Jestem nastolatką, chodzę do liceum, bo mam 16 lat. W szkole mam same tróje i dwóje, a jak się postaram to nawet piąć będzie. Niestety. Biorę narkotyki (amfetaminę i czasem kokainę), a w gimnazjum, w 2 klasie, skręcałam i paliłam marihuanę, ale "zasmakowała" mi feta (amfetamina). Co mogę zrobić, żeby rodzice nie wyczuli tego, że mogę być uzależniona? Nie wiem, zgłaszam się po pomoc. Moje oczy to zdradzają - rozszerzone są zbyt mocno, cięgle to słyszę od nich. Czy mam dać spokój i może Państwo mi powiedzą. Biorę od roku i pół, jeżeli to będzie potrzebna informacja. Czy się zbyt uzależniłam, żeby przerwać błędne koło?
Oczywiście możesz ukryć stany ponarkotyczne, jak również zejścia. Jednak takie podejście tylko opóźni moment, kiedy dotrze do Ciebie, że nie warto. Na początku napisałaś, że możesz mieć i piątki w szkole. Każdy może. Jednak nie wszyscy się starają, dlatego część pracuje w McDonald's, a część ma własne firmy, pokończone studia, wspaniałą rodzinę etc.
Warto powalczyć o siebie! Zacząłbym od szczerej rozmowy z kimś bliskim. Może niekoniecznie z rodzicami, spróbuj z siostrą, bratem, może ciocią, dziadkiem, każdy ma kogoś zaufanego. W razie czego są bezpłatne numery zaufania, gdzie możesz z kimś pogadać.
Na pytania naszych użytkowników odpowiadają lekarze, psychologowie i dietetycy. Odpowiedź otrzymasz średnio od 4 do 24 godzin.
ja tez bylam uzalezniona od amfetaminy... zaczelam brac jak mialam 18 lat... teraz mam 22 walcze.... mam meza dziceko.... wysoko postawiona poprzeczke... a jezeli chodzi o prace w mcDonald's to nie jest to spelnienie moich marzen i pewnie o tym pan dr mowil... chwytam sie kazdej pracy jednak to chwilowe aby spelnic swoje marzenia pojsc na studia i byc kims.... by umierajac powiedziec godnie ze w pelni wykorzystalam zycie :D robiac glupie i zle oraz dobre i madre rzeczy... kocham moje zycie:D mimo bledow jakie popelniam i klopotow w jakie sie laduje moje zycie jest ciekawe pelne niespodzianek kazdego dnia ucze sie czegos nowego.... kazdego dnia budze sie z nadzieja ze juz bedzie dobrze odmawiam sobie w towarzystwie gdzie inni biora narkotyki... wychodze lub nie biore.... nie potrzebuje tego by zyc:D by zyc potrzebuje zdrowia powietrza i milosci a dzieki temu moge przenoscic gory i dazyc do celow.... naprawde amfetamina nie jest w zyciu do niczego potrzebna!!!!
Dodane przez LSDFreedom | 07/20/2011 - 16:44
Oczywiście, że dają omamy i halucynacje. Chociaż nie od razu. Prawdziwa amfetamina jest metabolizowana przez organizm do psychoaktywnych, halucynogennych i dysocjacyjnych substancji. Po pewnym czasie brania, gdy skumuluje się w organiźmie to mogą wystąpić omamy, halucynacje, stany dysocjacyjne przypominające schizofrenię itp. To wszystko tylko z powodu metabolitów, do tego jeszcze trzeba dołączyć uszkodzenie, przemęczenie mózgu, rozregulowanie neuroprzekaźników mogące prowadzić do depresji, bezsenność mogąca powodować omamy no i na samym końcu jeszcze choroby psychiczne których katalizatorem jest amfa. Tak więc amfetamina jak najbardziej może powodować omamy i halucynacje. Inna sprawa, że prawdziwa amfetamina na na ulicy jest rarytasem. Większość tych proszków to jakieś nieznane podróby i inne szkodliwe, nieznane substancje dające kopa. Chociaż słabsze i mniej przyjemne to dużo bardziej szkodliwe od zwykłej amfetaminy.
