Jak pomóc komuś, kto chce się zabić?

Mój chłopak chce ze sobą skończyć. Uważa, że życie nie ma sensu, nie może obarczać bliskich swoimi problemami więc z nimi po prostu nie rozmawia. Ostatnio wspominał, że ma dużo problemów że się nawarstwiają i będzie coraz gorzej bo nic się nie rozwiązuje. Wczoraj powiedział mi, że chce ze sobą skończyć i, że jestem jedyną osobą, która o tym wie. Ponieważ nie chce żebym przy tym była to chce mnie od siebie odizolować, twierdzi, że powinnam go znienawidzieć. Próbowałam go nakłonić do rozmowy o problemach, do jakiegokolwiek kroku w strone pomocy... wizyty, rozmowy ze specjalistą ale on twierdzi, że to nie pomoże, że już nic nie pomoże. Błagam o pomoc bo nie chce go stracić.

Pytanie zadane 23-05-2009r. o 14:32
lek. Bertrand Janota porady udziela lek. Bertrand Janota

psychiatra na Oddziale Psychiatrii w Szpitalu Bielańskim i w Ośrodku Pomocy i Edukacji Psychologicznej INTRA w Warszawie.

Porada eksperta

Myśli i zamiary samobójcze zgłaszane przez daną osobę są zawsze bezwzględnym wskazaniem do konsultacji psychiatrycznej w trybie pilnym.  Jeżeli pacjent deklaruje takie zamiary w rozmowie z psychiatrą ma bezwzględne wskazania do hospitalizacji, nawet bez zgody w myśl art.23 Ustawy o Ochronie Zdrowia Psychicznego. 
Najbardziej rozsądnym wyjściem z opisywanej przez Panią sytuacji było by przekonanie swego chłopaka aby w trynie pilnym zgłosił sie do psychiatry, który może udzielić mu fachowej pomocy.
Jezeli dana osoba wypowiada myśli “S” i nie chce udac sie do specjalisty właściwym postępowaniem jest wezwanie Pogotowia Ratunkowego lub nawet Policji która dowiezie pacjenta do oddziału psychiatrycznego. Postępowanie takie jest najczęściej bardzo trudne dla osób bliskich które interweniują w sprawie chorego jednak czesto jest to jedyne właściwe rozwiązanie ratujące życie pacjenta.

Artykuły na ten temat:
Porozmawiaj o tym na Forum Zdrowie »

Komentarze (151)

Wyloguj
~gosc
~gosc

Mam 25 lat i myślę o samobójstwie nawet teraz, gdy to piszę. Dzisiaj to zrobię, bo moje życie to pasmo porażek i upadków psychicznych. Już kilka razy próbowałem to zrobić, ale tym razem muszę umrzeć. Janusz z Jeleniej Góry.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

moje życie też nie ma sensu... niby mam wszystko... bogatych rodziców, studia... ale nie nawidze siebie, swojego charakteru, zamykam się w sobie, nie mam przyjaciół, chłopaka, miłości we mnie nie ma... gdy człowiek nie widzi sensu w swoim życiu, nic go nie cieszy... czy nie jest najlepszym wyjściem umrzeć?

Odpowiedz
~gosc
~gosc

jestem w podobnej sytuacji co ta dziewczyna u góry. Z wzrowej uczennicy stałąm się jedynkowiczką. Rodzicie nie chcą mnie przenieść do innej szkoły bo na siłe chcą wymusić na mnie nauke i żebym w przyszłości została ekonomistką, nie mam przyjaciół z którymi mogłabym porozmawiać jest mi smutno, na myśl tej szkoły popdam w nerwice prawie cały czas płacze. Chce raz na zawsze ze sobą skończyć i udowodnić rodzicom jaki popełnili błąd...

