Pytania do specjalistów
Pomoc W tym miejscu publikowane będą pytania wraz z odpowiedziami lekarzy i specjalistów.
X

Na Twoje pytanie czekają setki specjalistów!

Pytanie zadane:

Jak sobie poradzić ze zdradą męża?

Mam 37 lat. Przez 15 lat byłam szczęśliwą mężatką, aż do dnia, kiedy mój mąż powiedział, że mnie nie kocha i kocha inną. Spadło to na mnie jak grom z jasnego nieba. Było ciężko, trudno, ale ten związek się skończył i mój partner był czuły, kochający. Wrociła normalność na 4 miesiące. Po tym okresie znowu zaczęło się piekło. Sms-y, zablokowany telefon, wyjścia na imprezy, zero uczuć i czułości. I ona bezwzględna, nielicząca sie z nikim... Żyłam w tym piekle pół roku. W końcu wyczerpana powiedziałam mężowi, żeby się zdecydował, czy chce być ze mną, czy z nią. Wybrał mnie... nie mnie, nasze dziecko. Je kocha, mnie nie...

Ciągle mi to powtarzał i zero uczuć. Ciągle strach, zabieganie o uczucia i praktycznie nic. To prawda, ja mogę się do niego przytulać, mówić ciepłe słowa, ale z drugiej strony nie ma odzewu. Straszne. Mówi, że skończyl z nią i chce do mnie wrocić, ale nie wiem, czy się z nią nie kontaktuje, a mogę myśleć, że tak, bo jest taki jaki jest, chłodny, smutny, zamyślony. Wykasował moje zdjęcia na NK, jej nie chce zablokować, skasować. Jak mam mu wierzyć, co robić, by poczuć się lepiej? Czuję się strasznie wykorzystywana... i czy jest możliwe, żeby mnie pokochał, jeśli z nią ma kontakt? Nie rozumiem, jak można tak wykorzystywać dobroć innej osoby i kłamać. Wytumaczcie mi to...

Odpowiedź udzielona:

Witam.

Rozumiem Pani smutek i rozgoryczenie. Jednak trudno jest mi jednoznacznie odpowiedzieć na Pani pytanie. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być bardzo wiele.

Zazwyczaj problemy w małżeństwie nie pojawiają się znienacka, tylko są efektem długotrwałych nieporozumień, niezaspokojonych potrzeb, z których jedno z małżonków może nawet nie zdawać sobie sprawy. 

Podstawą rozwiązania wszelkich problemów jest szczera i otwarta rozmowa. Niestety, będąc uwikłanym w konflikt, ciężko jest nam się otworzyć na drugą osobę, mówić jej o swoich uczuciach i obawach, nie raniąc jej tym samym. Dlatego namawiałabym  Państwa do podjęcia terapii małżeńskiej. Podstawą takiej terapii jest nauka prawidłowego komunikowania się. Mimo iż może się to wydawać banalne, problemy w komunikacji są jedną z głównych przyczyn rozpadu małżeństw.

Wiem, że bywają trudne momenty i chwile załamania, jednak w moim przekonaniu, rozstanie tylko mnoży problemy, zamiast je likwidować. Dlatego uważam, że o małżeństwo zawsze warto walczyć.
 
Pozdrawiam serdecznie.

Podziękuj 0

Podobne pytania