Mam bulimię - i co teraz?
Na początku wstawałam i szłam do szkoły i żułam gume cały dzień, a jedyny posiłek jaki zjadłam, to był obiad... no, ale później jakoś zaczęłam jeść dużo, naprawdę dużo, pochłaniałam wszystko, co mi wpadło w ręce. Jadłam parówki z czekoladą i schabowe moczone w nutelli, i śledzie z kisielem. Rozumiecie wszystko. I tyłam 2 kg, 3 kg i w końcu stanęłam przed lustrem w szpilkach (10 cm) i pomyślałam "Kurde, nie chcę mieć takich ohydnych nóg" i zaczęłam...
Na śniadanko soczek tymbark (ok. 10 rano, a wstaję o 7), na obiad to zupka i schabowy albo coś... i dotąd byłoby dobrze ale... wracam do domu i opycham słodyczami. Pewnego dnia chorowałam i ciągle wymiotowałam i schudlam 3 kg! I wtedy pomyślałam "Kurczę, to świetna metoda!" i tak się zaczeło... jem, żygam, jem, żygam... i tak od 3 tygodni. Pewnego dnia próbowałam przestać, ale nie dałam rady, a nawet jeśli mam 1 dzień bez wizyty z "głową w klopie", to następnego dnia już wracam do nawyków.
"Odchudzać" zaczęłam się po tym, jak chłpak moich marzeń powiedział, że jestem gruba, a patrząc na moją siostrę, która jest mega laską, chce mi się płakać. Wszyscy mówią, że jestem ładna (mam długie, bląd włosy, duże niebieskie oczy i moje ukochane duże usta) i to w sobie kocham, ale moje ciało to masakra. Chcę być chuda, ale nie wiem jak bez bulimii. Mieszkam w małej miejscowości, tutaj nie ma psychologa, mamie nic nie chcę mówić, bo jak kiedyś czytałam o bulimii i weszła moja mama, to powiedziała "O, bulimia, to tak, co się tam tak żyga". Jak dorosnę, chcę być psychologiem i pomagać takim ludziom, jak ja.
Chcę z tego wyjść i nie przytyć! Na razie nie wypadają mi włosy ani nic, ale już dawno powinnam mieć okres, a go brak! Bardzo wstydzę się mojego ciała, i jak patrzę na modelki, to aż mam łzy w oczach, bo chcę być taka jak one. Bardzo podobają mi się takie kobiety. Proszę, pomóżcie mi, nie chcę mieć bulimii i chcę schudnąć. Dziś miałam już 2 napady obżarstwa i żygania, jestem osłabiona i głodna, a jest już po 18 i nic nie zjem. Jestem ciągle na antybiotyku od dermatologa i jak go wezmę to już nie żygam, bo się poprostu boję, no, ale nie żygam. Nie jem, a jak mam napad, że musze coś zjeść, to ide na kompa i włączam film i nie mogę przestać go oglądąc i nie jem. Proszę, pomóżcie mi, jak pozbyć się bulimii i jak schudnąć, bo to jest na pierwszym miejscu. Ważę 71 kg przy wzroście 168 cm...;(
Pytanie zadane przez ka...ha@op.pl

Mgr Paulina Stolorz - psycholog, specjalność: psychologia kliniczna i osobowości.
Witaj Kasiu!
W leczeniu bulimii bardzo ważna jest pomoc psychoterapeuty. Samej, jak sama zdążyłaś się już przekonać, trudno jest opanować wewnętrzny przymus wymiotowania.
Najlepsze efekty przynosi terapia całej rodziny, ponieważ środowisko w jakim żyjesz ma znaczący udział w powstawaniu zaburzeń odżywiania. Dlatego proponowałabym Ci porozmawiać ze swoją mamą na ten temat. Zdaję sobie sprawę, że to może być trudne, ale przynajmniej spróbuj się przełamać. Twoja mama nie wiedząc o Twoich problemach, nie ma nawet szansy Ci pomóc. Jeżeli trudno Ci z nią rozmawiać otwarcie, może spróbuj napisać do niej krótki list? Jeżeli masz dobry kontakt z siostrą, może spróbuj z nią porozmawiać? Poszukaj wsparcia u osób Ci bliskich.
