Po jednym skręcie nic mi nie grozi, prawda?

Moi znajomi często na imprezach palą marihuanę i namawiają mnie, bym i ja spróbowała. Czy jednorazowe zapalenie „skręta” może być groźne?
 
 
Lek. med. Marta Kucharczyk
ODPOWIEDŹ EKSPERTA

Lek. med. Marta Kucharczyk - absolwentka I Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.



Niestety, to może być groźne. Różne osoby zareagują w takiej sytuacji odmiennie. U osób z genetyczną predyspozycją (o której wcześniej nie wiedziały) może już po pierwszej dawce dojść do omamów, halucynacji, zaburzeń poczucia czasu i przestrzeni oraz zaburzeń widzenia własnego ciała. Może to doprowadzić do groźnych wypadków, np. komunikacyjnych. Ponadto istnieje też szansa, że do uzależnienia dojdzie już po pierwszej dawce narkotyku.
 

Na pytania naszych użytkowników odpowiadają lekarze, psychologowie i dietetycy. Odpowiedź otrzymasz średnio od 4 do 24 godzin.

Odpowiedzieliśmy już na 3266 pytań

Komentarze (komentowanie tymczasowo wyłączone)

Wczoraj zapaliłam pierwszego w moim życiu skręta. Wiecie czym to się skończyło? Na początku śmiałam się... było super. Potem świat zaczął zwalniać. Serio. Wszystko jakby nagle działo się strasznie wolno. Myślałam że to normalne, bo wiecie, przyjaciółka wiedziała co robi i byłam pewna, że przy niej nic mi nie będzie. Potem patrzyłam na siebie i miałam wrażenie, że moje ciało nie jest moje. Idiotyczne, wiem. Jednak, co na to poradzę. Potem zaczęło mi się robić zimno. Bardzo zimno. Oczy zaczęły mi się zamykać. Nie miałam siły mówić, ruszać się ani nic. Wszystko było po prostu ponad mnie i moje możliwości. Przyjaciółka zaczęła mnie prowadzać po pokoju, jednak po kilku minutach, gdy otworzyłam oczy, widziałam białe plamy. I im więcej razy otwierałam oczy, coraz bardziej wystraszona, tym więcej plam było, aż w końcu wszystko co widziałam, to tylko biała plama. W tym samym momencie nie miałam już siły na nic. Zmiękłam jak gąbka i upadłam. Słyszałam wszystko dookoła mnie, jednak nie mogłam mówić, ani się ruszyć. Czułam, jakbym była zamknięta w kombinezonie idealnie dopasowanym do mojego ciała, który nie pozwala mi reagować. A najgorsze było to, że nie wiedziałam, jak otworzyć oczy, a krzyki przyjaciółki wcale mi nie pomagały.... ;/ Nie wiem, czy to były sekundy, czy minuty, ale w końcu otworzyłam oczy i zaczęłam pić wodę, którą szybko mi dała przyjaciółka. Potem nastąpiła seria wymiotów i dopiero po tym poczułam,że nic mi nie grozi. Wiecie co? Nic, żadna przyjemność, żadna głupawka, nic nie jest warte tych sekund, w których ma się wrażenie, że to już koniec ;/ To był mój pierwszy i ostatni raz, gdy zapaliłam cokolwiek ponad zwykłego papierosa.

Nic dodać nic ująć! eszet powiedziałeś to co i ja bym powiedział.. jedynie mam problemy z rodziną... wmawiają mi, że wolą bym pił i palił fajki niż niszczył sobie życie MJ a tymczasem ja studiuję i żyję sobie spokojnie ze 100% zadowoleniem z życia!