Dodane przez alice_17 | 04/05/2011 - 13:45
Dziewczyno ty się tu chwalisz czy żalisz? Bo ja już sama nie wiem... Może to jeszcze do ciebie nie dotarło ale amfetamina strasznie niszczy człowieka. Piszesz że nie pójdziesz na odwyk i masz racje bo nie jest ci on potrzebny. Nie wiem co ty bierzesz że przez półtorej roku nie odczuwasz żadnych uszczerbków na zdrowiu. Wiesz co...kiedy w pewnym momencie zaczniesz mylić wczesny ranek z wieczorem, a poniedziałek z piątkiem to wtedy się tu zgłoś. Kiedy będą boleć cię mięśnie, kiedy będziesz mdlała z wycieńczenia... Nic zabawnego.
Dodane przez Ewrybary | 03/29/2011 - 11:54
"Na początku napisałaś, że możesz mieć i piątki w szkole. Każdy może. Jednak nie wszyscy się starają, dlatego część pracuje w McDonald's, a część ma własne firmy, pokończone studia, wspaniałą rodzinę etc. " - Co to za bzdury, ja pracuję w McDonald's, staram się utrzymać robotę i jestem zadowolona,ze mam tę pracę i nie muszę żebrać na ulicy.
Dodane przez Lekarz Łukasz Dubielecki | 12/07/2009 - 17:26
Nie. Rzeczywiście amfetamina ani inne psychostymulanty zwykle nie dają omamów, halucynacji. Jednak dają silne pobudzenie, które niestety bardzo odbija się na kondycji zarówno fizycznej (serce, nerki) jak i psychicznej - zwykłe zajęcia przestają być fajne, ludzie wydają się nudni, a każdy kto nie bierze jest frajerem. Taki obraz świata wydaje mi się bardzo smutny....
Co do odwyku, powinnaś zobaczyć ośrodek np. w Zagórzu pod Warszawą. Powiem, że byłem w paru 5 gwiazdkowych hotelach a tam mają nie gorszy standard, no i las na około. W sam raz na udane wakacje.
Dodane przez agawa | 12/02/2009 - 19:10
Tak ale co z tego, gdy siostra też bierze, a brat ma tyle problemów w szkole, że moje branie to małe piwo. Siostra myśli, że nie wiem ale wyczuwam to, w końcu sama biorę już od roku i pół nie. Poza tym wiem już jak ukryć stany pod wpływem i swoje zejścia.
Wole tkwić w tym bagnie niż leżeć na odwyku, nawet jeśli mam widzieć antyterrorystów, choć takich schiz nie ma po fecie czy kokainie koniec i kropka.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuje za poradę i że poświęcił mi swój czas, gdyż zajęło to Panu kilka minut. :-);-);-):-) PA
Witam, jak mogę szybko przerwać zaburzenia i halucynacje po zażyciu za dużo amfetaminy - proszę o skuteczny sposób. Zazwyczaj zauważyłem, że trwała 12 godzin bez żadnej pomocy, lecz to meczące. ...
Dzień dobry! Mam 29 lat i doszedłem do pewnego etapu w swoim życiu - stwierdziłem, że nikt nie może mi pomóc. Ci wszyscy specjaliści, którzy myślą, że są tacy wspaniali, ponieważ pomagają ludziom. ...
Mam podwyższony cukier, ale nie stwierdzono u mnie cukrzycy. Zazwyczaj poziom cukru waha się od 90 do 110 mg/dl - czy po zażyciu lsd lub ectasy jestem bardziej narażona na szkodliwe działanie tych ...
Witam, od kilku lat biorę morfinę pitną w bardzo dużych dawkach, nie na ból, tylko dla samej euforii i przyjemności. Od dawna, będąc bez morfiny, odczuwam bardzo duże bóle mięśni, bezsenność, ...
Jestem z moim chłopakiem od pól roku. Wiem, że kiedyś palił trawkę, ale jak sam stwierdził już jej nie pali. Nie mieszkamy razem, ale podczas gdy byłam u niego odkryłam, że ma mały woreczek z ...