Jesteś ładna, masz świadomość swoich zalet. Wypisz je wszystkie na kartce i kilka razy dziennie zerknij na nią, abyś mogła sobie powtórzyć w myślach to, co najbardziej u siebie lubisz. Porozmawiaj ze swoim chłopakiem. Zapytaj, co w Tobie najbardziej lubi. Spróbuj porozmawiać z nim o swoich trudnościach w zaakceptowaniu swojej figury.
Odchudzanie samo w sobie nie jest złym pomysłem, ale musi być starannie zaplanowane i przeprowadzone racjonalnie. Drastyczna głodówka jest najgorszym z możliwych rodzajów diety. Po szybkim powrocie do obżerania się, niemalże pewny jest efekt jo-jo i jeszcze większa tusza. Poza dietą bardzo ważny jest tryb życia, regularny wysiłek fizyczny, spożywanie posiłków o stałych porach. Śniadanie - to podstawa. Więcej informacji na ten temat znajdziesz na innych naszych serwisach: abcdieta.pl oraz abcćwiczenia.pl.
Serdecznie Cię pozdrawiam, życzę wytrwałości w walce z bulimią i jeszcze raz gorąco namawiam do osobistej rozmowy z psychologiem!
Na pytania naszych użytkowników odpowiadają lekarze, psychologowie i dietetycy. Odpowiedź otrzymasz średnio od 4 do 24 godzin.
Odpowiedzieliśmy już na 6373 pytania
Podobne pytania
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez lo...91@interia.pl
Odpowiada: mgr Kamila Krocz
Pytanie zadane przez ki...26@o2.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez ag...ak@onet.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez mo...96@interia.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez ma...da@interia.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez ra...or@wp.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez Ju...et@op.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Brudzyńska
Pytanie zadane przez lu...37@buziaczek.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez ni...30@vp.pl
Odpowiada: mgr Kamila Krocz
Pytanie zadane przez da...a4@vp.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Pikulska
Pytanie zadane przez mi...a4@vip.onet.pl
Odpowiada: mgr Magdalena Pikulska
Pytanie zadane przez lu...12@o2.pl
Odpowiada: mgr Arleta Balcerek
Pytanie zadane przez ma...87@o2.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez ka...na@o2.pl
Odpowiada: mgr Katarzyna Szatkowska
Pytanie zadane przez re...88@wp.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez an...94@o2.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez ja...24@interia.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez en...ya@onet.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez ka....p@wp.pl
Odpowiada: lek. Agnieszka Jamroży
Pytanie zadane przez co...te@spoko.pl


Komentarze (komentowanie tymczasowo wyłączone)
Mam 16 lat, a bulimie mam od dwóch lat. Dla mnie to najgorsze dwa lata życia, nie wiem co mam robić. Codziennie od rana do mniej więcej 15 nic nie jem żeby potem po szkole obżerać się ogromna ilościa jedzenia. Mam straszne problemy z żoładkiem, z zębami. praktycznie cały czas mam zgage. Nigdy nie miałam nadwagi zanim zac zęłam z bulimią, ale teraz nie wiele mi brakuje miałam 164 i ważyłam 52 kg, ale szybko dojrzewałam co strasznie mi przeszkadzało. teraz nie wiem co mam robic nie potrafie z tym skończyć. co wieczór obiecuje sobie jutro koniec, zaczynam życ normalnie, ale ja chyba nie wiem juz co to znaczy. Poprostu nie wiem co mam robić i musiałam gdzieś o tym napisać, nikt o tym nie wie i mam nadzieje, że nikt nigdy się nie dowie.
Hej dziewczyny. Czytając to, co piszecie jestem przerażona bo wiem, że ten problem i mnie dotyczy. Na bulimie choruje od 4 miesięcy z tym, że jest nawrot tej okropnej choroby Przez prawie 2 lata nie wymiotowałam a skończyło się to tylko dlatego ze byłam w ciąży i to mnie uratowało Kiedy urodziłam wiadomo trzeba było zrzucić zbędne kilogramy i udało mi się to dzięki zwykłej diecie byłam nawet szczuplejsza niż przed ciąża a wcześniej na bulimie cierpiałam przez prawie 3 lata. Kiedy skończył się ten koszmar byłam naprawdę szczęśliwa ze mam to za sobą oczywiście. jadłam wszystko, ale z rozsądkiem Przy wzroście 164 cm ważyłam 58 kg i byłam szczęśliwa dopóki mój chłopak nie zostawił mnie dla wychudzonej paniusi Wtedy coś we mnie pękło i postanowiłam ze będę taka jak ona i wtedy powrócił ten koszmar. Tak schudłam dzięki bulimii i tak jak kiedyś oszukiwałam się ze sama z tego wyjdę, lecz to nie prawda Chce z tym skończyć, ale brak mi siły a czuje się tragicznie mam zawroty głowy spuchniętą twarz wypadają mi włosy, a co najgorsze czasami nie mam po prostu siły, żeby zając się synkiem. Mamie przecież o tym nie powiem, bo wstyd a gdzie szukać pomocy nie wiem. Najgorsze, że ciągle czuje się brzydka i gruba chociaż każdy twierdzi inaczej. Napady takiego głodu mam po 4 razy dziennie mogę zjeść wszystko na raz a potem pozostaje tylko wstyd i wyrzuty sumienia Nie róbcie tego dziewczyny to jest po prostu przepaść z której samej bez pomocy innych cieczko się wydostać. Pozdrawiam was wszystkie:)
Ja też bym chciała bardzo schudnąć!