michał21bylyPalacz - piszesz, że marihuana zniszczyła Ci życie. Mam dla Ciebie prawdziwą tezę - sam sobie zniszczyłeś życie, dzięki pomocy marihuany. Wybacz, ale nie wiem jak można być takim kompletnym idiotą, żeby swoje niepowodzenia życiowe zwalać na marihuanę. Jak ktoś ma słabą psychikę i nie potrafi sobie poradzić ze skrętem to niech się za to nie zabiera. Tak samo za alkohol, papierosy i czekoladę. Z nicku wnioskuję, że masz 21... to jakie życie mogła Ci zniszczyć. Zacząłeś pewnie palić jako niedojrzały emocjonalnie 15latek, no to masz efekty... swojej głupoty.
Marihuana jest używką bezpieczniejszą niż alkohol, ale w obydwu przypadkach są grupy ludzi, którzy zatracają się w nałogu i są tacy którzy palą/piją tylko rekreacyjnie. Ja alkoholu nie znoszę. Zamyka mi umysł i otępia... żeby jeszcze mi smakował to może widziałbym sens picia. Zamiast wódki czy piwa wolę jednak skręta, a na szczególne okazje (pewnie tak z 3-4 razy do roku) zjadam LSD (tak tak. większość z Was ma mnie teraz za mega ćpuna ale zanim zaczniecie na mnie wieszać psy to zachęcam do poczytania fachowej literatury i poznania faktów. To samo proponuję Pani pożal się boże specjalistce która odpowiada tutaj na pytania).
Regularnie (nie mylić z codziennie) palę od 10ciu lat. W tym czasie skończyłem studia dzienne (wcześniej znalazłem pracę na etacie. nie było łatwo pogodzić studiowania dziennego z pracą), założyłem własną firmę, kupiłem mieszkanie, znalazłem dziewczynę itp. itd. 90% moich znajomych też nie narzeka na życie, a też palą. Syndrom amotywacyjny? Zniszczone życie? Może i tak, ale chyba tylko w przypadku ludzi, którzy nie mają w życiu pasji, celu i piątej klepki. Dobranoc

co innego jest Palic regularnie to znaczy codziennie jak papierosy a co innego co 2-3tygodnie na jakiejś imprezie. nikt mi nie wmówi że Zapalenie raz w miesiącu(bo ja osobiście nie wyobra co sobie zebym mógł Palic codziennie w domu) jest szkodliwemoże ma jakieś negatywne skutki ale napewno mniejsze niż alkohol a po drugie co w dzisiejszych czasach nie szkodzi?

W moim otoczeniu co najmniej kilka osób zaczynało od palenia tego szajsu. Od tego mozg się lansuje i nic więcej... Do tego zaczynają sie problemy np. z nerkami. Moich dwoch znajomych palilo regularnie, to dlaczego nie przeszlo to obok nich obojętnie? Kompletny szum w glowie przez jakis okres czasu, podjaranie sie tym, jakas chora fascynacja- kompletnie nie widzi jak zaniedbuje sql, rodzinę, bliskich... Olewka... Problemy z poprawianiem ocen- problemy z zapamiętywaniem-> powolny zanik szarych komorek... I jak juz nie wracac do tego skoro bliscy się odwracają, w domu nie najlepiej, rok szkoly w tyl?? Jeden z nich-nie to, ze nie wiedzial jak ma przestac palic, bo dla niego to byla ucieczka i nie chcial probowac. Ale ile tak mozna.. Nie wiedzial jak naprawic to wszystko ma, więc podjąl probę samobojczą. Nieudana.. Inni wielki halo, o co kaman, bo przeciez z boku niby nic się nie dzieje, a co tak naprawdę bylo w glowie? . . .
Policja, problemy... Zaklad.

A zaczęlo się od skręta.

Więc dla mnie osobiście to dramat jest i po tym, jak to widziane bylo z mojej perspektywy nawet nie chce mi się sluchac jak to marihuana jest w ogole nieszkodliwa i jaka jast cacy. . . Bo to jest nierealne, ze nie wplywa na organizm obojętnie. Czy na psychę, czy na cialo...

Niby kiedys stosowana byla jako srodek przeciwbolowy. Nom, ale nie bez powodu potem zostala zakazana.

