pani mąż pije głównie w towarzystwie, nie potrafi odmawiać namawiającym go kolegom- to i ten lek nie będzie szczególnie skuteczny.
Podstawowym środkiem ratunku dla męża jest więc terapia odwykowa. Pytanie, czy ma on w ogóle świadomość problemu i konieczności leczenia? Odnoszę wrażenie, że szuka przede wszystkim wymówek. W tej chwili, przy zaawansowanym stadium choroby alkoholowej-, praca za granicą staje się wygodnym pretekstem. Pisała Pani, że praca ta jest jedynym źródłem utrzymania dla całej rodziny. Czy jednak próbowała Pani oszacować, jakie sumy mąż przepija? W tej chwili mąż staje przed ostatnią szansa na wyleczenie. Pogłębiający się alkoholizm spowoduje wkrótce u niego nieodwracalne zmiany w mózgu. Do tego dołożą się prawdopodobnie urazy głowy, których może doznać w trakcie upojenia alkoholowego, abstynencyjnych napadów drgawkowych. Wtedy jego zdolność do skutecznego leczenia znacznie się obniży.
Psychoterapia odwykowa jest rodzajem nauki życia na nowo. Potrzebny jest do tego sprawny mózg. Pani mąż musi więc dokonać wyboru między pracą a zdrowiem. Zdrowie ma tylko jedno- niepowtarzalne. Natomiast pracę straci w szybkim tempie, jeśli nadal będzie pił, dodatkowo może zdążyć zaciągnąć długi. Po sukcesywnym leczeniu może się ponownie zatrudnić- w tej samej lub innej firmie.
Przykro mi kreślić przed Panią taką wizję przyszłości, jednak w swojej praktyce spotkałam wiele takich historii życiowych. W tej sytuacji musi Pani przede wszystkim zadbać o siebie i dzieci. Nie powinna Pani podporządkowywać całego życia rodziny piciu męża. W Polsce córka ma swoja rodzinę, przyjaciół, szkołę. W Holandii może liczyć Tylko na Panią- zmęczoną, zdenerwowaną, bojącą się kolejnego dnia. Pisze Pani, że małżonek pije w obecności dzieci, a jak rozumiem wyjechała Pani przede wszystkim po to, by móc kontrolować jego picie. W tej sytuacji radziłabym Pani, aby powróciła Pani do Polski i rozpoczęła koniecznie terapię dla żon alkoholików. Taka terapia odbywa się w większości poradni leczenia uzależnień. Jest to terapia grupowa i indywidualne rozmowy z terapeutą. Może Pani również skorzystać z pomocy psychiatry w ramach takiej poradni. Proszę szukać wsparcia poza mężem: wśród swojej rodziny, bliskich, przyjaciół. Może Pani rozważyć usamodzielnienie się finansowe i rozpoczęcie lub powrót do pracy zarobkowej. Musi Pani chronić siebie i dzieci. Mąż jest prawnie zobowiązany do ponoszenia kosztów związanych z wychowywaniem dzieci. Proszę nie oszukiwać się, że ,,wyżalenie się" na łamach portalu internetowego, a przez to doświadczenie krótkotrwałej ulgi zmieni coś w Pani życiu. To może być pierwszy krok, by przełamać barierę wstydu, milczenia. Kolejny- to terapia. Jeśli chce Pani coś zmienić na lepsze, musi Pani zrobić coś innego niż o tej pory, to znaczy- zrobić coś wreszcie dla siebie, pomyśleć o terapii dla siebie a nie- dla męża. Inaczej cały ten mechanizm będzie się dalej kręcił, kosztem zdrowia całej rodziny.
Jest Pani młoda, zdrowa, posiada Pani kochające i oddane dzieci, zasługuje Pani na spokojne życie, bez lęku o to, czy jutro mąż zacznie kolejny ciąg. Przyszedł czas na to, aby postawić mu określone warunki. Nie wiem, jaka jest Pani sytuacja rodzinna, myślę, że może Pani podzielić się swoimi troskami np. ze swoimi rodzicami.
Wiele wsparcia i konkretnej pomocy otrzyma Pani przede wszystkim od innych kobiet zmagających się z tymi samymi problemami na terapii. W poradni może Pani dowiedzieć się również na temat przysługujących Pani praw. Proszę nie bać się zmian. Przy wsparciu bliskich oraz terapeuty da sobie Pani radę.
Życzę odwagi i wytrwałości.
Na pytania naszych użytkowników odpowiadają lekarze, psychologowie i dietetycy. Odpowiedź otrzymasz średnio od 4 do 24 godzin.