Odpowiedz
~gosc
~gosc

MAM 20 LAT STRACILAM KOBIETE BYLAM Z NIA ZWIAZANA 3 LATA NIE WIDZE JUZ SENSU ZYCIA BEZ NIEJ :( PISZAC Z WAMI JEM TABLETKI I NIC NIE DAJE A BOJE SIE ROWNIEZ BOLESNEJ SMIERCI CHCIalabym zasnac i sie nie obudzic szukam pomocy lecz wszyscy mowia TO JEDNO GLUPIE SLOWO BEDZIE DOBRZE GOWNO A NIE DOBRZE PRZEZ TYDZIEN PISALAM DO NIEJ ONA NIC A JA STWIERDZAM ZE ZYC BEZ OSOBY KTORA SIE KOCHA TO NAJ GORSZA KARA DLA MNIE

Odpowiedz
~gosc
~gosc

straciłam sens życia nie mam pracy nie mam pieniędzy,starałam się o staż powiedziano mi że do końca roku nie mam szans na żaden staż .mam dośc nikt mnie nie potrzebuje nie mam nic moje życie jest puste.co wy wiecie o depresji. dopiero z niej wyszłam chciałam zacząc wszystko od nowa a tu same kłody,wszyscy podkładają mi nogi,ja już tak nie moge świat mi się waliiiiiiii.mam 33 lata i życie za sobą.nic dobrego mnie już nie spotka

Odpowiedz
~gosc
~gosc

GDY SPALI SIĘ TWÓJ DOM POPATRZ W DZIURĘ PO SPALONYM DACHU JAK PIĘKNE JEST NIEBO,,,,,, A tak ogólnie jestem wolontariuszką na rzecz zwierząt od 15 lat i nie mam czasu rozczulać się nad sobą,prblemów mam cały łeb a wszystkie deprechy zdechły w momęcie gdy znalazłam sens życia pomoc zwierzętom które jej potrzebują.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Mam dziewczyne która bardzo kocham i ona mi powiedziala ze ma juz dosc życia, że ma doła wiec pojechałem do niej to młoda dziewczyna ma 18 lat i chlopak z ktorym byla 3 lata probowal ja zgwałcic i uderzył ja ale ona mu uciekla jestem z nia krutko ale nie moge pozwolic na to by cos sie jej stał, chodzi do prywatnego psychologa i twierdzi ze jej to pomaga ale skoro probowala ostatnio podciac sobie zyly to chyba nic nie daje rozmowa z psychologiem.Wczoraj zdążyłem a co jak nie zdąze następnym razem???Niechce jej stracic zabardzo ja KOCHAM. A wiem co znaczy depresja i wogule 3 razy probowałem sie zabic i ostatni raz to lekarz powiedział że w ostatniej sekundzie.I WTEDY ZDAŁEM SOBIE SPRAWE ŻE PODDAJA SIE TYLKO TCHURZE.POMÓŻCIE CO MAM ZROBIC????

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Pomyślcie jak piękne może byc życie, wyjdzcie sobie na spacer ,popatrzcie na niebo,pomyślcie=Życie jest piękne,chce życ,pragne życia.MAcie problemy w miłości ,pomyślcie że bardzo dużo osob je ma ,nie jesteście sami ,jak odejdziecie to sobie już nie zaszkodzicie,pomyślcie o rodzinie,nie można byc tak samolubnym. Jeżeli się poddacie to zrobicie krzywdę swoim najbliższym.O wszystkim można na spokojnie porozmawiac,nie macie z kim?
możecie ze mną ,chetnie poświęce wam troche czasu

Odpowiedz
~gosc
~gosc

To wszystko to nic mam 25 lat wpakowałem w interesy i w swój związek 50000zł kobieta mnie rzuciła bo całą wypłatę musiałem oddawać do banku nie mogła zrozumieć ze przyszedł kryzys i nie mogłem jej kupować tego co kiedyś więc poszedłem dorobić na boku u kupla i wyjechałem by uratować ten związek lecz tylko pogorszyłem rozeszliśmy się a po miesiącu złamałem kostkę 3 miejscach nie mogę chodzić nie mogę zarabiać na raty raty się zbierają męczą mnie w nocy koszmary z windykatorami i sny z kobietom którą kocham i nie potrafię nie myśleć o niej wiem ze jak ze sobą skończę już nic nie naprawie ale bul który mam w sercu jest zbyt silny by tak dłużej żyć pisze do niej o 2 szanse od czerwca wbijam w to życie tak się nie da . Życ dobrze a krótko bo byle jak nie warto Alwaro