Mam bardzo poważny problem. Podczas ostatnich miesięcy dużo imprezowałam - piłam duże ilości alkoholu, zażywałam niektóre substancje odurzające, np. marihuana, dxm i jednokrotnie LSD i amfetaminę. ...
Witam. Mam problem, który rozpoczął się od zażycia LSD jakieś 2 lata temu. Dzisiaj mam 23 lata i do dnia dzisiejszego konsekwencje narkotyku trwają w postaci bezsensownego leku i strachu. Może ...
Witam! Zauważyłam ostatnio, że nie funkcjonuję normalnie. Wolniej myślę i czasami się łapie na tym, że mówię (wbrew swojej logice) totalne bzdury. Nie potrafię zupełnie tego kontrolować, dzieje ...
Witam. Kilka lat temu zażyłem LSD (pół papierka) i konkretnie od tego momentu coś stało mi się z głową. Czuję się, jakbym był lekko oszołomiony, skacowany, wydaje mi się, że źle widzę (tak jakby ...
Zawsze po braniu heroiny mnie boli żyła, ale te objawy pojawiły się dopiero od miesiąca, a biorę od 3,5 miesięcy. Więc co się dzieje z moimi naczyniami krwionośnymi i co to może być za choroba ...
Moja koleżanka z klasy normalnie się zachowywała, dopóki nie jej nowy znajomy, z którym się spotka od dwóch tygodni. Kiedyś nie odrobiła pracy z polskiego, a ona zawsze powtarzała, że odrobiona ...
Co się robi w takim przypadku, kiedy ból np. nowotworowy, nie daje się wytrzymać, a podano już maksymalną dawkę morfiny (więcej powoduje zatrzymanie oddechu). (Skutki zażywania narkotyków)
Czy jeśli morfina nie pozwala uśmierzyć bólu, to można podać inny, silniejszy lek dający poprawę? Morfina nie jest Morfina nie jest najsilniejszym lekiem przeciwbólowym. Wielokrotnie silniejszy ...
Bo mówi się tak o trawce czy LSD, że nie uzależniają fizycznie, więc są bezpieczne. Ale nie bardziej niż Ale nie bardziej niż uzależnienie fizyczne, od fajek ciężej jest się odzwyczaić, nie ...
Witam! Mój problem trwa od ponad 3 lat, niezmiennie mam te same objawy, nie ustępują przez te lata nawet na chwilę. Ciągle zdenerwowanie, czasem tak jakby pod skórą małe igiełki, przez to ...
Witam! Ostatnio ze względu na stres i mdłości, namówiona zapewnieniami kolegi wypaliłam z nim na pół skręta. Od razu mi się to nie spodobało, dostałam wielkiego ataku lęku, miałam przyspieszone ...
Witam, przez długi czas paliłem marihuanę i papierosy, ale dobrze się odżywiałem i trenowałem, nie palę już około 2 tyg. Mam problemy z zasypianiem, jestem nerwowy i czuję często zimno w stopach i ...
Witam, biorę amfetaminę od 5 lat, średnio 2-3 razy w miesiącu. Moje życie straciło sens! Robię coraz więcej błędów, mam śliczną córeczkę, żonę, prowadzę interes, ale powoli odczuwam, że wszystko ...
Czy anhedonię, poczucie obcości i totalny zanik libido po kilkumiesięcznym ciągu amfetaminowym da się w ogóle wyleczyć? Jeśli można, to proszę o wskazanie jakichś leków. Czy ja w ogóle mam szansę ...
Komentarze (komentowanie tymczasowo wyłączone)
ja tez bylam uzalezniona od amfetaminy... zaczelam brac jak mialam 18 lat... teraz mam 22 walcze.... mam meza dziceko.... wysoko postawiona poprzeczke... a jezeli chodzi o prace w mcDonald's to nie jest to spelnienie moich marzen i pewnie o tym pan dr mowil... chwytam sie kazdej pracy jednak to chwilowe aby spelnic swoje marzenia pojsc na studia i byc kims.... by umierajac powiedziec godnie ze w pelni wykorzystalam zycie :D robiac glupie i zle oraz dobre i madre rzeczy... kocham moje zycie:D mimo bledow jakie popelniam i klopotow w jakie sie laduje moje zycie jest ciekawe pelne niespodzianek kazdego dnia ucze sie czegos nowego.... kazdego dnia budze sie z nadzieja ze juz bedzie dobrze odmawiam sobie w towarzystwie gdzie inni biora narkotyki... wychodze lub nie biore.... nie potrzebuje tego by zyc:D by zyc potrzebuje zdrowia powietrza i milosci a dzieki temu moge przenoscic gory i dazyc do celow.... naprawde amfetamina nie jest w zyciu do niczego potrzebna!!!!