Dziewczyny, to, co opisujecie, jest po prostu straszne. U mnie też się zaczęło tylko dietą, a teraz wymiotuję 2 razy tygodniowo i jest coraz gorzej, bo całymi dniami obsesyjnie myślę o odchudzaniu. A jeśli któraś z was uważa to za złoty środek w odchudzaniu, to polecam pooglądanie filmów o bulimiczkach i konsekwencjach tej choroby, i dodam, że zjedzone kwasem żołądkowym zęby oraz ogromne nadżerki w jamie ustnej i wrzody żołądka, oraz ogromny ból brzucha, to tylko niektóre z nich. Życzę sobie i wam wytrwałości w walce z bulimią.
Mam bulimię od około 7 miesięcy. Na początku ważyłam 60 kg przy wzroście 168 cm. Wszystko było OK, miałam prawidłową wagę, ale ja uważałam, że jestem za gruba, dlatego przeszłam na bardzo drastyczna dietę. W ciągu dnia potrafiłam zjeść tylko bułkę. Trwało to przez jakieś dwa tygodnia, schudłam do 55 kg. Uważałam, że nadal jestem za gruba, ale po drastycznej diecie miałam okropne napady głodu i cały czas jadłam. Tym sposobem w krótkim czasie przytyłam trzy kilo. Miałam straszne problemy rodzinne, cały czas płakałam, chciałam nawet się zabić, uważałam się za brzydką grubaskę. I wtedy właśnie zaczęły się moje wymioty, potrafiłam to robić nawet do pięciu razy dziennie. Jedzenie, wymioty, i tak na okrągło, chudłam w szybkim tępię. W końcu ważyłam 52 kg. Wtedy jak co roku przyszło mi wezwanie do sanatorium (mam skoliozę). Nie chciałam tam jechać, bo wiedziałam, że na każdym kroku będę obserwowana przez pielęgniarki, a trzy tygodnie bez rzygania to dla mnie udręka. Ale pojechałam. Nic prawie tam nie jadłam, bo nie chciałam przytyć. Miałam zaparcia, cały czas oddawałam mocz, byłam odwodniona, w końcu lekarze z sanatorium wysłali mnie do szpitala (podejrzewali żółtaczkę, nic nie wiedzieli o mojej chorobie). Wyniki wyszły dobre, tylko miałam znacznie podwyższony poziom bilirubiny i zespół Gilberta, z którym da się żyć. Wypuścili mnie wcześnie ze szpitala i pojechałam do domu. Przez te trzy tygodnie ani razu nie wymiotowałam, ale jadłam tez bardzo niewiele. Gdy przyjechałam, od razu pobiegłam się zważyć- 48 kg, byłam taka szczęśliwa, jak nigdy! Potem znowu zaczęłam jeść i przytyłam dwa kilo, i wymioty, i jedzenie. Teraz ważę 50 kilogramów, jak na razie zaprzestałam wymiotów i jem regularnie, chcę z tego wyjść, ale jestem pewna, że to jeszcze powróci.
Ja też tak zaczęłam najpierw dietą, lecz potem zaczęłam jeść więcej, po prostu jak dawniej nie mogłam się opanować. Wymiotowałam raz na tydzień i mówiłam, że to nic złego, a teraz wiem, że to jest złe. Wymiotuję 2 razy dziennie i codziennie powtarzam sobie, że to już ostatni raz. Lecz sama wiem, że to nieprawda, bo znowu to zrobię i tak jest w kółko. Do lekarza też nie pójdę, ba się boję, ale dobrze wiem, że samemu się nie da. Ja mówię sobie tak od 3 miesięcy i to nieprawda, że jak osiągniesz wymarzoną wagę to przestaniesz. Zawsze chce się więcej, niestety ;//
Na początku też widziałam efekty, lecz teraz albo waga stoi albo idzie w górę.