Odpowiedz
~gosc
~gosc

moi rodzice pija mam 6 rodzenstwa nienawidze swojego zycia nie cierpie szkoly i ludzi ktorzy tam sa....pomocy...nie mam przyjaciol z ktorymi moglabym normalnie pogadac o tym co sie we mnie dzieje

Odpowiedz
~gosc
~gosc

To wszystko gówno- to całe życie. Jak chcesz dobrze, wszystko staje się źle. Lepiej odejść. Po co się męczyć, leczę się już bardzo długo i deprecha włazi na mnie jak byk na krowę.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Mam 18 lat myśl o śmierci jest dla mnie normalne. Ja cały czas myślę o śmierci, Mówiłem o tym bliskim, ale oni mówią, że nie widzą problemów w moim życiu, a ja je tak naprawdę mam. Piszę bzdury, nawet nie mogę teraz sensownego zdania napisać. Próbowałem się zabić, ale nie miałem odwagi do działania, ale już niedługo zdobędę się na to. Skończę ze sobą, z moim życiem bezsensownym, to głupie, wszystko jest głupi, bezsensu. Ludzie, którzy mnie otaczają nudzą mnie, wszystko mnie nudzi, nawet już nie mam swoich zasad. Ktoś kiedyś powiedział mi, że stale się użalam nad sobą - miał racje, bo ja stale się użalam i nie radze sobie już z niczym .

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Mi też jest źle...To już trwa pół roku...Nikogo nie straciłam, mam kochające? mnie osoby, kochających rodziców, prawie skończone studia, szukam pracy. Niby wszystko ok. Wiem, że ludzie mają poważne problemy, powody do załamania. Ale ja nie wiem co się ze mną dzieje. Nie mogę podjąć żadnej decyzji, w żadnej sprawie, błahej-np. co zjem na śniadanie, poważnej: co zrobić ze swoją przyszłością. Budząc się rano zastanawiam się, po co wstaję. Czuję się niepotrzebna. Codziennie płaczę. Szybko się denerwuję. Jak na prawdę nie muszę, to nie wychodzę z domu. Nie potrafię dogadać się z partnerem. Ciągle mam do niego pretensje. Rozmawiałam z nim o tym, ale nic nie dało. Uważa, że to przejściowa "deprecha" i minie. Nie widzę, żeby starał się mi pomóc. Choć może to robi, a ja tego nie widzę? Czuję ciągły niepokój, choć nie wiem o co, nie wiem czego się boję. Nikomu oprócz niego o tym nie mówiłam. Mam wielu przyjaciół, znajomych. Choć lubię słuchać innych, to nie bardzo lubię mówić, że jest mi źle. Nie chce nikogo bliskiego obarczać moimi problemami. Zawsze byłam silna, uśmiechnięta, wesoła, zabawowa. Nie wiem co się ze mną dzieje. Często nie chce mi się nawet "być".Wstyd, niepokój, niemoc.

Odpowiedz
~gosc
~gosc

Do wszystkich którzy myślą o samobójstwie. Jest to najgłupsze co można zrobić!!!!!!!
Problemy się wcale nie skończą, a będzie jeszcze gorzej. Prawo przyczyny i skutku działa przez cały czas. Cały czas tworzymy swoją karmę. Wszyscy samobójcy mogą się odrodzić w okropnych miejscach, gdzie jest dużo cierpienia. Zobaczcie, że życie jest cudowne i każdy dzień jest bezcenny.