Oczywiście, że dają omamy i halucynacje. Chociaż nie od razu. Prawdziwa amfetamina jest metabolizowana przez organizm do psychoaktywnych, halucynogennych i dysocjacyjnych substancji. Po pewnym czasie brania, gdy skumuluje się w organiźmie to mogą wystąpić omamy, halucynacje, stany dysocjacyjne przypominające schizofrenię itp. To wszystko tylko z powodu metabolitów, do tego jeszcze trzeba dołączyć uszkodzenie, przemęczenie mózgu, rozregulowanie neuroprzekaźników mogące prowadzić do depresji, bezsenność mogąca powodować omamy no i na samym końcu jeszcze choroby psychiczne których katalizatorem jest amfa. Tak więc amfetamina jak najbardziej może powodować omamy i halucynacje. Inna sprawa, że prawdziwa amfetamina na na ulicy jest rarytasem. Większość tych proszków to jakieś nieznane podróby i inne szkodliwe, nieznane substancje dające kopa. Chociaż słabsze i mniej przyjemne to dużo bardziej szkodliwe od zwykłej amfetaminy.
Dziewczyno ty się tu chwalisz czy żalisz? Bo ja już sama nie wiem... Może to jeszcze do ciebie nie dotarło ale amfetamina strasznie niszczy człowieka. Piszesz że nie pójdziesz na odwyk i masz racje bo nie jest ci on potrzebny. Nie wiem co ty bierzesz że przez półtorej roku nie odczuwasz żadnych uszczerbków na zdrowiu. Wiesz co...kiedy w pewnym momencie zaczniesz mylić wczesny ranek z wieczorem, a poniedziałek z piątkiem to wtedy się tu zgłoś. Kiedy będą boleć cię mięśnie, kiedy będziesz mdlała z wycieńczenia... Nic zabawnego.
"Na początku napisałaś, że możesz mieć i piątki w szkole. Każdy może. Jednak nie wszyscy się starają, dlatego część pracuje w McDonald's, a część ma własne firmy, pokończone studia, wspaniałą rodzinę etc. " - Co to za bzdury, ja pracuję w McDonald's, staram się utrzymać robotę i jestem zadowolona,ze mam tę pracę i nie muszę żebrać na ulicy.
Nie. Rzeczywiście amfetamina ani inne psychostymulanty zwykle nie dają omamów, halucynacji. Jednak dają silne pobudzenie, które niestety bardzo odbija się na kondycji zarówno fizycznej (serce, nerki) jak i psychicznej - zwykłe zajęcia przestają być fajne, ludzie wydają się nudni, a każdy kto nie bierze jest frajerem. Taki obraz świata wydaje mi się bardzo smutny....
Co do odwyku, powinnaś zobaczyć ośrodek np. w Zagórzu pod Warszawą. Powiem, że byłem w paru 5 gwiazdkowych hotelach a tam mają nie gorszy standard, no i las na około. W sam raz na udane wakacje.
Tak ale co z tego, gdy siostra też bierze, a brat ma tyle problemów w szkole, że moje branie to małe piwo. Siostra myśli, że nie wiem ale wyczuwam to, w końcu sama biorę już od roku i pół nie. Poza tym wiem już jak ukryć stany pod wpływem i swoje zejścia.
Wole tkwić w tym bagnie niż leżeć na odwyku, nawet jeśli mam widzieć antyterrorystów, choć takich schiz nie ma po fecie czy kokainie koniec i kropka.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuje za poradę i że poświęcił mi swój czas, gdyż zajęło to Panu kilka minut. :-);-);-):-) PA