Kiedyś ważyłam 70 kilo i zdrową dietą zeszłam do 58. Kiedy zaczęłam wymiotować było nawet 56 ale teraz znowu jest 59 i nie mogę przestać jeść. Co z tego, że to wymotuję, to już nic nie daje. Jestem załamana i uważam, że jestem za gruba, choć wszyscy mówią, że nie mam 164 wzrostu. Dziewczyny to nie jest sposób na życie, ostrzegam, ale zrobicie jak chcecie ja już za to płacę i to dużo.
Witam dziewczyny,
mam bulimię od ponad 9 miesięcy. Chciałabym radzić wszystkim, którzy kiedykolwiek pomyśleli, że to jest dobry sposób na odchudzanie, aby mocno zastanowili się nad tym. Bulimia niszczy życie, zdrowie, a przede wszystkim szacunek do siebie.
Nie potrafię się od niej uwolnić.
Codziennie obiecuje sobie dobry dzień, lecz nie udaje mi się to. I znów kończy się atakiem, wymiotowaniem, dołem, złymi myślami. Zbieram się w sobie żeby pójść do psychologa ale boję się jego reakcji. Naprawdę, boję się tego, że obcy człowiek zwymyśla mnie od idiotek za to co robię, czego chciałabym nie robić, czego nie mogę przestać chcieć.
To nie jest dobry pomysł!! Ja też myślałam, że nad tym panuję, ale to nie prawda!! I nie łudź się, że będziesz wymiotować tylko do czasu aż schudniesz, bo jak to zrobisz to po prostu przytyjesz!! Idź do psychologa!! Ja poszłam z babcią i z najlepszą przyjaciółką i jestem na diecie albo nie na innym sposobie życia. NIE JEDZ SŁODYCZY!! A po 2 wiesz jak ci zęby zżółkną?? Ja mam obsesję na ich punkcje i musiałam iść do dentysty, żeby je wybielać. Jesteś moją imienniczką i wiem co mówię. Bulimia to nie jest stan z którego szybko wyjdziesz, ja dalej czuję się bulimiczką i wiem, że nie mogę zjeść czegoś za dużo, bo zatoczę kółko, a i uwierz mi że ja znalazłam chłopaka, który akceptował mnie z moimi kilogramami i teraz kiedy schudłam 6 kg..:). Jak to on mówi.."facet nie pies na kości nie poleci" 3maj się i pomyśl o konsekwencjach bulimii, bo to wcale nie jest dobre.. buziaki:*
Nie łudź się, że nad tym zapanujesz, też myślałam, że będę wymiotować do pewnego momentu, niestety...
Witaj Kasiu!
Tu twoja imienniczka!
Nie wiem, czy mam już bulimie, ale od tygodnia po każdym posiłku czuję potrzebę, żeby po prostu pójść do toalety i zrobić to co trzeba. Powiem Ci, że czuję się z tym wspaniale (może to trochę chore), ale i tak czuję, że zawsze coś zostaje w żołądku jeszcze do strawienia i nie ma tragedii.
Jestem w gorszym stanie niż Ty, bo mam 160 cm wzrostu i obecnie ważę 71 kg (co mnie po prostu przeraża), ale mimo to i tak już czuję efekt "mojej bulimii" bo jeszcze tydzień temu ważyłam 73 kg. Więc w ciągu tygodnia schudłam już 2 kg i uważam, że jest to (dla mnie) świetna metoda, bo w każdym momencie mogłabym przestać, a zrobię, to jak osiągnę jakąś konkretną wagę. W tym momencie chciałabym schudnąć do 65 kg, a potem zobaczymy.
Wydaje mi się, że nad wszystkim panuje i tak jest, bo strasznie podoba mi się efekt, który jest szybki i skuteczny.
Mogę szczerze powiedzieć, że kawa i papierosy zabijają głód całkowicie.
Wiem, że to co robię nie jest zdrowe, ale to tylko do momentu osiągnięcia wymarzonej wagi, a później to już będzie jakaś zdrowa dieta, bogata w warzywa i owoce.
Pozdrawiam Cię cieplutko!