Ja tam wolę nie sprawdzac jak to akurat z tym jest.

I nieprawda, ze wszystko jest dla ludzi... Bo gdyby tak było to dlaczego nie siega się po kupsko?

Niestety tłumaczyć można długo i tak nic nie dotrze do palących. Dotrze do nich wtedy jak odczują na własnej d*** skutki - ale wtedy będzie trudno to rzucić. Ale to może potrwać kilka lat.....a takiej perspektywy czasowej palacz mj nie uwzględnia.

"...A marihuana nie zabiła nikogo.." brak mi słów, bo widzisz marihuana nie zabiła nikogo bezpośrednio, ale znam kilku, którzy popełnili samobójstwo przez ten narkotyk. Żal mi ludzi którzy twierdzą, że ta używka jest mało szkodliwa albo w ogóle nie szkodzi, mógłbym wymienić tu mnóstwo skutków ubocznych, ale widzę po komentarzach, że większość jest za paleniem, więc po co? Nic tylko pogratulować.

Mi "maryśka" zniszczyła życie, a przecież też zaczynałem od jednego jointa raz na 3 tygodnie. Związki zawarte w marihuanie osadzają się praktycznie wszędzie - w organach, w komórkach tłuszczowych no i w mózgu oczywiście. Organizm przez baaaardzo długi czas nie może tego wydalić, a te wszystkie toksyny przez ten czas robią ogromne spustoszenia. Już bym wolał "wychlać" to piwo i po 24 godzinach być czystym.

"Znam wielu ludzi, którzy palili konopie wiele lat, pewnego razu powiedzieli 'stop' i tyle" - haha i już to widzę, pewnie w tej chwili albo chodzą jak zombie albo przez zespół amotywacyjny (który dopada 99 procent "gandzionarkusów") - leżą w łóżku i nie wiedzą co mają zrobić z własnym życiem. Dobra rada od osoby, która to przeszła: nie palcie tego g***na, bo nie warto.

Pozdrowienia dla asertywnych, którzy potrafią powiedzieć "nie" wtedy, kiedy trzeba...

Nie uzależnienie, ale osoby o słabej woli, jeżeli im się spodoba "fazka" nie będą potrafiły odmówić też za 2 razem. Tego g nie warto dotykać, na pewno nic dobrego z tego nie wyniknie. a może zrujnować nam życie. A jeżeli dla kogoś omamy i inne objawy zrytej bani są zaletą, to gratuluje, jakże głębokie i wartościowe musi być twoje życie.

Ta Pani wymieniła same zalety :((
Co to ma być?

Niestety tak to wygląd gdy wypowiada się ktoś kto nie ma żadnej wiedzy na dany temat. "Ponadto istnieje też szansa, że do uzależnienia dojdzie już po pierwszej dawce narkotyku." -buahahahahahaha

Widzę, że pani doktor wiedzę o konopiach czerpie z bardzo dobrze poinformowanych źródeł ;]. Uważaj anonimie, bo po jednym skręcie możesz umrzeć z powodu przedawkowania. I pamiętaj, abyś przed użyciem blanta zmieniła igły na nowe, bo się możesz HIV zarazić ;D A tak na poważnie: bardziej pierdołowatych pierdół to jeszcze nie słyszałem.

Jak można pomylić marihuanę ze środkami halucynogennymi przecież to jest nie możliwe. LSD to kwas a marihuana to roślina (święta można powiedzieć) cuda na kiju - pal śmiało, a nic ci się nie stanie zapewniam ;] PS

To od tego jakie masz nastawienie zależeć będzie czy ci się spodoba. A za pierwszym razem to i tak nic nie poczujesz, więc pal śmiało ^^

Przepraszam bardzo ale większych głupot to ja nie czytałem ... od kiedy marihuana jest halucynogenna? Chyba Pani doktor pomyliło się z LSD albo grzybami ^^

Co ty piszesz. Mojego kolegi mama jest lekarzem i pali! I nie pisze takich głupot!! Paliłaś kiedyś, że wypisujesz głupoty. Lekarz ale nadal wali stereotypami!!