Odpowiedz
~singiel1980rok
~singiel1980rok

Ja o śmierci myślę codziennie, kilka razy już próbowałem, ale kończyło się pogotowiem. Już wiele razy moim rodzicom mówiłem, że nie chcę żyć, że się zabiję, to rodzice mi powiedzieli, że to moja sprawa, bo jestem dorosły i że to ich nie obchodzi. Na razie tylko mówię o samobójstwie, ale jeszcze trochę i po prostu zrobię to, nikomu o tym nie mówiąc. Wszyscy się dowiedzą, jak zobaczą na własne oczy trupa. Ale wtedy już będzie za późno. Będą się zastanawiać, dlaczego to zrobiłem, ale jak setki razy o tym mówiłem i ostrzegałem, to nikt tego nie słyszał i rodzice jeszcze to "olewali". Za niecałe 2 miesiące kończę 30 lat i planuję to zrobić w swoje urodziny. Moi rodzice będą przynajmniej mieli dwie okazje go świętowania tego samego dnia, za jednym zamachem. I mówię bardzo poważnie, bo ja nie mam żadnej przyszłości, jestem kawalerem, mieszkam sam, nie mam kolegów, nie mam koleżanek, nie mam dziewczyny. Do tego mam bardzo małego penisa (poniżej średniej), wszystkie dziewczyny jak tylko mnie zobaczą bez majtek się ze mnie śmieją i mnie zostawiają. Święta spędzam w samotności, imieniny, urodziny itd. Siedzę sam w czterech ścianach i nawet nikt do mnie nie przychodzi. Nawet gdybym chciał kogoś do siebie zaprosić, to nawet nie mam kogo. Dla mnie nie ma ratunku i chcę to wreszcie przerwać raz na zawsze, bo już mam tego dosyć.

Odpowiedz

Porady ekspertów

Jak podtrzymać na duchu osobę z depresją?

Moja mama ma depresję, powodem tego stanu jest zbieg kilku wydarzeń. Wydarzenia te związane...

dr n. med. Joanna Meder Porady udziela dr n. med. Joanna Meder były kierownik Kliniki Rehabilitacji Psychiatrycznej oraz wieloletni dyrektor ds. lecznictwa Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.
Jak pomóc przyjacielowi?

Mam przyjaciela ,który ma straszne napady agresji. Jest bardzo ciepłym człowiekiem,...

mgr Paulina Stolorz Porady udziela mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.
Jak pomóc rodzicowi w depresji?

Myślę, że mój tato ma depresję, jednak kiedy z nim rozmawiam nie chce się przyznać do...

lek. Paweł Gosek Porady udziela lek. Paweł Gosek psychiatra, pracuje na Oddziale Chorób Afektywnych II Kliniki Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.
Powinnam szukać pomocy?

Mam 19 lat i na początku wszystko było dobrze. Jestem dobra uczennicą ale od kiedy pamiętam...

lek. Bertrand Janota Porady udziela lek. Bertrand Janota psychiatra na Oddziale Psychiatrii w Szpitalu Bielańskim i w Ośrodku Pomocy i Edukacji Psychologicznej INTRA w Warszawie.
Depresja matki - co zrobić

Witam, Moja mama od kilku lat cierpi na głęboką depresje, nie chce się leczyć, ostatnio po...

lek. Paweł Gosek Porady udziela lek. Paweł Gosek psychiatra, pracuje na Oddziale Chorób Afektywnych II Kliniki Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.
Jak pomóc przyjaciółce?

Witam. Prześledziłam kilka pytań i odpowiedzi, zauważając, że pytania są kierowane bezpośrednio...

mgr Paulina Stolorz Porady udziela mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.
Jak szukać pomocy?

Mam 17 lat. Byłam wychowana w ciągłym stresie, ponieważ moja sytuacja w domu nigdy nie była...

mgr Paulina Stolorz Porady udziela mgr Paulina Stolorz mgr psychologii klinicznej, psychoterapeuta.
Depresja mojego chłopaka

Wczoraj dowiedziałam się, że mój chłopak ma depresję i jest w szpitalu. Co ja mam robić?...

lek. Zofia Antosik Porady udziela lek. Zofia Antosik psychiatra w oddziale chorób afektywnych Instytutu Psychiatrii i Neurologii.
pokaż 10 następnych
Zamknij Załóż konto
Zamknij Logowanie

Nie masz konta? Załóż teraz

Zapomniałem hasło Przypomnij hasło

Zamknij

Wypełnij swoje dane

Ryzyko schorzeń często zależne jest od płci, wieku i wykonywanego zawodu

Wiek determinuje zarówno ryzyko schorzeń, jak i rodzaj leczenia

Dzięki informacji o Twojej lokalizacji i ubezpieczeniu, będziemy mogli zaproponować Ci najlepszych specjalistów i kliniki zajmujące się Twoim problemem

-

Dane kontaktowe potrzebne są nam do powiadomienia Cię o odpowiedziach specjalistów

Akceptuję regulamin zadawania pytań.
Cofnij