Odpowiedzieliśmy już na 6373 pytania
Podobne pytania
Odpowiada: lek. Joanna Gładczak
Pytanie zadane przez da...07@wp.pl
Odpowiada: lek. med. Magdalena Szymańska
Pytanie zadane przez pi...tr@loggis.pl
Odpowiada: mgr Kamila Krocz
Pytanie zadane przez ec...pl@gmail.com
Odpowiada: lek. Karol Kaziród-Wolski
Pytanie zadane przez ma...h2@wp.pl
Odpowiada: mgr Kamila Krocz
Pytanie zadane przez ag...80@interia.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez ag...29@poczta.onet.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez fr...na@gmail.com
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez ew...ka@wp.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez el...pc@neostrada.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez go...f1@wp.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez ge...10@wp.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez ma...00@hotmail.com
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez a1...4s@wp.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez ol...ak@wp.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez jo...ix@wp.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez zi...62@wp.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez em...ok@wp.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez jo...ru@onet.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez va...ad@gmail.com
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez ma...ta@wp.pl


Komentarze (komentowanie tymczasowo wyłączone)
Dziękuje pani Agnieszko, za wyczerpującą odpowiedź na moje pytania. Chciałabym tylko jeszcze zapytać jak działa ten lek, ile razy dziennie się go przyjmuje i jak długo? Czy jak wypije się alkohol w trakcie przyjmowania leku człowiek źle się czuje itp.? Jaka jest jego cena, bo wspomniała pani, że jest drogi i gdzie musielibyśmy się udać żeby dostać receptę na ten lek? Podejrzewam, że jest on na receptę? Mąż zdaje sobie sprawę z tego, że nas krzywdzi i widzę, że się stara ostatnio odmówił kolegom, nie wypił z nimi. Potrafi siedzieć w towarzystwie osób pijących podczas gdy on nie pije, ale to nieraz jest jakby silniejsze od niego i wtedy nie potrafi odmówić i on wie, jakie będą tego później konsekwencje, ale nie może się powstrzymać. Rozmawiam z nim dużo i często na ten temat on naprawdę nie jest złym człowiekiem. Wszystko zrobiłby dla naszej trojki, ciężko pracuje, kocha dzieci stara się, żeby niczego nam nie brakowało. Gdyby nie te jego wyskoki i popijanie byłby aniołem. Pewnie pani sobie teraz pomyśli, że go bronie i usprawiedliwiam, ale oprócz tych złych chwil w naszym życiu są i były też chwile cudowne dlatego nie pozwolę mu się stoczyć i będę walczyć, żeby wyszedł z tego nałogu.
Mam ojca alkoholika (z którym na szczęście nie mieszkam) i wiem co przeżywasz. Myśl przede wszystkim o swoich dzieciach i o samej sobie. Jako dziecko widziałem codziennie zachowanie mojego ojca po alkoholu i wiem, że to odbiło się negatywnie na mojej psychice. Po ponad 10 latach spokoju pojawiają się koszmary i lęki. Musisz chronić swoje dzieci przed tym. Alkoholik jak sam nie chce pomocy to nic nie zdziałasz. Mimo iż alkoholizm jest uznawany za chorobę musisz pamiętać, że nawet jeżeli jest to chorobą to na własne życzenie. Żyjemy w takich czasach w których każdy wie jak może się skończyć nadużywanie alkoholu - jak ktoś pije dużo MUSI się liczyć z tym, że się uzależni. Wyobraź sobie alkoholika któremu przystawiono pistolet do głowy i powiedziano, że jeżeli napije się alkoholu to pistolet wystrzeli. Ciekawe czy wtedy którykolwiek z alkoholików sięgnął by po kieliszek. Oczywiście jak już się uzależni to nie jest winny swojemu "pociągowi do kieliszka" i ciągłej chęci picia, to fakt; ale prawda jest również taka, że mimo tej "ciągoty" jest on wstanie ją powstrzymać jeśli tylko chce (przypominam o moim przykładzie z pistoletem). Jeśli pije to znaczy, że picie jest ważniejsze dla niego niż Ty i Twoje dziecko. Zastanów się również czy gdyby faktycznie miał przystawiony pistolet do głowy to czy to picie było by ważniejsze niż jego życie. Pamiętaj - chodzi tu o Twoje dziecko. Czy chcesz je skazywać na cierpienie i problemy psychiczne w życiu dorosłym spowodowane oglądaniem swojego ojca po pijanemu?