Jeśli palisz pierwszy raz to nic nie poczujesz, a jeśli przejmiesz się tym co napisała pani doktor to halucynacji dostaniesz przez paranoje. Marihuana działa bardzo podobnie jak alkohol i nie powoduje omamów. Zresztą pani doktor powinna wiedzieć lepiej ale to brednia niestety.
A no i mówiąc że działa podobnie jak alkohol miałem na myśli m.in to że nie uzależnia fizycznie. Jeśli chodzisz na imprezy i nie pijesz na humor to zapal. Jak ci się nie spodoba to twój wybór. Jeśli nie chcesz to powiedz krótko nie. Pozdro

Myślę, że Pani Kucharczyk trochę się myli, człowiek po wypaleniu jednego skręta z czystej marihuany
na pewno się nie uzależni, choć możesz dojść do wniosku, że to nie jest złe i zapalisz następnego, tyle że to nie ma nić wspólnego z uzależnieniem a zwłaszcza fizycznym. Znam wielu ludzi, którzy palili konopie wiele lat, pewnego razu powiedzieli "stop" i tyle. Alkohol wywołuje agresje i to przyczynia się do większości wypadków komunikacyjnych, niszczy nas organizm... Papierosy są najgorszym nałogiem, rocznie dzięki nim umiera setki tysięcy palaczy a marihuana nie zabiła nikogo... Przedawkowanie konopi jest niemożliwe. A człowiek pod jej wpływem staje się całkowitym pacyfistą.
I choć nie jestem jeszcze lekarzem uważam, że niektórzy powinni sięgnąć po rzetelne źródła dotyczące konopi.

Pozdrawiam Rraa!

Podobne pytania

Witam! Ostatnio ze względu na stres i mdłości, namówiona zapewnieniami kolegi wypaliłam z nim na pół skręta. Od razu mi się to nie spodobało, dostałam wielkiego ataku lęku, miałam przyspieszone ...

Odpowiada: mgr Kamila Krocz

Witam, przez długi czas paliłem marihuanę i papierosy, ale dobrze się odżywiałem i trenowałem, nie palę już około 2 tyg. Mam problemy z zasypianiem, jestem nerwowy i czuję często zimno w stopach i ...

Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska

Witam! Dwa tygodnie temu zapaliłem z kolegami marihuanę. Oprócz tego wypiłem jeszcze jedno piwo. Od tamtej pory gnębią mnie różne problemy, które nie występowały wcześniej (w sumie paliłem 7 ...

Odpowiada: mgr Arleta Balcerek

Witam, mam 18 lat, paliłem marihuanę może 5 razy z odstępem kilku miesięcy. Zwykle podczas jak inni odwalali, to na mnie prawie nie działała, po czym spaliłem jedno nabicie (najmniej w życiu, a ...

Odpowiada: mgr Arleta Balcerek

Witam, mam 18 lat, paliłem marihuanę może 5 razy z odstępem kilku miesięcy. Zwykle podczas jak inni odwalali, to na mnie prawie nie działała, po czym spaliłem jedno nabicie (najmniej w życiu, a ...

Odpowiada: mgr Kamila Krocz

Zapaliłem raz marihuanę i zawróciło mi się w głowie. Od tamtej pory towarzyszą mi ciągłe bóle głowy (ciągły ścisk, jakbym miał zatkaną głowę), derealizacja, zmęczenie, lęki. Badania TK głowy z ...

Odpowiada: lek. med. Agnieszka Barchnicka

Witam. Mam problem. Znajomy, który od jakichś 2 miesięcy pali marihuanę zaproponował mi, żebym spróbował. Paliliśmy z fifki, twierdził, że to jakieś 0,2 grama, ale był mocny. Zaciągnąłem się ...

Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Witam!   Niedawno ukończyłem 22 rok życia. W wieku 19 lat zacząłem sporadycznie podpalać marihuanę i haszysz. Niestety częstotliwość zażywania narkotyków z miesiąca na miesiąc sukcesywnie rosła. ...

Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska

Witam. Jestem studentem, który poszukuje odpowiedzi na pytanie. Czy uzależnienie od marihuany można porównać z uzależnieniem od internetu, gier komputerowych czy słodyczy? Swoje pytanie kieruję do ...

Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska

Witam. Palę marihuanę od około roku, ale bardzo rzadko. W sumie zapaliłem nie więcej niż 10 razy. Zauważyłem, gdy palę z innymi, że często podobna dawka THC ma na mnie dużo silniejszy wpływ niż na ...

Odpowiada: lek. med. Anna Syrkiewicz

Witam, mam 15 lat. Od ponad roku palę weed, do tego dochodzą dwie paczki fajek na dzień, trochę alkoholu i bardzo małe ilości snu. Czy wymienione wyżej czynniki mogą mieć związek z moimi bólami ...

Odpowiada: lek. med. Anna Syrkiewicz

Witam. Jestem mężczyzną, mam 21 lat. W wieku 16 lat po raz pierwszy miałem kontakt z marihuaną, a 1,5 roku później zacząłem ją palić nałogowo, praktycznie każdego dnia. Na początku wiadomo - ...

Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Witam. Jestem Marcin i mam 13 lat. Marihuanę paliłem kilka miesięcy, góra pół roku  w sumie ok. 15 razy w odstępach co kilka dni (czasami co tydzień albo trochę więcej). Wszystko było w porządku ...

Odpowiada: lek. med. Anna Syrkiewicz

Witam. Mam 13 lat. Jak mam leczyć samodzielnie depresje po marihuanie? Nie mogę się skupić, mam zaburzenia świadomości, mam apatie i lęki, czasami płaczę. Proszę o pomoc     (Skutki palenia marihuany)

Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Witam. Mam 16 lat. W dniu 11.05.2010 zapaliłem pierwszy raz marihuanę. Po 3 godzinach ze mnie zeszło wszystko, lecz po tygodniu zacząłem dziwnie się czuć, wpadałem w lęki i miałem bóle glowy. ...

Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Jadę na wakacje na Jamajkę. Gdybym zapalił tam trawkę, prosto z krzaku, to czy coś by mi się stało? Czytałem, że dealerzy sprzedają z różnymi "dodatkami", dlatego się trochę boję. (Skutki palenia ...

Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży

Witam. Kiedy miałem 15 lat popalałem sobie trawkę z kolegami. To było naprawdę okazyjnie. Później ostro się wkręciłem. Od ok. 16 roku życia zacząłem palić dzień w dzień, przed szkołą, po szkole, ...

Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Witam. Mam 13 lat. Już dużo razy paliłem marihuanę. Ale przejdę do rzeczy. Już od niedawna mam tak, że mam takie zaburzenia świadomości, ciężko mi opisać, dziwnie się czuję, tak jakbym odlatywał w ...

Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Moja żona często pali marihuanę, czy ma to znaczenie z zajściem w ciąże? Staramy się już rok czasu. Efektów nie ma. Czy dziecko może urodzić się chore? Proszę o wszystkie dostępne informacje na ...

Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Nazywam sie Natalia, mam 24 lata. Nie wiem już co robić. Od 7 lat jestem z moim narzeczonym i mamy 5-letniego synka. Za 8 miesięcy mamy wyznaczoną datę ślubu. Nasz problem polega na tym, że przez ...

Odpowiada: mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Zadaj pytanie ekspertowi

Na pytania naszych użytkowników odpowiadają lekarze, psychologowie i dietetycy. Odpowiedź otrzymasz średnio od 4 do 24 godzin.

Artykuły na ten temat